Co pierwsze: marketing czy lokal? Jak mądrze planować start gabinetu

Otwarcie gabinetu to nie tylko kwestia kluczy, sprzętu i kawy dla pierwszego pacjenta. To też moment, w którym wiele osób orientuje się, że „mieć gabinet” nie znaczy jeszcze „mieć dla kogo pracować”. Bo zanim pojawi się grafik, musi pojawić się ktoś, kto go zapełni.

Często słyszysz, że najważniejsze to znaleźć dobre miejsce, ładnie je urządzić i zadbać o jakość usług. I jasne — to wszystko ma znaczenie. Ale jeśli nikt nie wie, że istniejesz, to nawet najlepsze krzesło w poczekalni nie zrobi różnicy. A Twoja marka nie buduje się od dnia otwarcia. Ona buduje się wcześniej — z każdą Twoją decyzją, komunikatem i relacją.

Możesz zacząć od zera albo zacząć z rozpędem. Wszystko zależy od tego, jak zaplanujesz swoje wejście. A pierwsze pytanie, jakie warto sobie zadać, wcale nie brzmi: „Jaki kolor ścian wybrać?”. Tylko: „Czy ludzie wiedzą, że coś dla nich tworzę?”.

Kiedy zacząć marketing, jeśli dopiero planujesz otwarcie gabinetu?

Najlepszy moment na marketing nie zaczyna się wtedy, gdy masz już klucze w ręku. Zaczyna się dużo wcześniej — w momencie, kiedy podejmujesz decyzję, że chcesz mieć swoje miejsce. To wtedy warto zacząć budować widoczność, relacje i zaufanie. Im szybciej zaczniesz mówić o tym, co robisz i co planujesz, tym łatwiej będzie później wypełnić grafik.

Nie potrzebujesz gotowego lokalu, żeby budować markę. Potrzebujesz przekonania, że to, co tworzysz, ma sens dla konkretnej grupy ludzi — i odwagi, żeby zacząć to komunikować. Bo jeśli czekasz z marketingiem na „gotowość”, możesz się nie doczekać. Zawsze będzie coś do poprawy: logo, kolory, ściany, strona. Ale pacjent nie czeka na idealne warunki. Czeka na kogoś, komu zaufa.

Działanie z wyprzedzeniem ma też prostą zaletę: daje Ci czas. Czas, żeby testować komunikaty. Sprawdzać, kto Cię obserwuje i czego potrzebuje. Weryfikować, czy Twój pomysł na gabinet ma odbiorców. A jeśli trzeba — coś zmienić jeszcze przed startem. To ogromna przewaga nad kimś, kto zaczyna promować się dopiero wtedy, gdy trzeba już opłacić czynsz.

Wcześniejszy marketing to również okazja, by gromadzić wokół siebie ludzi. Oswajać ich z Twoją obecnością. Opowiadać nie tylko o tym, co robisz, ale dlaczego to robisz. Taki kontakt procentuje — zwłaszcza w pierwszych tygodniach po otwarciu, gdy większość osób dopiero uczy się, że istniejesz.

Otwarcie drzwi nie załatwi wszystkiego, jeśli wcześniej nikt nie wiedział, że te drzwi powstaną. A marketing to nie akcja „na koniec”, tylko proces, który zaczyna się, zanim cokolwiek fizycznie stanie w Twoim lokalu.

Dlaczego lokal to nie wszystko, czyli od czego naprawdę zacząć?

Wybór lokalu bywa ekscytujący. Kolor ścian, plan remontu, pierwsze meble — to wszystko daje poczucie, że „dzieje się”. Tylko że sam lokal nie daje pacjentów. Nawet jeśli wygląda świetnie i jest w dobrej lokalizacji, nie zastąpi relacji, komunikacji i zaufania. A to właśnie one zaczynają się znacznie wcześniej niż malowanie ścian.

Zanim wybierzesz miejsce, warto wiedzieć,dla kogoje tworzysz. Kto ma przyjść na tę pierwszą wizytę? Kogo chcesz przyciągnąć? Jakie potrzeby chcesz zaspokoić? Bo jeśli najpierw zainwestujesz w lokal, a dopiero potem zaczniesz się zastanawiać, do kogo mówisz — możesz zbudować coś pięknego, co nikogo nie przyciąga.

Gabinet to nie tylko przestrzeń — to doświadczenie, które dajesz pacjentowi. I ono zaczyna się dużo wcześniej niż pierwsza wizyta. W postach, w tym jak piszesz, co pokazujesz, jak się komunikujesz. Pacjent nie idzie do lokalu. Idzie do człowieka, którego zna, któremu ufa, którego rozumie.

Dlatego lokal nie jest początkiem. Jest konsekwencją decyzji: „Chcę stworzyć coś swojego, bo mam coś wartościowego do zaoferowania”. Jeśli zaczynasz od środka — od marki, od komunikacji, od misji — to lokal stanie się tylko narzędziem. Nie odwrotnie.

Oczywiście warto, żeby miejsce było estetyczne i komfortowe. Ale ono nie zrobi roboty za Ciebie. To, co przyciąga pacjentów, dzieje się poza ścianami. I dobrze, jeśli to wiesz, zanim podpiszesz umowę najmu.

Jak budować markę osobistą, zanim ruszy Twój własny gabinet?

Marka osobista nie powstaje w momencie, gdy publikujesz logo albo zamieszczasz zdjęcie kluczy na Instagramie. Ona zaczyna się znacznie wcześniej — od tego, co pokazujesz w swojej pracy, jak się komunikujesz i co mówią o Tobie inni. Dlatego najlepszy moment na budowanie marki to… teraz. Nawet jeśli otwarcie planujesz za kilka miesięcy.

Zacznij od bycia konsekwentnym w tym, jak mówisz o sobie. Czy Twoi odbiorcy wiedzą, czym się zajmujesz? Dla kogo pracujesz? W czym się specjalizujesz? Jeśli nie — masz pole do działania. Wcale nie potrzebujesz gotowego gabinetu, żeby pokazywać, że jesteś konkretnym specjalistą dla konkretnej grupy osób.

Warto też dzielić się procesem. Nie chodzi o to, by pokazywać każdy kabel w remoncie. Ale opowiedzenie o tym, dlaczego tworzysz miejsce, co chcesz w nim zmieścić, jakie wartości Ci przyświecają — to już coś, co przyciąga. Ludzie chcą wiedzieć, że za Twoim gabinetem stoi ktoś, kto wie, po co go otwiera.

Nie próbuj być idealny. Pokaż, że jesteś autentyczny. Nie wszystko musi być gotowe. Ale jeśli jesteś obecny, zaangażowany i mówisz do ludzi, oni to zapamiętają. I wrócą — nie dlatego, że masz super fotel, tylko dlatego, że wiedzą, czego mogą się po Tobie spodziewać.

Marka osobista to nie efekt końcowy. To proces, który toczy się każdego dnia — jeszcze zanim zapalisz światło w nowym miejscu.

Czy warto pokazywać przygotowania do otwarcia gabinetu w social mediach?

Pokazywanie kulis budowy czy remontu może wydawać się banalne. Przecież nikogo nie interesuje kolor ściany albo dostawa biurka. A jednak — to właśnie takie momenty budują zaangażowanie. Bo nie pokazujesz wnętrz. Pokazujesz historię. A ludzie chcą znać historię miejsca, do którego później wejdą.

Dzięki kulisom zapraszasz swoich odbiorców do procesu. Dajesz im poczucie, że są częścią czegoś, co dopiero powstaje. A to buduje emocjonalną więź — i sprawia, że na dzień otwarcia czekają razem z Tobą. Nie jesteś już „nowym miejscem w mieście”. Jesteś „tym gabinetem, który właśnie tworzy się tuż za rogiem”.

Nie musisz pokazywać wszystkiego. Wystarczy, że raz na jakiś czas opowiesz, co się dzieje. Co już gotowe. Z czym był problem. Co poszło szybciej, a co Cię zaskoczyło. Im bardziej ludzko, tym lepiej. Bo nie chodzi o wnętrzarską inspirację — tylko o relację.

Dzięki takiej komunikacji łatwiej też oswajasz odbiorców z tym, że coś się zmienia. Jeśli wcześniej pracowałeś w innym miejscu — pokazujesz, że tworzysz coś swojego. Jeśli dopiero zaczynasz — dajesz znać, że zaraz tu będziesz. W obu przypadkach: budujesz obecność.

Social media są dziś najtańszym i najskuteczniejszym kanałem informowania o tym, co robisz. Jeśli zbudujesz ciekawość i zaangażowanie przed otwarciem — nie będziesz musiał zaczynać od zera, gdy przyjdzie pierwszy dzień pracy.

Otwarcie gabinetu a budowanie zaufania — jak zrobić to z głową?

Zaufanie nie przychodzi z chwilą przecięcia wstęgi. To nie jest coś, co automatycznie pojawia się w momencie, gdy otwierasz drzwi do nowego miejsca. To coś, co budujesz wcześniej — w relacjach, komunikacji, spójności działań. Jeśli pacjent nie zna Cię przed otwarciem, to pierwszy kontakt może być… ostatnim.

To, że masz swoje miejsce, nie oznacza jeszcze, że ktoś do Ciebie przyjdzie. Dlatego zaufanie warto budować na długo przed oficjalnym startem. Pokazując, kim jesteś, w co wierzysz, jak pracujesz i dlaczego właśnie tak. Im wcześniej pacjent poczuje, że może Ci zaufać, tym większa szansa, że pojawi się na fotelu czy kozetce.

Najprostszy sposób, by zacząć budować to zaufanie? Być obecnym. Nie tylko wtedy, gdy masz coś do sprzedania, ale też wtedy, gdy coś tworzysz. Mów otwarcie, co się dzieje. Pokaż, jak wygląda proces, z czym się zmagasz, co jest dla Ciebie ważne. Takie drobne elementy składają się na obraz kogoś, kto nie tylko zna się na rzeczy, ale też jest autentyczny.

Zaufanie nie buduje się w reklamie, tylko w regularnej, ludzkiej komunikacji. Możesz mieć najładniejsze logo i świetnie urządzone wnętrze, ale jeśli pacjent nie wie, kim jesteś i po co to robisz — nie będzie miał powodu, by właśnie Ciebie wybrać.

Otwarcie to tylko etap techniczny. Emocjonalne „otwarcie” dla pacjenta następuje dużo wcześniej — w Twoim języku, stylu i podejściu. I to ono sprawia, że na dzień startu nie zostajesz sam w pustym lokalu.

Najczęstszy błąd przy starcie gabinetu? Czekanie z marketingiem na koniec remontu

Wielu specjalistów myśli: „Najpierw zrobię remont, ogarnę wszystko, a potem zajmę się marketingiem”. Problem w tym, że kiedy wszystko już jest gotowe — nie ma już czasu na czekanie. Koszty lecą, a pacjentów brak. I nagle zaczynasz działać pod presją. A to najgorszy moment, żeby zacząć komunikować się z ludźmi.

Czekanie z marketingiem na „gotowość” to pułapka. Zawsze coś będzie niedokończone. Coś nie będzie idealne. Ale idealnie nigdy nie będzie — i nie musi. To, co naprawdę działa, to kontakt, który budujesz po drodze. W prostych komunikatach, w opowieści o swoim procesie, w obecności.

Jeśli zostawisz marketing na ostatni moment, możesz się zdziwić, że nikt nie czeka w kolejce. Nawet jeśli masz super lokal i ogromne kompetencje, nie zbudujesz ruchu w jeden dzień. A przecież można ten ruch rozkręcać stopniowo — bez stresu, bez pośpiechu, zanim jeszcze w ogóle powiesisz szyld.

Lepiej zacząć „za wcześnie” niż za późno. Nawet pojedyncze posty, relacje, zapowiedzi — one pracują na Twoją rozpoznawalność. Budują zainteresowanie. I sprawiają, że kiedy otwierasz drzwi, ktoś już wie, że warto do Ciebie zajrzeć.

Remont się skończy. Lokal się urządzi. Ale jeśli przez ten czas nikt nie wiedział, że coś tworzysz — to marketing będzie musiał gonić rzeczywistość. A wtedy często jest już po starcie, ale jeszcze długo nie ma startu klientów.

Jak przygotować pacjentów na zmianę miejsca pracy lub otwarcie nowego gabinetu?

Zmiana miejsca pracy to dla Ciebie krok rozwojowy, ale dla pacjenta — moment niepewności. Jeśli wcześniej pracowałeś w innym gabinecie, w sieci albo pod cudzą marką, to Twój odbiorca może mieć pytania: „Czy dalej tam jesteś?”, „Czy przyjmujesz gdzie indziej?”, „Czy będziesz miał miejsce dla mnie?”. Warto zadbać o to, by dostał odpowiedź, zanim zacznie szukać jej u kogoś innego.

Najgorsze, co możesz zrobić, to zniknąć bez słowa i pojawić się dopiero z gotową ofertą. Pacjent potrzebuje czasu, żeby oswoić się z myślą, że coś się zmienia. Jeśli wcześniej był z Tobą związany — to nie znaczy, że „pójdzie za Tobą w ciemno”. Ale jeśli będzie wiedział, co się dzieje i dlaczego — dużo łatwiej za Tobą pójdzie.

Dlatego dobrze jest opowiadać o procesie. Stopniowo. Nie wszystko na raz. Najpierw: że planujesz coś swojego. Potem: że zmieniasz miejsce. Potem: gdzie będziesz, od kiedy, na jakich zasadach. Każdy etap to szansa, by utrzymać relację — i nie zgubić pacjenta po drodze.

Dobrze działa prosty komunikat: „Od września zaczynam nowy rozdział — otwieram własny gabinet”. To od razu buduje pozytywną emocję i pokazuje, że zmiana jest świadoma, zaplanowana i przemyślana. Ludzie lubią być częścią takich historii.

Jeśli pacjent czuje się poinformowany i zaproszony — zostaje z Tobą. A jeśli musi się domyślać, szukać, dopytywać… może szybciej zniknąć, niż Ci się wydaje. Komunikacja to nie marketingowy dodatek. To podstawowe narzędzie relacji.

W dniu otwarcia dobrze mieć więcej niż tylko gotowy gabinet. Równie ważne — a może nawet ważniejsze — jest to, co dzieje się w Twojej komunikacji. Czy Twoi pacjenci wiedzą, że startujesz? Czy mają gdzie się zapisać? Czy czują, że już mogą przyjść — i wiedzą, czego się spodziewać?

Gotowa strona internetowa, aktywne social media, system zapisu — to nie są dodatki, tylko kluczowe elementy startu. Nawet jeśli wszystko robisz na małą skalę, potrzebujesz punktu kontaktu. Miejsca, w którym pacjent może Cię znaleźć, zapytać, umówić się.

Nie chodzi o to, żeby mieć wszystko „na wypasie”. Chodzi o to, żeby to, co masz, było czytelne, aktualne i dostępne. Pacjent nie potrzebuje bajerów. Potrzebuje konkretów: gdzie jesteś, kiedy przyjmujesz, ile kosztuje wizyta, jak się zapisać. Jeśli te rzeczy są jasne — jesteś gotowy.

Dobrze też pomyśleć o pierwszym kontakcie. Co usłyszy pacjent, gdy zadzwoni? Jak wygląda Twoja wiadomość powitalna na stronie? Czy Twój profil w Google odpowiada na podstawowe pytania? Takie detale robią różnicę — i pozwalają wystartować nie tylko „na papierze”, ale realnie.

Dzień otwarcia to nie moment, w którym wszystko się zaczyna. To moment, w którym wszystko już powinno działać. A im lepiej przygotujesz komunikację, tym większa szansa, że nie tylko otworzysz drzwi — ale że ktoś przez nie wejdzie.

UDOSTĘPNIJ UDOSTĘPNIJ

Nasze studio w liczbach

Zaufali nam

polecający zdrowybiznes

Cześć 🙂 obecnie jestem na 4 roku fizjoterapii i pracuje jako masażystka. Prowadzę swojego Instagrama (twoja.ulubiona.fizjo) na którym pisze o fizjoterapii uroginekologicznej którą chcę się zajmować w przyszłości 🙂 od kursu oczekuje pomocy w zdobyciu większej Wiedzy na temat tworzenia skutecznych reklam. Chciałabym rozwinąć mój insta profil oraz zdobyć więcej klientek na masaże. A zaufałam wam bo długo was obserwuje 😉

polecający zdrowybiznes

Część 😊 no to łamiemy to lody 😉 jestem mikroprzedsiębiorcą a w zasadzie to samozatrudnionym czyli prowadzę mały gabinet gdzie działam sam. Niestety może trochę wstyd się przyznać ale od już 4 lat walczę w zasadzie o każdego pacjenta żeby się utrzymać jak gąbka na powierzchni. Wiem, że wiele błędów popełniłem i to głównie właśnie w kwestii rozszerzania informacji na temat tego czym się zajmuję i że wgl jestem na rynku. Mam stronę internetową (jeżeli chcielibyście zobaczyć to proszę 😉 www fizjokf.pl ) także insta i FB ale zwyczajnie brak mi weny być może umiejętności aby to prowadzić i tutaj chętnie bym uzyskał pomoc żeby wiedzieć jak to robić oraz aby zyskać więcej pacjentów/pracy/pieniążków 😊 a zaufanie ponieważ pokonaliście mnie podczas webinarów, no kurcze po prostu widać że wiecie o czym mówicie 😁

polecający zdrowybiznes

Hej 🙂 Jestem fizjoterapeutą. Trochę doświadczenia w pracy zdążyłem już nabyć, długo się zbierałem w sobie aż wreszcie otworzyłem swój gabinet rok temu w Opolu (https://gabinet-moveo.pl/). W zasadzie Zdrowy Biznes jest z Moveo od samego początku, a to za przyczyną kanału na YT i filmów tam zamieszczonych. Z uwagą wysłuchałem wszystkich, więc niewątpliwie miały jakiś udział w obecnej formie mojego gabinetu. Poza tym użytkownik Maila od Serca i Fizjoksiążki. Oba tematy potraktowałem jako typową inwestycje w firmę i było warto. Mój cel jest ambitny, to podwojenie liczy pacjentów gabinetowych i stopniowe wygaszanie wizyt domowych, które świadcze w martwych dla mnie godzinach porannych. Fb i Insta istnieją, staram się, zobaczymy jaka będzie ocena 🙂 PS. Stronkę stawiałem sam, więc liczę się z tym, że pewnie wiele do poprawy tam będzie, i zapewne Zdrowy Biznes to odpowiednie miejsce żeby się w tym kierunku dokształcić.

polecający zdrowybiznes

Cześć 😊 Jestem magistrem fizjo oraz trenerem personalnym. Pracuje głównie ruchowo, czasem masuje. Moim celem jednak jest głównie praca terapeuty ruchowego. Na kursie mam nadzieję zdobyć potrzebną wiedzę jak pozyskiwać pacjentów na terapię ruchową. Uważam że Dachowscy robią super robotę jako fizjo i szkoleniowcy więc dlatego zapisałam się na kurs. Moja strona: http://treningplusfizjoterapia.pl

polecający zdrowybiznes

Hej 😉 Od kwietnia prowadzę własny gabinet połączony z małą salka do ćwiczeń. Jestem magistrem fizjoterapii. Na chwilę obecną jest to moje jedyne miejsce zatrudnienia. Mam ok 3-4 pacjentów dziennie. W przeszłości mocno angażowałem się w Nordic Walking, wtedy prowadziłem już swój fanpage. Od kursu oczekuje pomocy w rozwinięciu swojej sieci klientów. Tworzeniu sensownych postów na insta i FB. Chciałbym specjalizować się w terapii stawów skroniowo żuchwowych. Nawiązać kontakt z lokalnymi dentystami. Jeszcze nic w tym kierunku nie robiłem, to jest mój plan. Zaufałem bo śledzę Wasze sociale i widzę że robicie dobrą robotę i jesteście szczerzy w tym co mówicie 😉 Mój FB Fizjotrening - Pan od kijków Mój insta: panodkijkow

polecający zdrowybiznes

Cześć:) pracuję w Centrum Synergia od 9 lat, a gabinet w tym roku obchodzi 15lecie. Na brak pacjentów nie możemy narzekać, jesteśmy już trochę dinozaurem na lokalnym rynku usług fizjo, ale nie chcemy, aby to uśpiło naszą czujność 😉 Od kursu oczekuję wskazówek w którą stronę prowadzić marketing firmy, która istnieje na rynku od lat, co jeszcze można zrobić. A zaufałam po pierwszym Waszym live. No i dlatego, że mądrzy ludzie z Was.

polecający zdrowybiznes

Hejka 😁 jestem na finiszu studiów (obrona 27.06) I pracuje jako "asystent" fizjoterapeuty - od masowania i trenowania czyli zeby w ogóle moc cos w miare legalnie porobic przy pacjentach i z tego zarobić + znajduje i dojeżdżam do pacjentów głównie bólowych, znalezionych na fixly i z polecenia. W taki sposób dzialam już 1.5 roku. Najlepiej czuje się w ortopedii a zwłaszcza jeśli chodzi kolanka i kregoslupy 😊 na kurs się zdecydowałem bowiem chciałbym jak najszybciej otworzyć własny biznes (w tym moze jakos bez konieczności wyrobienia 3 lat stażu) a zaufałem wam z uwagi na drogę jaką sami przeszliście, czyli z niewielkiego gabinetu do czegoś o czym sam marzę by osiągnąć 🙂 A i pracuje w 75% ruchowo a w 25% manualnie 😅

polecający zdrowybiznes

Cześć, zajmuje się fizjoterapia Stomatologiczna w Warszawskim Międzylesiu. Nie mam problemu z klientami jak na razie grafik zapełniony na cały miesiąc. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i chce rozwijać swój biznes bo mam na to sporo pomysłów. Dlaczego wybrałam kurs ? chyba dlatego że lubię uczyć się od lepszych i podejmować wyzwania. Po za tym lubię iść pod prąd, działać na własnych zasadach. Przyznam że na początku kiedy zaczęłam obserwować ciebie Michał Dachowski to wkurzales mnie 😂🙃 sorry za szczerość. Po tem było już z górki po jakimś live uznałam że w sumie gadasz z sensem. Ale wrażenie na mnie zrobila twoja żona ! To jest kobieta petarda ! A ja uwielbiam osoby które mają wiedzę, obeznanie i do tego lekkość w przekazywaniu wiedzy. 😁

polecający zdrowybiznes

Cześć 🙂 jestem fizjoterapeutą i trenerem przygotowania motorycznego. Przez 7 lat pracowałem w tych obszarach w akademii piłkarskiej i kadrach młodzieżowych. Pół roku temu zrezygnowałem z tych funkcji i założyłem https://pro-balans.pl/ wynajmując gabinet i małą salę do treningu https://www.albatrosmed.pl/ . Obecnie 80% moich klientów to zawodnicy, którzy przez te kilka lat mieli ze mną kontakt na treningach, zgrupowaniach. Od kursu oczekuje, że pomoże trafić do mnie osobom, które mnie nie znały wcześniej. Obecnie mam 6-8 pacjentów dziennie i chciałbym zatrudnić osobę do pomocy. Zaufałem Wam, ponieważ przesłuchiwałem podcasty Zdrowego Biznesu 🙂

polecający zdrowybiznes

Czołem! Jestem Kamil Ciężki Trener i jestem terapeutą ruchowym, pracuje tylko ruchem, od prawie 2 lat prowadzę swoje studio w Białymstoku. Mam pełny grafik i wydaje mi się wysokie ceny i nie wiem co dalej, jak zrobić kolejny krok w kierunku zatrudnienia pracownika i tego tez oczekuje od kursu. Poza tym wszystko co robi Michał Dachowski jest dobre 🤷 i dlatego tu jestem 🙂 Pozdrawiam Was wszystkich!

polecający zdrowybiznes

Cześć, studiuję fizjo i zaczynam pracować jako trener/terapeuta ruchowy. Zależy mi na budowaniu swojej marki i trafieniu z treściami do grupy z którą chciałabym pracować. Obecnie pracuje 'u kogoś' i zapewne przez jakiś czas na pewno jeszcze tak będzie stąd interesuje mnie temat negocjowania warunków współpracy. Póki co próbuje sił w ig. W planach strona itd. I na to czekam. A Dachowskim zaufałam, bo widzę że to co robią jest dobre. Therapy to najlepszy argument.

polecający zdrowybiznes

Z dużym opóźnieniem,ale nadrabiam! 😉 Cześć jestem fizjoterapeutką oraz trenerem. Od dwóch lat prowadzę własny gabinet, od 10 lat pracuje dla PZbad, aktualnie prowadząc ośrodek juniorski kadrowy i zaczynam prowadzić treningi indywidualne,ale brakuje mi na to czasu:) Chce się dalej rozwijać, wiem,że muszę ruszyć z social mediami,dlatego jestem tutaj,aby mieć motywację do zrobienia tego. Znam Michała, dlatego wiem,że to jest dobry wybor;)!

polecający zdrowybiznes

Cześć 🙂 od kilku lat pracuję jako fizjo, od 1,5 roku w swoim gabinecie! Zależy mi na wypełnieniu grafiku. W niedalekiej przyszłości przeprowadzam się do nowego miasteczka i początkowo mam w planach prowadzić praktykę w dwóch gabinetach. Chciałabym jak najszybciej zdobyć nową grupę pacjentów w nowym miejscu. Mam problem z otworzeniem się na social media:/ a może bardziej z wyrażaniem siebie i reklamowaniem swojej pracy. Wybrałam ten kurs, bo przekonaliscie mnie webinarami i innymi zabawkami w social media. Liczę na owocną współpracę 🙏

polecający zdrowybiznes

Cześć. Jestem fizjoterapeutą. Pracuje z pacjentami z problematyką ortopedyczna w Poznaniu. W swojej pracy wykorzystuje techniki manuale jak i szeroko pojętym ruch. Uczestnicząc w kursie chciałbym rozwinąć umiejętności marketingowe i zacząć skuteczniej wcielać je w życie:) Jako kursant Balckroll Therapy nie musiałem się długo zastanawiać nad zaufaniem 😉