#007 – INSTAGRAMowe jak żyć?! Vol. 2 – czyli o stories i live’ach

Zdrowy Biznes - Okładka podcastu
 Spreaker
Podcasts
 Google
Podcasts
 Apple
Podcasts
 Spotify
Podcasts

Opis tego podcastu:

Czasem wydaje nam się, że Instagram rządzi naszą codziennością. Wam też? Nie zmienia to faktu, że bardzo go lubimy i stał się naszym “konikiem”, oferując naprawdę dużo możliwości komunikacyjnych, dzięki którym możemy dotrzeć do Was albo do potencjalnych klientów czy pacjentów.

W tym odcinku naszego Zdrowego Biznesu skupiamy się na bardzo dynamicznych aspektach Instagrama, czyli IG stories (relacjach) oraz instagramowych live’ach, czyli nagraniach na żywo, w czasie rzeczywistym. ��Oprócz tego pokazujemy i omawiamy kilka fajnych kont i dobrych praktyk oraz wspominamy co nieco o hasztagach. ��Ciekawi, czego możecie się jeszcze dowiedzieć? Obejrzyjcie i posłuchajcie koniecznie!

Pozostałe odcinki podcastów znajdziecie na naszej stronie: www.zdrowybiznes.com.pl, na Facebooku www.fb.com/zdrowybiznesdachowscy lub Instagramie (jakżeby inaczej!) www.instagram.com/zdrowy_biznes oraz na wielu portalach streamingowych.

Stay tuned!

Transkrypcja podcastu:

Karolina Dachowska: Dzień dobry wszystkim, witamy was już w siódmym odcinku podcastu „Zdrowy Biznes”, co oznacza, że pierwszą chwilę prawdy już mamy za sobą, bo nie wiem, czy wiecie, prowadząc podcasty liczymy o ile się nie mylę do sześciu, a potem do szesnastu i najprawdopodobniej pierwsi najsłabsi odpadają właśnie po sześciu odcinkach, a ci bardziej wytrwali po szesnastu. 

Michał Dachowski: Czyli wszystkie nasze podcasty „Zdrowy Biznes”, „Dachowski Pyta” i „Talks4Life”, są już podcastami naprawdę. 

Dokładnie, już nie jesteśmy nowicjuszami. Dlaczego tak się dzieje, że ludzie odpadają z podcastów i tak jak w polskim przemyśle muzycznym jest wiele noworodków i sadzonek nowalijek, które nie potrafią się utrzymać w porównaniu do czeskiego rynku, no to kiedyś sobie opowiemy, ale my cieszymy się, że to już jest siódmy dojrzały odcinek, a tak naprawdę kontynuacja poprzedniego tematu, czyli tematów instagramowych, które będę to powtarzać jak mantrę, są elektryzujące, bo taki feedback jaki od was dostaliśmy po pierwszej części, był po prostu oszałamiający i bardzo nas to cieszy, że mimo jeszcze małej społeczności, jesteście tacy zaangażowani i fajnie, że wam się podoba to co robimy, bo nas to mega motywuje do tego, żeby to robić jeszcze mocniej, jeszcze skrupulatniej i jeszcze częściej i w ogóle jeszcze naj, naj, naj dla was. Także to jest fajne. I pamiętajcie „sharing ming scaring”, ale to powiemy sobie na koniec. 

Więc witamy was jeszcze raz w siódmym odcinku serii „Zdrowy Biznes”, gdzie dzisiaj opowiemy sobie o Instagramie. Jest to druga część, jeżeli ktoś nie słyszał to może sobie już na Spotify i wszędzie indziej odsłuchać pierwszą część, no bo dzisiaj będziemy mówić tylko i wyłącznie o pewnym jednym kawałeczku tego Instagrama. Mamy na tapecie Instastories. 

Przede wszystkim jakby chcieliśmy w poprzednim odcinku powiedzieć wszystko, okazało się, że się nie da. Dlatego potrzeba matką wynalazków, jest i druga część. Ostatnio mówiliśmy sobie o postach i o takich narzędziach basicowych, jeżeli chodzi o Instagrama. Dzisiaj chciałabym się mocniej skoncentrować razem z Michałem przede wszystkim na funkcjonalności stories, na funkcjonalności hasztagów, a jeżeli jeszcze mówimy o stories to na relacjach wyróżnionych, bo to też jest jakby takie połączenie. I miejmy nadzieję, że starczy nam czasu na to, żeby powiedzieć jeszcze coś więcej o live’ach. 

No i też czekamy na wasze pytania, które zawsze gdzieś się pojawiają pomiędzy, więc śmiało zadawajcie pytania. Osoby, które są live, do tego was zachęcamy, żeby być live z nami, wtedy te pytania możecie zadawać albo i być częścią tego problemu. 

No dobrze, no to już wchodząc w ten temat stories troszeczkę głębiej, zacznijmy od tego czym te stories są. To jest w ogóle taka innowacja Instagrama, która wpadła parę lat temu i zrobiła tak gigantyczną furorę, że to chyba był taki moment przełomowy, kiedy ten Instagram zaczął przeważać właśnie szalę nad Facebookiem.

Ludzie absolutnie zakochali się właśnie w udostępnianiu tych swoich krótkich relacji, bo to troszeczkę było na mantrę Snapchata, a Snapchat był bardziej gdzieś tam taki powiedzmy dla nastolatków, dla beki, nic specjalnego, a Instastories była to powiedzmy taka dojrzała zaawansowana wersja tego Snapchata, no i ludzie się zakochali i zaczęła się era relacjonowania, komentowania, gifowania, kreślenie i innych rzeczy, bo tak naprawdę kwintesencją stories jest nasza kreatywność i tylko ona będzie nas ograniczała w tym, jak te stories będą wyglądały i jak one atrakcyjne mogą być. I też jest wiele aplikacji do tego, żeby te stories moderować, ale to za sekundkę.

No i ten stories to tak naprawdę jest taki ciąg życia, no bo wytycznych takich co tam powinniśmy robić, to trochę życia prywatnego, trochę edukacji i trochę wszystkiego, i merytoryki, i trochę takich banałów, żartów, tam się mieści wszystko. I są tylko dwa zagrożenia z tego. To znika i nie wszyscy zobaczą. 

Czy to są zagrożenia? Ja myślę, że to bardziej sprawia, że to jest angażujące. To jest na zasadzie takiej, że jeżeli mamy zaangażowanego followersa, to on bardzo będzie chciał te nasze codzienne relacje zobaczyć, więc to go troszeczkę wiąże. A faktycznie, tak jak powiedział Michał, kwintesencją stories jest to, że one faktycznie mają pokazać te sytuacje takie powiedzmy daily live. Sytuacje takie ongoingowe to się też mówi, czyli co się dzieje u mnie teraz. I to może być krótka wrzutka właśnie tego co robicie w tym momencie, nawet na swoich profilach firmowych, dlaczego nie pokazać, że pijemy wszyscy razem rano kawę albo że mamy małą przerwę na lunch. 

Że pacjenci przyszli, że poszli, wychodzą. 

Dezynfekuję łóżko. 

Jakby tam może być wszystko i chyba takim kolejnym tipem, który powinniśmy powiedzieć to jest to, że złą opcją jest wsadzanie wszystkiego naraz. 

Ale poczekaj, to wróćmy do samego początku, bo ja bym jeszcze chciała porównać stories do postów, bo statystyki na dzień dzisiejszy mówią o tym, że ludzie częściej oglądają stories niż przeglądają posty. I mimo że algorytmy Instagrama bardzo mocno się zmieniły, na dzień dzisiejszy one nie wyświetlają już postów w sposób chronologiczny, czyli także wchodząc widzimy ten najświeższy dosłownie przed chwilą dodany, tylko bardzo wybiórczo będą selekcjonować te posty, które nam się będą wyświetlały u góry, naszych aktualności, które powiedzmy zbudowały to największe zainteresowanie właśnie w początkowych swoich sekundach, że tak powiem istnienia albo już od kilku dni też są bardzo popularne.

Natomiast stories są wyświetlane u góry aktualności, w jednym rzędzie, teraz nowa też funkcjonalność Instagrama jest taka, że one się pojawiają w dwóch rzędach, co jest kolejnym dowodem na to, że sam Instagram myśli o tym, jak bardziej jeszcze promować te stories. No bo wszystkie badania i znaki na niebie mówią o tym, że użytkownicy pierwsze co robią to idą do stories. Dlatego też naszym zadaniem jest to, żeby właśnie dbać, aby te stories były cały czas aktualne. 

No i też jest tak, że jeżeli macie ten profil i tego stories nie ma, to to będzie słabiej jakby pozycjonowane i też mniej osób tam zajrzy, no bo nie ma fulla, nie ma wszystkich rzeczy, które powinniśmy robić, więc jakby i Facebook, i Instagram będzie jakby się obniżał. Też warto dodać, to tutaj w tym momencie mega ważne jest powiązanie, jeżeli macie konto firmowe i macie też jakby Facebooka, da się to tak powiązać, żeby to Instastories było widoczne na obu kanałach na raz, co daje wam jakby mniej roboty i trochę osób z Facebooka, które tam macie obejrzy to samo Instastories, co ogląda u was na jakby waszym profilu instagramowym. 

Tak, bo Facebook też ma funkcjonalność stories, ona weszła troszeczkę później. Ciężko mi powiedzieć, czy ona jest tak popularna na Facebooku jak jest popularna na Instagramie. Wydaje mi się, że raczej nie, że ludzie klikając Facebooka nie są aż tak chętni do przeglądania tych stories, ale może ja się mylę, ja nie jestem totalnie facebookowa i dobrze o tym wiecie. Natomiast jeżeli chodzi o Instagrama, faktycznie troszeczkę sobie dbacie o to konto facebookowe robiąc jedną robotę i o ile w przypadku postów nie rekomendujemy tego, żeby dublować posty z Instagrama razem z postami z Facebooka albo przynajmniej wrzucać je różnorodnie, to w przypadku stories jest to jak najbardziej akceptowalne. 

No bo to jest ten ongoaing, tak jak powiedziałaś wcześniej, czyli to co dzieje się teraz. Trudno żebyśmy teraz wybierali co ma się dziać na Facebooku a co ma się dziać na Instagramie, byłoby to mega trudne, wiec tutaj myślę, że dobrą opcją jest to połączenie i jakby dublowanie kontentu, który jest teraz. 

W szczególności, że tutaj liczy się tak naprawdę aktywacja tego algorytmu na Facebooku, tak, jakby biorąc pod uwagę, że tamto zaangażowanie w tych wydarzeniach nie jest aż tak intensywne jak na Instagramie, no to mamy tę pewność, że w sumie dajemy sobie właśnie tą różnorodność, o której zaraz powiemy, dlaczego ona w Instagramie też jest ważne, żeby właśnie live’ować i się stories’ować i postować, i też wrzucać inne treści, no bo algorytmy to kochają. Widzą, że jesteśmy aktywni.

Tak. I tu jest tylko jeden największy problem dla wszystkich, ja to już nie raz rozkmniałem z różnymi osobami, nie da się powiązać waszego konta prywatnego, profilu takiego osobistego z waszym Instastories. Da się zrobić to tylko i wyłącznie z profilem osobistym firmowym, czyli tak zwaną stroną na Facebooku, a nie profilem osoby, czyli tutaj jest mega duży taki deficyt moim zdaniem, no bo profilowe, czyli tam, gdzie macie „lubię to”, a nie jako kolega, kolega, czy tam koleżanka, tak, więc ten spadek oglądalności jest myślę dość duży.

No tak. 

Tutaj musicie uważać, tego się nie da powiązać i nie próbujcie, bo nie uda się wam tego zrobić na pewno. 

No ale kontynuując stories, tak jak Michał powiedział, one dają nam szansę pokazania tego co się dzieje. I teraz cały myk polega na tym, że te treści, aby były dobrze windowane, czyli żeby nasze kółeczko, ten nasz avatar pojawiał się w tym pierwszym rzędzie w miarę z bliska. Oczywiście te stories będą się pojawiały przede wszystkim pod kątem kont, które my klikamy, czyli konta, do których my zaglądamy częściej, będą nam się wyświetlały w pierwszej kolejności, ale uwaga, w tych najbardziej i najczęściej przeglądanych przez nas, będą też się promowały te, które sukcesywnie cały czas odświeżają właśnie to swoje dodawanie.

Więc nie sztuką tak naprawdę będzie wrzucenie całego tasiemca stories z rana i łudzenie się, że wszyscy do tego dotrą, bo dotrze do tego grupa osób tylko w pierwszej jego godzinie, a później zostaniecie zdegradowani i zrzuceni na sam koniec, gdzie albo ktoś już się znudzi tym przerywaniem stories, bo po prostu zejdzie z porannej toalety, nie ukrywajmy, to właśnie ludzie robią na Instagramie, albo po prostu nie będą mieli szansy dojść. Więc właśnie znowu inteligencja Instagrama, że on troszeczkę zmusza nas do tego, żebyśmy chcieli na bieżąco postować to co tam chcemy. 

Nawet jeżeli wstawisz jedno zdjęcie czy jakąś jedną małą informacje, czy jedną kreseczkę, to już winduje cię na początku. Tak samo jakby ktoś cię oznaczył, załóżmy kilka osób cię oznaczyło, to można to sobie podzielić, można poczekać chwilę, żeby jakby częściej wrzucać, tak, to taki też ode mnie tip, że macie jakąś informację i oznaczyło was 15 osób… 

Wrzucajcie sobie to co 30 minut, co 15 minut, żeby to nie było tak, że wejdzie, nagle odklikacie wszystkie na raz, udostępniłem.

Nagle się wylało 30 Instastories różnych osób. My niestety na Blackroll czasami tak robimy, bo to jest po prostu czas, w którym musisz wchodzić cały czas i kontrolować to, no ale w perfekcyjnym świecie Instagrama wypadałoby to robić jak najczęściej w ciągu dnia, żeby i właśnie zaangażowanie fanów było większe i oni też się czuli, że to Instastories zostało opublikowane, dla mnie to jest w ogóle obowiązek. 

To jest interaktywne. 

Tak, dla mnie takim trochę może chamstwem jest to, że ktoś cię oznaczy, a tego nie udostępniasz. Ta interakcja wtedy się zaburza. 

Powiedzieliśmy sobie w poprzednim odcinku, że sharowanie się i tagowanie, to jest po prostu chleb powszedni i tak jak wam mówiłam, Instagram właśnie polega na tym, żeby sobie troszeczkę lizać tyłki, to nas będzie windowało wyżej. Więc jeżeli ktoś robi ci dobrą robotę, bo cię oznacza, musisz to wykorzystać, nawet jakby tam były ekstremalne głupotki. 

Chyba że ktoś cię oznacza z konkurencją, która nie chce być udostępniana.

Powiem tak – my na Blackrollu, jeżeli ktoś nas oznacza, to na 10 oznaczeń wrzucimy sobie 9, a jedno będzie takie, którego albo się wstydzimy, albo nie jest tematyczne, albo po prostu się nie nadaje.

Albo jest niepyszne, niesmaczne. 

Albo jest tam po prostu, nie wiem, jedna mała piłka i milion innych sprzętów, innych marek pozaznaczanych, widać, że to jest typowo, nie wiem, sprzedażowy, nawet nie sprzedażowy tylko influencerski post, bo bycie influencerem to też jest sztuka i są influencerzy, którzy robią to mega chamsko i po prostu masakra, a są influencerzy, którzy potrafią to zrobić tak, że potencjalny odbiorca nie jest w stanie się zorientować, że to jest zapłacone. Więc jak najbardziej udostępniajcie to i pamiętajcie też o tym, że osoby, które dostaną od was to udostępnienie, będą też miały, jednocześnie otrzymają taką zachętę do tego, żeby częściej was udostępniać. Co automatycznie też będzie budowało i zachęcało, otwierało drzwi do tego, żeby sobie to robić nawzajem coraz częściej. Ale jeszcze a propos tego udostępniania kolejny tip, to w szczególności, jeżeli chodzi o pory wieczorowe. Jeżeli ktoś was oznaczył załóżmy już po godzinie no tak 21:00, to ja wtedy rekomenduję nie udostępnić tego, a poczekać z tą relacją do następnego dnia.

Czyli obudzicie się rano gdzieś tam o godzinie siódmej, to jeżeli chodzi o Instagrama to zaangażowanie też jest największe właśnie między godziną siódmą a dziewiątą rano, kiedy ludzie jadą do pracy. Warto przeczekać, no i pierwsze co niestety robicie jak mantrę, my już jesteśmy od tego przyzwyczajeni, to sięgasz po telefon i niestety jesteś niewolnikiem social mediów. I social media takie są, o czym też wam powiedzieliśmy w odcinku w ogóle poświęconym social mediom, że widzimy wiele osób, które chcą zacząć coś robić, a nagle okazuje się po miesiącu, po dwóch, że się wypalają. No bo to jest ciężka robota i tak jak wam próbujemy cały czas wytłumaczyć, żeby ten Instagram był dobry, nie zrażajcie się na początku, zróbcie sobie pewien system do tego, żeby te stories prowadzić, tak. 

Na Instagramie ogląda nas więcej osób niż na Facebooku. Na Instagramie mamy 11 osób. Możecie zrobić screen i udostępnić „oglądałem dzisiaj Zdrowy Biznes”. A my was udostępnimy i następne osoby zobaczą, że właśnie to oglądaliście dzisiaj i to robiliście, więc to od razu można takie zaangażowanie też zbudować Instagramowe. 

Dobra, ale idźmy dalej do tych stories. No więc tak, podsumowaliśmy sobie do czego służą stories, co tam możemy robić i generalnie jak udostępniać, no ale teraz jakie właśnie treści udostępniać na stories, jeżeli chodzi o sam materiał i jakie możliwości, ozdobniki mamy. Ja osobiście uważam, że stories to jest tak naprawdę nasza kreatywność i one pokazują troszeczkę nasz charakter. Przy czym budując stories uczulam was do tego, żeby one nie były zbyt przaśne, chociaż raz na jakiś czas przejść na stories też jest spoko, ale to są Michała tutaj domeny, ja tego nie robię. Ale bardziej mi chodzi o to, że tak jak rozmawialiśmy też w poprzednim odcinku o Sandrze Osipiuk. Fajnie byłoby, gdyby te stories, które wy wrzucacie, były spójne z waszą identyfikacją wizualną. Oczywiście nie forsujemy was do tego, żeby każde stories było przygotowane w programie typu Story albo Unfold, a możecie to robicie. 

To już wymaga naprawdę dużo pracy i zaangażowania. 

Znajdź sobie w tych podstawowych narzędziach swoją ulubioną czcionkę, swoje ulubione podkreślenia, ozdobniki, takie swoje bym powiedziała znaki i sposób umieszczania tekstu, które zawsze będą spójne, zawsze będą twoje i ktoś przeglądając te stories, bardzo często te twarze zmieniają się szybko, może nie zaobserwować, że już przeskoczył na kolejną osobę, czyli na ciebie, ale po kształcie tego jak te stories wygląda, może się od razu zorientować, że to jesteś ty. I my tak na przykład na Fizjo4Life zawsze staramy się, żeby te stories wyglądały na maxa estetycznie, czysto, schludnie. 

Zawsze tam jest trochę białego koloru. 

Tak, na Blackrollu z kolei, żeby one były bardziej budowane na czarno-zielono, żeby tam było więcej właśnie takiej naszej identyfikacji wizualnej. Tak jak możecie zobaczyć na zdrowym biznesie, trzymamy się niebieskiego i granatu. Część ja stories przygotuję właśnie w Unfoldzie, bo to jest moja ulubiona apka do stories, a część po prostu tradycyjną czcionką. No a jak ty Michał?

No ja idę na prostotę, czyli jednak ja pokazuję swoją twarz, najczęściej robię małpkę i jakiegoś hasztaga i tym dodaję albo oznaczam i też część na pewno robię ankiet. Pierwszy znacznik jaki możecie zrobić to jest lokalizacja. Jej się nie da sharować, to jest ważne. Oznaczycie, tak jak u nas jest miejsce Fizjo4Life, to trochę tego nie widzimy.

Jeżeli chodzi o lokalizację to marka, która zostanie oznaczona tylko lokalizacją tego nie zobaczy. Czyli też was nie posharuje. 

Da się to zobaczyć później w zdjęciach miejsca. 

No ale umówimy się, że nikt do tego nie zagląda. 

Nikt tam nie wchodzi. Chyba że klient sprawdza sobie daną osobę, dane miejsce, to rzeczywiście może tam zobaczyć osoby, które tam były i zrobiły jakieś zdjęcie. 

A ty to robisz? 

Czasami. 

Ja bardzo rzadko. 

Czasami patrzę co tam się działo w tym miejscu. Szczególnie jak oznaczymy załóżmy naszą działkę, to tam patrzę jakie były zdjęcia, kto tam robił jakie zdjęcia. Ale miejsca chyba takiego, gdzie byłem, to chyba jeszcze nie sprawdzałem. 

Można tak robić, tak. Jak jest ta lokalizacja fajnie to wygląda, możecie też sobie załóżmy robić tak, że tą lokalizację zrobicie taką tyci, ona gdzieś będzie z daleka, ale wtedy ktoś, jeżeli będzie szukał właśnie na mapie i będzie chciał zobaczyć różnego rodzaju publikacje z tego miejsca, no to zobaczy was. 

Bo tam wzmianka, to co powinniśmy bardzo często robić, czyli oznaczać inne osoby, z którymi współpracujecie, które widziałeś na zdjęciu, da się też jakby przykleić taką wzmiankę, czyli tę małpkę, do kogoś, żeby jakby to nazwisko czy nazwa, nick, jak tam sobie chcecie, co tam się wyświetli, leciało za tą osobą jak ona jest w ruchu załóżmy. To też jest taka dodatkowa aktywność, którą da się zrobić. 

I uwaga, bardzo ważna rzecz, możecie oznaczać max 10 tagów, 10 osób, 10 w ogóle na jednym stories. Ja to przerabiałam na Fizjo4Life, bo jak była kwarantanna, mieliśmy cudowny cykl „Your time for life” i bardzo mi zależało, żeby to wszyscy nasi fizjoterapeuci sharowali, po czym okazywało się, że tylko pierwsze 10 jest w stanie. I nawet jeżeli otworzycie kolejny dymek do tego, żeby dodawać, jest 10 i nie ma opcji, więcej nie przejdzie, także Instagramie, jeżeli kiedyś to usłyszysz, bardzo cię proszę, zmień tę funkcjonalność. 

Kolejnym jest hasztag. Tutaj dużo można powiedzieć o hasztagach, to może trochę rozwińmy. Ten hasztag, tutaj mocno trzeba uważać co w ten hasztag wpisujecie i po co go wpisujecie. Jest taka opcja, nie wiem, czy też wiecie, ale można obserwować hasztagi, nie tylko osoby, ale można sobie wpisać do obserwacji hasztag na przykład rehabilitacja, trening, co tam sobie życzycie i wtedy pokażą wam się wszystkie posty, które mają taki hasztag. Tak samo można obserwować na Instastories hasztag tak samo. 

A teraz uwaga, największy błąd, który mnie razi jak słońce po oczach i on jest nagminnie powtarzany, do czego służy hasztag. Do tego, żeby za jego pomocą przyciągnąć do tego posta czy do tego stories osoby, które potencjalnie mogą być zainteresowane tą treścią. No więc ja się teraz pytam, ile z waszych klientów followersuje #fizjoterapia. 

Albo rehabilitacja, albo reha. 

Albo fizjoterapeuta. 

To są hasztagi branżowe i jeden fizjoterapeuta obserwuje drugiego pod tym hasztagiem i to jest koniec. 

To jest koniec. I słuchajcie, hasztagi, owszem, mówi się, że one powinny być spójne z treścią, że tam algorytmy też sprawdzają czy są celowane na to co się w poście znajdzie, sprawdzają czy są one w miarę spójne z treścią posta, no ale też umówmy się, że to nie jest priorytetem. Priorytetem jest to, żeby za pomocą tego hasztaga przyciągnąć do naszego posta, do naszej publikacji potencjalnie zainteresowane osoby. I tutaj ważna rzecz jest też taka, że nie kuście się tylko i wyłącznie na wpuszczanie tych top milionowych hasztagów. 

Bo nikt ich nie zobaczy, bo na sekundę takich postów na całym świecie, jak jeszcze wrzucicie jakiś hasztag po angielsku, to nikt go nie zobaczy. Więc trochę im bardziej unikatowy hasztag, tym bardziej będzie wasz, ale też fajnie, żeby ktoś go wpisał niechcący. Więc tu mega zabawa z tymi hasztagami naprawdę, żeby ten hasztag wam pomógł, ażeby ktoś znalazł was po jakimś hasztagu. Kiedyś też mówiono o tym, że tych hasztagów powinno być jak najwięcej, 30, bo tyle jest maksymalnie. Dzisiaj z tego trendu się już wychodzi i raczej mówimy o 5-7 hasztagach. 

Puchar temu kto wie jaka liczba hasztagów jest najbardziej optymalna, bo chodziły kiedyś takie mity, że 12, potem, że 17. 

Myślę, że trafność tych hasztagów jest ważniejsza. 

Oczywiście. 

Ja też nie wiem do końca, bo ja rzadko co wyszukuję po hasztagach. Ja też nie wiem kto tam szuka i czy wy też szukacie, bo to może trochę mit tych hasztagów i znalezienia czegoś po hasztagu, a raczej służy to obserwowaniu konkurencji niż szukaniu czegoś co ma nam pomóc czy tego co chcielibyśmy znaleźć w Internecie czy klient ma nas tam znaleźć

To ja powiem tak – ja na swoim profilu prywatnym swego czasu testowałam różne hasztagi i oczywiście te związane z treningiem, z powięzią, no są trochę martwe i zaskoczę was albo i nie, najlepiej wchodzą hasztagi, które mają z przodu insta, czyli instagirl, instaboy, instababy, instamatka. 

Hasztagi można sprawdzić na Brand24, jest taka wyszukiwarka hasztagów i są tam hasztagi spalone, zbyt często używane i one już nic nie dają. 

Ale instamatka zawsze mi przynosi kilku followersów i to jest w ogóle niesamowite. Natomiast to co też wam mogę polecić to przede wszystkim to, żebyście się zastanowili znowu do kogo kierujecie swój post. No bo jeżeli post, tak jak większość osób nas pytała po tym pierwszym odcinku, że jednak swój profil prowadzi do fizjoterapeutów, no to tak jak my na zdrowym biznesie, zobaczcie na hasztagi pod naszymi postami. Tam jest fizjoterapeuta, fizjoterapeutka, osteopata, masażysta, trener, instruktor pilates, bo my do tych osób chcemy dotrzeć. Natomiast jeżeli wy chcecie dotrzeć do totalnie prywatnych osób, które są powiedzmy bardziej świadome, zainteresowane zdrowym życia…

Może ból? 

Ja bym nie szła w ból. Z tym bólem w ogóle to jest ciekawa historia i o tym zaraz wam też powiem. Ale tak na przykład możecie sobie spojrzeć czasami na hasztagi pod postami, które dodaje Sandra Osipiuk. One są absolutnie nie związane z treningiem oddechowym. Tego treningu jest bardzo mało. Sandra owszem, stworzyła swój #21dnizoddechem, który jest super i fajnie go popularyzować, ale większość, że tak powiem hasztagów to są typu dieta, typu zdrowy styl życia i totalnie niezwiązane z tym. Więc też możecie się pokusić o wpisanie w Internet różnego rodzaju hasztagów związanych właśnie z takim powszechnym lifestylem, czymś czym wasza potencjalna grupa docelowa może się interesować. No bo jeżeli jesteście trenerami przygotowania motorycznego i chcecie kierować swoją komunikację do młodych sportowców, poszukajcie hasztagów, które oni potencjalnie mogą gdzieś tam followersować.

Róbcie takie hasztagi, które ktoś może obserwować, na które ktoś może zwrócić uwagę. Na pewno więcej wam to osób przyniesie niż samo po prostu hasztagowanie „trening motoryczny”, bo to raczej ogląda tylko i wyłącznie inny trener przygotowania motorycznego. Więc jeżeli chodzi o tę ilość hasztagów, zdrowy rozsądek. Jeżeli masz wenę na to, żeby dać ich więcej, daj ich więcej. Jeśli masz wenę na to, żeby dać ich mniej, daj ich mniej. Jak ich od czasu do czasu nie wrzucisz, też się nic nie stanie. Dobrze, żeby były, ale jeżeli ich nie będzie, bo załóżmy się spieszyć, też nic się nie dzieje. Ważne, żeby te hasztagi były też i anglo, i polskojęzyczne. To bardzo często się pojawia. Troszeczkę możemy sobie większego ruchu zrobić i zainteresowania, więc pobawcie się tym, żeby one nie były tylko polskie, nie tylko angielskie, tylko żeby jednak tam było troszeczkę mieszalności i kreatywności. 

Pytanie – czy jak dam dużo hasztagów, to inne tracą zasięgi, czy wszystko jest tak samo?

Raczej ja nie słyszałam o tym. 

Tak, ten Brand24 zrobił taki jakby ranking hasztagów, które są skasowane, czyli one nie powiększają liczby followersów i tam było na pewno „polishgirl”, bo to była duża akcja, mówiono o tym, żeby tego hasztagu nie używać, bo on jest trochę zawirusowany, tak to nazywali. Więc rzeczywiście tutaj możecie tego nie używać, a resztę trzeba będzie po kolei jakby sprawdzać w takiej właśnie mapce hasztagów. 

Hasztag w ogóle też pełni taką rolę czasami jakbyśmy chcieli coś powiedzieć w cudzysłowie. I kiedyś był też taki trend, wiele aktorek, influencerek, robiło to, że chciało powiedzieć jakieś takie z przymrużeniem oka zdanie i podpisywało je hasztagiem. Oczywiście ten hasztag pojawił się pierwszy i ostatni raz, i nikt więcej go nie skopiuje, ale czasami jak chcecie coś powiedzieć z przymrużeniem oka, też możecie to zrobić za pomocą hasztaga i każdy wtedy będzie wiedział, że to jest powiedzmy na pół żartem, pół serio. Albo powstało jako twór obecnej sytuacji i tego co się dzieje teraz.

No dobrze, ale lećmy sobie dalej, wróćmy do tego stories. Więc oczywiście możemy sobie wrzucić u nas hasztagi, datę, nieważne, godzinę. Godzina to może być używane, nie musi, na pewno was nie podwinduje, jeżeli idziecie biegać o szóstej rano, możecie się tym pochwalić albo nie wiem, wychodzicie o 24 z gabinetu w nocy, też jest ok. Gify to jest absolutny szał i te gify bardzo często robią robotę, dlatego też zachęcamy was do tego, żebyście te gify robili. Oczywiście nie za często, nie za dużo, nie w jakiejś tutaj nagminnej ilości, ale ten gif jest też takim narzędziem, które trochę luzuje atmosferę, pokazują tą naszą bardziej ludzką, bardziej przyjazną twarz. Więc pozwólcie sobie na to, żeby ten gif też czasami był. No i później mamy narzędzia, które są typowo angażujące w postaci właśnie ankiety, pytań i odliczań. I zarówno ankieta jak i pytania…

Te rzeczy są bardzo wam potrzebne, dlatego właśnie, żeby zbudować zaangażowanie. Też im więcej osób zagłosuje w takiej ankiecie czy więcej osób odpowie na jakiś quiz, czy przesunie tego ludka super tam, że jest fajnie, czy jest słabo, tym wasz instastories, wasz profil, będzie częściej pokazywany niechcący, albo będzie po prostu więcej osób mogło na niego wejść. 

Zdecydowanie. I fajne jest to, aby te właśnie narzędzia do angażowania, czyli zarówno ankieta jak i pytanie, no nie były po prostu „zadaj mi pytanie”. 

Im prostsze niestety, tym lepiej. 

Tak, ale zadaj mi pytanie, to jest tak jak by się ktoś nie wysilił. Ja jak widzę, że ktoś rzuca na stories „zadaj mi pytanie”…

Q&A. 

Q&A jest spoko, ale jak widzę „zadaj mi pytanie”, to mnie aż po prostu ciśnienie buzuje, bo to jest domyślny wpis, który jest…

 Nie mam pomysłu, a więc zadajcie mi pytanie, żebym miał zaangażowanie. 

Tak, nie mam pomysłu dzisiaj na stories, no to bah, zadaj mi pytanie. No ok, ale możesz to napisać „o co chciałbyś mnie dzisiaj zapytać”. No może za długo, tak. Albo „macie pytania? Jestem”. Coś innego. Przekaz może być ten sam, ale żeby to nie było „zadaj mi pytanie”, bo to jest domyślny wpis i to moim zdaniem troszeczkę słabo wygląda. Natomiast możecie też zadać jakieś angażujące pytanie dla ludzi w kontekście na przykład pracy z waszymi pacjentami, kto ostatni raz miał kontuzję kostki. Pamiętajcie też, że te pytania działają jako takie troszeczkę wyciąganie informacji od waszych followersów, co potencjalnie może ich interesować, o czym będziecie mogli pisać w kolejnym odcinku w kolejnym poście. Więc to też jest fajne. 

Albo też właśnie to może dać wam pomysł na jakąś serię czy jakieś inne opcje. To wszystko jest tutaj możliwe. 

Dokładnie. Więc to są fajne narzędzia. Warto też, żeby ich nie nadużywać, bo nie oczekujmy tego, że nasi followersi będą klikali nam codziennie pytania i będą nam codziennie klikali ankiety, więc traktujmy te narzędzia jako coś takiego co jest mega wyróżnikiem, który używamy na specjalne okazje. Dbajmy o to, żeby to było w miarę cyklicznie, ale nie za często, bo to jest taka wisienka na torcie, która fajnie, żeby była, ale żeby nie była też nadużywana. Więc to, jeżeli chodzi o te angażujące rzeczy. 

Temperatura i godzina, tam nic się z tym nie da zrobić jako informacja, ale to nie daje żadnego zaangażowania ani chyba niczego nie podwyższa. 

Odliczanie. 

Odliczanie, no mega potrzebne. Tak jak macie właśnie taki live planowany czy coś się wydarzy konkretnego dnia, to też jest fajne i też to da opcję waszemu followersowi na przypomnienie. Więc jeżeli macie ten live o 12:00 i na Instagramie zrobiliśmy przypomnienie, to jeżeli bardzo nie chcecie na to się spóźnić i was ten temat będzie interesował, no to możesz kliknąć sobie „przypomnij” i wtedy zostaniesz powiadomiony przez pusha z Instagrama, że właśnie ten live się zaczyna i warto na nim być. 

Dokładnie. Więc jeżeli robicie live’y, a za chwileczkę przejdziemy do tego, dlaczego warto te live’y robić, to super. Ale wracając jeszcze do samych stories, słuchajcie, super, gdyby te treści, tak jak mówiłam wczoraj na naszych stories, mimo wszystko pokazywały was. I kontynuując ten temat, przejdziemy sobie troszeczkę łagodnie też do tematów live’ów. Moi drodzy, Instagram to jest eksponowanie siebie, swojego życia i przede wszystkim swojej twarzy. I mimo że może wam się to wydawać, że Dachowscy mają łatwość mówienia i generalnie oni mogą nawijać przed telefonem cały czas, no tak nie jest. 

Tego człowiek się też uczy. Można usiąść przed telefonem, można usiąść przed lustrem i po prostu do niego zacząć mówić w miarę zwięźle i w miarę na temat. 

Ja bym powiedziała, że tutaj mega ważne jest po prostu jak to się mówi, żeby nałożyć kask na głowę i troszeczkę się przemóc. Statystyki też pokazują, że stories, w których są właśnie te relacje tak zwane bez dotyku są lepiej oglądane, bo ludzie chcą posłuchać, co ta osoba ma do powiedzenia. I jeżeli wtedy mielibyśmy też na dole od razu subtitle do tego co my mówimy, żeby czasami ludzie, którzy nie mogą włączyć dźwięku, a są akurat na stories, mogli sobie odsłuchać, byłoby naprawdę świetnie. Więc warto po prostu ten tekst pod każdym tym piętnastosekundowym stories sobie dorzucać, ale nie zatraćcie się w tym, żeby te stories nie były po prostu za długie. 

Na iPhonie, jak ktoś ma iPhone’a jest trochę bardziej szczęśliwy niż jak macie Androida, są takie aplikacje, które od razu to piszą. Na przykład tutaj Fizjopozytywna, jak mówi do telefonu, to od razu jej to pisze. Już wiemy wszyscy, że ma iPhone’a. 

Ale Fizjologika też to kiedyś miał, więc iPhone’y dają właśnie tę przewagę, aplikacja właśnie na Apple Store, która daje nam właśnie to, że możemy sobie od razu mieć subtitle. No gdyby ich nie było, umówmy się, to jest ciężka praca, bo wszystko trzeba siedzieć i trzeba klikać. Ale wracając jeszcze do tych live’ów, jeżeli ktoś powiedzmy ma jakieś swoje kompleksy, wstydzi się siebie. Słuchajcie, używajcie też różnych filtrów. Soft skin, jakieś inne.

Narzucenie sobie czegoś nie będzie fajne, wręcz Instastories są takim formatem, które akceptują to, że ktoś jest przerysowany, akceptują to, że ktoś ma jakieś błyszczące oczy i inne rzeczy, oczywiście, tutaj powaga naszego urzędu będzie zobowiązywała do tego, żeby tam nie było wąsów i jakichś innych rzeczy, ale jakiś delikatny glicer, czyli ten brokat, który gdzieś tam się mieni, jest naprawdę akceptowalny. W szczególności, jeżeli jesteście kobietami. Ja tutaj nie widzę problemu z tym, żeby to robić i bardzo was gorąco zachęcam do tego, żebyście te relacje właśnie bez dotyku, robili jak najczęściej. To co też jest ciekawe, to musicie te informacje przekazać w bardzo zwięzłej i krótkiej formie, bo po prostu macie 4 razy po 15 sekund. 

Jak ta apka się nazywa? Nie wiem. My nie mamy iPhone’ów, więc nie wiemy, ale trzeba Joasia Tokarska wam powie, jak ta apka się nazywa. 

No ale przechodząc sobie do live’ów, oczywiście nie każdy może i chciałby robić live’a. Po pierwsze, że właśnie strefa komfortu jeszcze ciasna nie pozwala, a po drugie czasami nie ma o czym porozmawiać. Bardzo demotywujące na początku jest to, że tam są raptem dwie osoby, a czasami mówimy w ogóle nie do ludzi. 

Nie wiemy, czy ktoś to obejrzy, czy tylko wyświetli na 10 sekund i wyjdzie, więc czy warto, czy nie warto. Zawsze początki są trudne i zawsze na początku będziecie mieli mało odsłuchań. Jest to normalne. Kogo byście nie wzięli, nawet nie wiem, największego podcastera w Polsce takiego biznesowego, czyli Małą Wielką Firmę, też zaczynali od dwóch-trzech odtworzeni, a teraz mają po parędziesiąt tysięcy jednego odcinka. To wszystko trzeba budować latami i też dzisiaj każdemu z nas dużo trudniej będzie zbudować zaangażowanie, bo jakby możliwości oglądania 30-40 osób w danym momencie, nierealne, wiec ludzie też wybierają i patrzą co chcą. 

Ja pamiętam jak w ogóle w kwarantannie był ten szał, że zwłaszcza trenerzy wszyscy nagle wysypali się po prostu z tymi treningami live i jak się wchodziło o godz. 18:00 na Instagrama, to tam się świeciły same live’y w ogóle, mogliśmy skrolować kilka razy w lewo i tam były same live’y. I pamiętasz raz taką sytuację, że chyba nie wytrzymał Instagram, że nie szło wejść.

Tak, nie dało się wejść zrobić na żywo transmisji, bo nie wchodziło, bo było tyle transmisji na żywo, że myślę, że tam serwery…

On nas wyrzucał, wyrzucał i wyrzucał. 

A to widzimy tylko Polskę, widzimy 1000 osób, które obserwujemy. Bo też co jest ważne, czego nie powiedzieliśmy, live zawsze wrzuca się na początek. 

Właśnie to jest to, że Instagram promuje te live’y. Do czego chcę dążyć? Mimo że może wam się wydawać na początku, że wy nie macie tematów do tego, żeby live’y robić. 

Każdy temat na live będzie dobrym tematem. 

Nikt nie powiedział, że live musi trwać godzinę. Godzina to jest maksymalny czas trwania live’u, a uwaga, live może być tak naprawdę niemniejszy niż uwaga, jedna minuta. Bo jeżeli będzie jedna minuta, zapisze wam się jako post, jeżeli będzie powyżej minuty, zapisze wam się jako GTV. Ale naprawdę live’y nawet już po 5 minut są super i warto o nich mówić, bo też jak pokazują statystyki, przeciętny widz w dzisiejszych czasach, jeżeli ogląda treści video, najbardziej zaangażowany jest do pierwszych powiedzmy trzech minut i rzadko kiedy, nawet jeżeli treść jest angażująca, wytrzymuje później do 6 i 12. 

Teraz nagle na Insta mamy 4 osoby, a na Facebooku 5. Więc jakby to jakby gdzieś tam ciągle spada/rośnie i jest to normalne, a dopiero później ludzie może w wolnej chwili zaczną to odsłuchiwać w formie podcastu, tylko i wyłącznie dźwięku, jadąc samochodem albo sprzątając czy gotując. 

Więc jeżeli planujesz zacząć robić live’y, a jeżeli tego nie planujesz to my cię zachęcamy do tego, żebyś zaczął to planować, zacznij przede wszystkim od tego, żeby tego live’a nie robić tak jak to się mówi, za przeproszeniem z dupy nagle, no bo nie oczekuj wtedy, że przyjdą ci ludzie. Ten live potraktuj jako takie uroczyste wydarzenie u siebie na profilu, które zapowiesz odpowiednio wcześnie, będziesz o nim komunikował zarówno na stories, jak i w postaci posta. Ustawisz to przypomnienie, to odliczanie, o którym mówiliśmy i zaprosisz do niego jak najwięcej osób. 

Już to, że komunikujesz o tym, to masz o czym mówić. Zadam mu takie pytania, będzie ten live tego i tego dnia. Albo robisz zaangażowanie i dajesz te opcję, gdzie można zadać jemu pytanie. Ja będę rozmawiał, ale zadam twoje pytanie. Więc jakby dużo możliwości jest, żeby już z powodu tego, że za 2 dni macie live, 2 dni o tym mówisz, że on będzie. 

Tak. I w ogóle na początek, jeżeli załóżmy wstydzicie się sami występować przed kamerą, to też jest innowacja właśnie kwarantanny, super rzecz, że w live mogą uczestniczyć dwie osoby i tak naprawdę wtedy macie dialog, gdzie ludzie widzą dwie wasze twarze siedząc po zupełnie dwóch różnych stronach ekranu telefonu i to też jest super, bo wtedy możecie przeprowadzić na przykład jakąś rozmowę. I jeżeli prowadzicie swoje studio, świetnym pomysłem byłoby na przykład porozmawiać z każdym ze swoich specjalistów o jego specjalizacji, czym on się zajmuje, jakich pacjentów przyjmuje, jakim przypadkom pomógł. Ty też możesz poopowiadać o swoich przypadkach, oczywiście anonimowo, komu pomogłeś, z kim pracowałeś. 

No i bez szczegółów, żeby osoba, która może cię obserwuje, nie poczuła się tutaj urażona, że o nim rozmawiasz i wszystkie jego dolegliwości są bardzo na ognisku gdzieś pokazywane na zewnątrz. Więc może bez super szczegółów, ale gdzieś tam można właśnie takie rzeczy przemycać. 

Albo na przykład, jeżeli wprowadzasz jakąś nową usługę, zrobiłeś jakiś nowy kurs i chcesz zacząć pracować tą metodą albo przeniosłeś się do innego miejsca, też nie rób live’a, żeby to ceremonialnie ogłosić, tylko zrób live’a na zasadzie, że jest taki i taki problem, znowu wytwórz potrzebę, spraw, żeby ludzie się tym zainteresowali, że potencjalnie mogą mieć ten problem, a na koniec jako rozwiązanie tego, fajnie sobie możesz sprzedać właśnie to, że od teraz takie usługi są u ciebie i możesz osobom pomóc z tym tematem. Więc zobaczcie sami, możliwości na live’y jest dużo.

Zacznijcie od krótkich formatów. Możecie też opowiadać o kontuzjach, możecie opowiadać, nie wiem, czym jest kolano skoczka, czym są haluksy, napięciowe bóle głowy. Naprawdę jest mnóstwo rzeczy, o których możecie opowiadać albo nawet jeżeli jesteście trenerami, czym się różnią zajęcia grupowe od indywidualnych. Możecie sobie opowiadać o milionie rzeczy, znowu tylko i wyłącznie wasza kreatywność będzie was ograniczała do tego, ważne, żeby mówić ciekawie, mówić angażująco, być uśmiechniętym w trakcie tego live’u, tak, żeby ludzie chcieli nas oglądać. 

I chyba najczęstszym błędem jest myślenie o tym, że to już było, że to już wszyscy wiedzą, że to jest już jakby też, nie wiem, faux pas, czy mówienie o nietrzymaniu moczu jest bez sensu, czy mówienie o skręceniu kostki. Przecież tyle jest filmików na YouTube o skręceniu kostki, więc to już każdy wie. Więc takie rzeczy też mówce, jakby nie bójcie się, że ktoś o tym już mówił, bo na pewno będzie kilka nowych osób, które właśnie ten problem teraz zaczął dotykać, nigdy wcześniej jeszcze o tym nie słyszeli, bo po prostu tego nie szukali, a dzisiaj ta informacja będzie dla niego na czasie i może właśnie trafi do was. 

Dokładnie. Więc jeżeli macie jakieś pytania dotyczące live’ów to je wrzućcie, bo ja bym chciała właśnie tak płynnie prześlizgnąć się teraz przez te live’y i troszeczkę podsumowanie stories do tematu relacji wyróżnionych. I to jest kolejna funkcjonalność Instagrama, która również pojawia się w kółkach takich samych jak stories, ale uwaga na naszym profilu już centralnie pod naszym avatarem, pod bio, możemy znaleźć tak zwane relacje wyróżnione. I uwierzcie mi, to jest doskonałe narzędzie, w szczególności, jeżeli prowadzicie swoją działalność i prowadzicie fanpage swojego studia, swojego klubu, swojego gabinetu, bo tak jak wam mówiłam w poprzednim odcinku, wasz profil jest waszą wizytówką. Ktoś patrząc na niego podejmuje decyzje, czy chce się z wami bawić dalej czy nie. A relacje wyróżnione są takim miejscem, gdzie wy możecie zebrać najważniejsze stories, które znowu pokażą was, pokażą wasze usługi, najważniejsze treści, które chcecie pokazać. 

Albo stories, które rzeczywiście wam się udało, wiecie o tym, że dobrze wypadło, że duże zaangażowanie było, że jest dla was ważne, że pokazuje coś w waszym jakby świecie, to można je tam właśnie sobie zostawić, żeby cały czas do tego nawiązywać też, że w tym i w tym miejscu możecie sprawdzić, jak robiłem coś tam, coś tam. I cały czas ludzie do tego mogą wracać i nie musisz nagrywać 8 razy tego samego, tej samej informacji. 

Możecie sobie na przykład zobaczyć te relacje wyróżnione na przykład u nas na zdrowym biznesie. Ja specjalnie chciałam dać tam takie informacje, które będą taką pigułką informacji, które ludzie potencjalnie mogliby chcieć o nas wiedzieć. I owszem, dodając też w pierwszych dniach istnienia tego profilu „Zdrowy Biznes” dawałam takie stories, w zamyśle, żeby one nie komunikowały tu i teraz, ale żeby były dla mnie dobrym materiałem do tego, żeby później je umieścić do relacji wyróżnionych. 

Czyli mogą być to informacje ponadczasowe, które są cały czas aktualne. Nie wiem, może godziny otwarcia waszego biznesu. 

Na przykład kto u was pracuje, was team.

Przedstawienie sylwetki 10 osób czy 5, których macie albo waszą.

No u nas jest o nas, jest misja, jest podcast i są porady i akurat porady to jest taka działka, która może być cały czas update’owana, bo tam później możemy sobie dodawać i te relacje wyróżnione w konkretnych zakładkach, będą się ustawiały chronologicznie od najstarszej, do najświeższej. Czyli te, które dodaliście dawno temu, w zakładce „wyróżnione” będą się pokazywały jako pierwsze. I to co tutaj też jest fajne to to, że te relacje wyróżnione możecie znowu zrobić w sposób bardzo kreatywny poprzez dodanie avataru do każdej z nich.

Czyli jedna z Instastories będzie w przyszłości tym pierwszym, który widzisz, tak?

Tak, bo to jest bardzo ważne. Jeżeli chcemy zrobić sobie, jeżeli tworzymy nową zakładkę relacji wyróżnionych, załóżmy tworzymy porady, to teraz jeżeli chcemy, żeby te pierwsze instastories, który się wyświetla był ładną taką wizytówką, taką laurką, że tam jest logo, coś innego, to zanim w ogóle pomyślicie, że chcecie te porady zrobić, musicie stworzyć tę laurkę i ją dodać jako pierwszą, i dopiero później dodawać kolejne. 

Bo to ona będzie widoczna w tym avatarze, w tym kółeczku na samym początku. 

Nie, ona będzie widoczna pierwsza w wyświetleniu, a avatar możesz modulować jako powiedzmy wybrany z którejś ze swoich stories, wybrane zdjęcie. Ale dlaczego też powiedziałam o tym avatarze, co jest fajne, bo ono pozwala na naszą kreatywność i ja mam znowu do was bardzo wielką prośbą, bardzo was proszę i błagam, nie ściągajcie tych darmowych avatarów, jeżeli jesteście treningami w postaci kettli, hantli i innych ręczniczków.

Akurat w fizjotematyce tego nie ma, ale dla mnie nie ma nic gorszego jak wchodzę na czyjś profil i widzę w tych relacjach wyróżnionych te same sygnety, te same ikony, które widzę wcześniej. No dla mnie to jest po prostu, ktoś poszedł na łatwiznę i tak jak możecie zobaczyć na Zdrowym Biznesie, ja stwierdziłam, że ja nie chcę tam żadnych log, ja chcę iść po prostu w nasze kolory, które są spójne właśnie z naszą zdrowobiznesową identyfikacją wizualną i w moim bardzo subiektywnym mniemaniu, wyszło to bardzo fajnie. Więc wam też polecam do tego, żebyście albo pobawili się, jeżeli macie grafika albo sami rysujecie coś w formie indywidualnych kształtów, u Michała też na profilu możecie zobaczyć i u mnie, nasze relacje wyróżnione są bardzo indywidualne. 

Na Blackrollu jest jeszcze zupełnie inaczej, są nazwijmy to nic nie wstawiające obrazki. 

Tak, bo ja taki miałam na to pomysł i za pomocą ręki i pióra naszej cudownej Ani one powstały. Ja chciałam, żeby te relacje wyróżnione miały takie sygnety, które będą absolutnie unikatowe, ale spójne z naszą identyfikacją wizualną i tym co mówimy. Więc to możecie sobie zobaczyć na Fizjo4Life, na Blackrollu, u Michała i u mnie na prywatnym koncie. I ja też was do tego zachęcam, zróbcie coś totalnie swojego, to mogą być kolory, to mogą być jakieś bohomazy, jakaś grafika. Zrób nawet, wejdź na stories, przekreśl parę razy tym mazaczkiem w kilku kolorach, krzyżyki, jakieś inne i to już jest twoje. Więc to jest super.

Gdybym ja na przykład była Kamilem Ciężkim, to bym poszła w czarne i limonkowe te relacje wyróżnione, tak. Ale to jestem ja. Ja akurat wyznaję tutaj zasadę minimalizmu. Więc pamiętajcie, że te relacje wyróżnione są potężnym narzędziem i jeżeli myślicie o tym, żeby wasz profil był ultra profesjonalny, żeby przekazywał max treści, musi tam się to znajdować. Jeżeli chodzi o samą zakładkę, uwaga, ona też ma ograniczoną pojemność, jeżeli chodzi o dodawanie stories. Myślałam, że jest ona nieograniczona, ale właśnie w czasie kwarantanny na Fizjo4Life zapewniłam aż trzy właśnie cyklem „Your time for life”. Więc to się kiedyś kończy. 

I ten cykl cały czas tam jest i można go obejrzeć. 

Tak, ten cykl cały tam jest i możecie sobie go podejrzeć. Ja jestem z niego bardzo dumna. Jest to taka pigułka porad, które przygotowywaliśmy pod kątem Fizjo4Life naszym pacjentom jako codzienną dawkę wsparcia, motywacji. Nie byliśmy otwarci, więc chcieliśmy, żeby nasi pacjenci poczuli się przez nas zaopiekowani. To wszystko było tworzone w programie Unfold, w aplikacji Unfold. No i nie będę ukrywać, że kosztowało mnie to dużo czasu. 

Coś jeszcze chcemy powiedzieć, czy już mamy mniej więcej chyba temat wyczerpany?

No ja bym chciała na pewno powiedzieć to, żebyście też z tymi Instastories nie przesadzali. 

Tak, są takie osoby w Polsce, których na górze tam jest tyle, że człowiekowi może się znudzić. Ja dzisiaj też trochę przesadziłem, bo miałem akurat opowiazdkę o pacjencie i tam wyszło mi tak dużo, że aż ciężko się to ogląda. Rzeczywiście dzisiaj przesadziłem, ale jest to błąd po prostu. Tak wyszło, bo pacjent był ciekawy, więc dużo rzeczy trzeba było powiedzieć. No i potem zobaczyłem, że wyszło to mega duża ilość. 

To co ja bym jeszcze chciała powiedzieć na Instastories, to na pewno na Instastories możecie umieszczać tzw. hiperłącza w postaci zdjęć do postów, które robiliście i od dzisiaj też to powinno być waszą nową mantrą, jeżeli wrzucacie jakiegoś posta, automatycznie wysyłacie go do siebie do relacji. Po pierwsze dajecie swojemu postowi automatycznie interakcję. Po drugie automatycznie wrzucacie go na stories i też zachęcacie ludzi do tego, żeby oni do niego zajrzeli. Fajnie, żeby go też dobrze opisać. 

Każdy też post, który chcecie, żeby skądś był zaciągnięty, czyli polecacie jakąś usługę czy kogoś, to samo możecie zrobić, tylko uważajcie, jakby to, że udostępniasz, to on razu nikt tego nie widzi. Tam trzeba dodać do tego jeszcze niestety małpkę, dopiero wtedy ta osoba, którą udostępniliście, będzie o tym wiedziała. 

Tak. I tę małpkę też możesz schować, więc tam można się bawić tym naprawdę w nieskończoność.

Żeby wtedy zdjęcie było na wierzchu, a małpka, pod spodem zdjęcie zasłoni małpkę i wtedy to jeszcze jakoś ładnie wygląda, a ta osoba zostanie poinformowana o tym, że wy go udostępniliście. 

Ale nie powiedzieliśmy jeszcze o tym co konkretnie można publikować, a uwierzcie mi, publikować można naprawdę dużo i tutaj chciałabym nawiązać troszeczkę do tego bólu. To jest w ogóle bardzo dobry temat, jak będziemy mówili o Google Search, bo kiedyś temat bólu był zdyskwalifikowany, algorytmy nie chciały go gdzieś tutaj mocno windować, ale okazuje się, że temat bólu jest tematem w dzisiejszych czasach bardzo sexy, bo praktycznie każdego z nas kiedyś w życiu coś bolało albo będzie za chwilę bolało, więc tak jak kiedyś to się jeszcze ucierało, że nie wypada mówić o tych negatywnych rzeczach, to w przypadku waszej specjalizacji, gdzie wy macie na pewno przewagę nad innymi grupami zawodowymi, o tym bólu możecie sobie troszeczkę więcej powiedzieć, więc jak najbardziej możecie też postować. I czasami wrzucajcie rzeczy z waszej pracy, z waszych treningu, wnętrza. Naprawdę dużo, dużo rzeczy. Możecie udostępniać innych, komentować, tagować na stories, naprawdę. Im bardziej będziecie kreatywni tym lepiej.

No dobrze, troszeczkę ucieka nam czas, a to co obiecaliśmy wam jeszcze zrobić, to poopowiadać o kontach fizjoterapeutycznych i trenerskich osób, które naszym zdaniem są po prostu wzorami do naśladowania i parę takich kont jest. Jeżeli chodzi o same trenerskie, tak jak wam powiedzieliśmy, ten trenerski Instagram, ja wczoraj przejrzałam to wszystko, szukałam dla was. Na pewno konta trenerskie, to muszę powiedzieć z dużą przykrością, są bardziej atrakcyjne niż konta fizjoterapeutyczne. 

Dlatego o nich nie będziemy mówić. 

nich nie będziemy mówić aż tak dokładnie, będzie kilka takich kont, które na pewno wam zarekomendujemy do tego, żeby sobie zrobić. Na pewno z osób tak mało związanych z tym treningiem terapeutycznym, ale który mimo wszystko warto oglądać w formie inspiracji, to jest Julita Kotecka Runner. To jest ambasador Adidasa, ona naprawdę fajnie pokazuje siebie. Co prawda nie prowadzą własnego studia ze swoim mężem, ale robią różnego rodzaju obozy. Tam naprawdę dzieje się dużo. Tam są filmiki co do ćwiczeń jak wykonywać. Tam jest życie, tam jest dziecko, tam jest bardzo angażująco, przede wszystkim jest cyklicznie. Fajne są zdjęcia, wygląda to naprawdę smacznie i dziewczyna jest uśmiechnięta, więc na pewno warto.

Drugim kontem trenerskim, które też gorąco polecamy, to jest konto naszej kursantki terapii Kasi Żbikowskiej. Konto ma nick think and move. Kasia też robi świetną robotę, bo postuje naprawdę regularnie, a przede wszystkim pokazuje w bardzo fajny sposób siebie przy pracy. Tam może jest troszeczkę mniej tego życia prywatnego, ale Kasia jest zawsze uśmiechniętą kobietą na tych zdjęciach, pokazuje swoje różnorodne pasje treningowe. Ja to kupuję, mi się to podoba. I przede wszystkim to jest Instagram celowany dla klientów, a nie dla innych trenerów, co też w dzisiejszych czasach jest sztuką. 

Też widać, jak ona pracuje, co robi z klientami, więc jakby ten próg wejścia do nowego klienta jest dużo mniejszy, bo wtedy on jest w stanie wiedzieć co będzie z nim robione na przykład na tym treningu. 

Jeżeli chodzi o takie konta jeszcze treningowo-medyczne, też gorąco polecamy wam, żebyście sobie zaobserwowali Dawida Mieczkowskiego. Dawid co prawda nie ma jakiegoś wielkiego konta, bo tam jest 1500 odbiorców, ale to jest konto, które się bardzo dynamicznie rozwija. Ja u Dawida cenię to, że Dawid próbuje, Dawid szuka nowych rozwiązań. 

Widać, że patrzy co działa, bo były rozmowy z osobami, były live’y, teraz też zmienił opcję wpuszczania grafik na posty, bo są one z tekstem, kiedyś były bez tekstu. Więc widać, że Dawid pracuje nad tym, żeby złapać coś co zacznie mu działać i jego avatar myślę, że idealny, wiadomo z kim mamy do czynienia i tutaj jakby od razu wiadomo, jak Dawid wygląda, co też jest na Instagramie mega potrzebne. Plus to, że cały czas jest aktywny, czyli Instastories są robione. 

Tak, Dawid też publikując posty fajnie angażuje wiele osób, od razu dba o to, żeby każdy post, który wskakuje na Instagrama, od razu był windowany możliwie jak najwyżej. Te posty są różnorodne, te posty są merytoryczne, wrzuca też swoje live’y. Słuchajcie – zobaczcie, zainspirujcie się. To nie jest takie konto z cyklu kilkadziesiąt tysięcy followersów i drapiemy się w głowę jak ja mam to zrobić i powtórzyć. To jest konto takie, z którego naprawdę warto czerpać inspiracje, bo uwierzcie mi, jeżeli macie małe konta instagramowe Dawid tak samo zaczynał jak wy i ja bardzo kibicuję mu, bo myślę, że to się fajnie rozwinie, a cieszy mnie to, że jest konsekwentny i systematyczny. No ale idąc sobie dalej, konto, o którym na pewno nie moglibyśmy nie wspomnieć, to jest konto Sandry Osipiuk. 

Czyli „uczę ludzi oddychać” inaczej. 

Tak, Sandra robi genialną robotę i naprawdę to konto rozwinęło się w ciągu ostatnich lat naprawdę bardzo mocno. Może nie do końca jest to moja estetyka, ale nie mi to oceniać. Chodzi mi o to, że tutaj na posty są infografiki. Ja bym wzbogaciła to konto jeszcze o troszeczkę więcej zdjęć takich bardziej lifestyle’owych, ale nie o to mi tutaj chodzi. To jest konto, które przede wszystkim ma bardzo duże zaangażowanie, przede wszystkim jest na temat. Sandra wie o czym pisze, Sandra wie do kogo pisze i to też jest super i wszystkie treści są mega merytoryczne i to co najważniejsze, są systematyczne. Ale to jest hardwork i za to Sandrze gratulujemy, bo wiemy, że ona na to poświęca bardzo dużo czasu. Warto się zainspirować. Kolejnym kanałem, który na pewno znacie, jest właśnie wspomnianej przez nas Joasi Tokarskiej. 

Fizjopozytywna inaczej. 

Joasia prowadzi tego Instagrama w sposób bardzo specyficzny, natomiast dlaczego ja go chcę wam zarekomendować? Nie dlatego, że Joasia ma dużego tego Instagrama jako fizjoterapeuta, co jest rzadkością, bo takie zasięgi ma niewielu fizjoterapeutów. 

Jeszcze temat nie jest codzienny, to nie jest ortopedia i ból, tylko mamy tam neurologię i udary, i rzeczy, które jakby mało rehabilitantów chce się w tym kształcić, plus jest to mało sexy do pokazywania. 

Ja przede wszystkim chcę wam pokazać profil Joasi ze względu na to, że po pierwsze jest bardzo systematyczna. To jest super. Po drugie jest bardzo angażująca, wie, jak obrócić swoimi fanami i swoimi followersami. Zawsze u Joasi jest mnóstwo komentarzy, jest mnóstwo różnego rodzaju tutaj wrzutek, ale przede wszystkim Joasia w tym co robi jest prawdziwa. Ona ma swój unikatowy styl, ale mi się bardzo podoba to, że Joasia w pełni jest super babką, w pełni akceptuje siebie, pokazuje to jaka jest i to konto jest na maxa prawdziwe i ja to naprawdę kupuję. I ci ludzie, którzy u Joasi są widać też, bo to mega angażuje. Więc naprawdę zobaczcie, nie trzeba mieć zdjęć zrobionych przez profesjonalnego fotografa, nie trzeba być super wymalowanym do każdego zdjęcia. Tutaj Joasia pokazuje, jest żywym dowodem na to, że prawda się obroni. 

I avatar też idealny i wiedza merytoryczna, która pozwala wam gdzieś na wejście w świat Joasi. 

Bardzo fajną też inspiracją na kanał z kolei fizjoterapeutyczno-trenerski jest pani fizjo-trener, czyli Gosia Włodarczyk. U Gosi super jest to, że Gosia na maxa trzyma spójność kolorów.

Tak, każde zdjęcie, bo też musicie wiedzieć o tym, że Gosi mąż jest fotografem i jakby ma trochę łatwiej tutaj w tym momencie i dlatego też tak to wygląda. Ale rzeczywiście jakie zdjęcie byście nie zobaczyli i jaki avatar byście nie zobaczyli, co byście nie zobaczyli na tym Instastories, no to wszystko zawsze będzie się kojarzyło troszeczkę z żółtym. Tak sobie to zrobiła i to jest super. 

Tak, tak samo w ogóle identyfikację spójną trzyma nasza Tereska Klajmon, o której już wcześniej mówiliśmy, ona z kolei była kiedyś „Ruda trenuje uda”, dzisiaj jest tylko ruda na włosach. Ale też jest super to, że te jej posty, publikacje zawsze są pomarańczowo-rude i to jest fajne. Ja naprawdę uważam, że konsekwencja w tym co robimy jest tutaj bardzo ważna, bo czy wchodząc do pani fizjo-trener, czy właśnie do Teresy, my wiemy u kogo jesteśmy. I dziewczyny na maxa wykorzystały swoje atuty do tego, żeby to swoje konto po prostu gdzieś tam wyeksponować w taki a nie inny sposób. 

Tematyka dość też jakby bardzo wąska, no bo dotyczy tylko kobiet znowu gdzieś w tym nazwijmy okresie przedporodowym, porodowym i poporodowym, tak naprawdę w większości przypadków, a jednak konto jest gigantyczne. 

Tak. I kolejne konto, które jest też z tych mniejszych, ale mi się na maxa podoba, to jest na maxa moja estetyka, to jest konto Alicji Tupaj, czyli „fizjoterapia2paj”. Ja naprawdę uważam, że tutaj Alicja robi świetną robotę, zdjęcia są naprawdę smaczne. Jak kiedyś sobie porozmawiamy o tym jak pokazać w ogóle pracę fizjoterapeuty, bo to jest na maxa trudne, żeby to ciało wyszło apetycznie, żeby to nie było salcesonem i nie wiadomo jak ubrać, żeby stopa nie była odstraszająca, bo to jest zawsze temat tabu, to akurat tutaj u Alicji te wszystkie zdjęcia są na maxa fajne, mi się w ogóle podoba jej mundurek w pracy. Ja naprawdę to kupuję, bo to jest czyste, kobiece, estetyczne, są ładnie oddzielone posty merytoryczne od postów tych bardziej takich powiedzmy życiowych, więc naprawdę warto. 

Uspokajając kolegę ze Szwecji, tak, oznaczymy wszystkie te konta, żebyście mogli tam wejść i zobaczyć te konta, żeby łatwiej było wam je znaleźć, pod tym livem będą wymienieni. 

Jakoś tam to wymienimy, tak, żebyście sobie dotarli, czy na naszych stories czy gdzieś one będą. Także tych kont jest mnóstwo. I słuchajcie, moja najlepsza też rada jest taka, tutaj podaliśmy wam inspiracje kont polskich, kont, z których warto czerpać inspiracje, natomiast słuchajcie, ja na przykład myśląc o Instagramie, to może zabrzmi śmiesznie, ale ja się inspiruję zupełnie nie tematycznymi kontami, szukam rozwiązań wśród dużych influencerów na przykład, którzy pasjonują się modą, fotografią i staram się wdrożyć te rozwiązania właśnie do dziedziny fizjo. 

No bo oni byli pierwsi jednak i te konta wszystkie modowe, lifestyle’owe są największe na świecie i to one pokazują trendy co trzeba robić, żeby być tak dużym i tych followersów mieć coraz więcej, to oczywiście jest naszym celem, warto gdzieś tam się inspirować właśnie zza granicy i robić to podobnie, ale nie kopiować. 

Tak, bo ten temat kopiowania Michał widzę, że jest cały czas żywy i gorący. Natomiast wracając do tematu, słuchajcie, Instagram jest naprawdę fajnym narzędziem, bardzo wam go polecamy żebyście go rozwijali, ze względu na to, że wiemy, że jest tutaj troszeczkę więcej fizjoterapeutów cały czas niż trenerów, to nasi fizjoterapeuci kochani, gońcie trenerów w tym, wzorujcie się troszeczkę na nich, jak rozbudowywać swoje Instagramy. Bo ja z pełnym szacunkiem mogę powiedzieć to, że Instagram to jest narzędzie przyszłości. Troszeczkę wyprze Facebooka.

I powiem to co powiedziałam wcześniej, może znowu to będzie brutalne i ktoś mnie za to skrytykuje, ale tak uważam i tak jest, że Instagram jest troszeczkę narzędziem ludzi z bardziej pokaźnym portfelem. Więc jeżeli macie aspiracje do tego, żeby wasze studio, wasz gabinet rehabilitacji był miejscem, do którego będzie przychodził troszeczkę zamożniejszy pacjent, klient, który będzie chciał załóżmy, nie wiem, za trening zapłacić 200 zł, no to twoim obowiązkiem jest to, żeby ten Instagram był ładny, bo ja osobiście znam wiele osób właśnie z takich kręgów bym powiedziała bardziej modowych, którzy również mają problemy z kręgosłupem, mają problemy bólowe i te osoby bardziej też artystyczne. Oni podejmują decyzje o tym czy do kogoś pójść czy nie, wchodząc na Instagrama, czy tam jest fajnie. Nie dalej jak w tym tygodniu byłam świadkiem tego, jak moja bardzo dobra koleżanka pierwsze co zrobiła, mówiąc o ciastku, zarekomendowałam jej cukiernię, ona weszła na ich Instagrama i chciała zobaczyć, czy te ciastka są ładne. 

A nie były. 

I nie były, powiedziała – nie będę jadła z takiego miejsca ciastek. Powiecie niesprawiedliwe, bo nie skosztowała. Ale słuchajcie, takie są dzisiejsze czasy. 

I tak ludzie wybierają niektóre rzeczy, do tego musicie przywyknąć i jeżeli już to wiecie, to tylko to wykorzystać na swoją teraz korzyść i po prostu być mądrzejszym i pokazać to ładnie. 

Więc podsumowując wszystko co powiedzieliśmy o Instagramie. Na pewno warto prowadzić. Warto, żeby ta komunikacja była różnorodna, czyli żeby się pojawiały posty, pojawiały się stories, pojawiały się live’y i coś wpadało na IGTV, o którym w sumie nie wspomnieliśmy, ale to jest cały czas narzędzie w Polsce takie bym powiedziała macosze. 

No bo to jest ten live, który potem zapisuje się na IGTV. Można go opisać, zostawić później go na swojej tej ścianie albo go usunąć i dalej on będzie na ścianie IGTV. 

IGTV to może rozmowa na kiedy indziej. Postujemy najczęściej raz dziennie, nie rzadziej niż co 2-3 dni. Relacjonujemy na stories stosunkowo często, w miarę cyklicznie, w ciągu całego dnia i raz na jakiś czas wrzućmy sobie live’a w formie właśnie wydarzenia, które będzie uroczyste na naszym koncie. Róbmy wszystko spójnie, róbmy wszystko celowane na grupe i żeby to było do naszego klienta, a nie dla społeczeństwa i środowiska fizjoterapeutyczno-trenerskiego, bo będziemy się bać linczu. 

Jak widzicie ten Instagram jest dość trudnym narzędziem, może wydawać się też prostym narzędziem, zależy jak do tego podejdziecie, ale daje dużo opcji, dużo możliwości daje ten Instagram, żeby każdy się mógł wyróżnić, każdy był innym instagramowiczem i miał swoją grupę followersów i o to w tym wszystkim tak naprawdę chodzi, żeby budować swoją społeczność i społeczność, która jest zaangażowana w wasze czynności, wtedy to wszystko będzie wam płynęło ładnie.

Na pewno przygotowanie Instagrama to nie jest pięć minut w ciągu dnia. Zajmuje to dużo więcej czasu. Na przykładach tych, które podaliśmy wam wcześniej dobrze widać, że to zajmuje po kilka godzin. Ja kiedyś też robiłem podcast z panią fizjotrener i ona powiedziała, że nawet jest do 5-6 godzin dziennie, żeby później tak wielkiej grupie ludzi odpisywać i utrzymać ich zaangażowanie, więc to się robi kolejny etat. Więc też przemyślcie, czy na to jesteście przygotowani, rzeczywiście zaangażowanie na poziomie 44 tys. osób jest dla was ok, czy chcecie to robić i czy potem jesteście w stanie to obsłużyć i czy będziecie potem w stanie też w waszej głowie oddać to jakiejś agencji. 

Tak. Albo komuś kogo zatrudnicie, bo sposobów na to jest wiele. Na pewno to co Michał powiedział to jest kluczowe, że Instagram to jest przede wszystkim też odpisywanie ludziom, komunikowanie się, odpowiadanie i to jest bardzo czasochłonne, a social media mają to do siebie, że ludzie chcą mieć odpowiedź teraz tu. Więc może czasami warto mieć po prostu ładnie wyglądający Instagram, który jest wizytówką waszej firmy, który po prostu żyje sobie swoim życiem, nie jest jakiś duży.

Ja wiem, że nasze ambicje społeczne mają coś takiego, że my przemy na szkło i te 10 tysięcy jest czymś takim co nas mega mocno podbuduje, bo dobrze jest być w dzisiejszych czasach influencerem, natomiast pamiętajcie, im większe konto, tym więcej zobowiązań i ja też z wieloma osobami, które mają duże konta, bardzo często rozmawiamy, że czasami czują się jak w więzieniu. Czasami czują się jak po prostu uwięzieni, no bo od tego Instagrama nie pojedziesz na wakacje. I w momencie, kiedy przestaniesz coś robić, postować, choćby na tydzień, no całe zasięgi spadają na łeb, na szyję i bardzo trudno jest budować ponownie to samo zaangażowanie, które było wcześniej. Więc przemyślcie sobie to dobrze też na jakim poziomie wy chcecie to robicie i czy faktycznie macie aspiracje, żeby być ultra dużymi, bo wszystko ma swoje plusy i wszystko ma swoje minusy. A jeżeli będziecie już po prostu wystarczająco duzi, musicie zakładać to, że Instagram jest inwestycją w coraz to lepszy kontent, w przygotowywanie się, zarówno inwestycja czasu, jak i pieniędzy. 

Zmienić telefon, aparat, tysiące rzeczy, które widzicie dookoła, które muszą być cały czas ładne. 

A później jeszcze social addsy i promowanie, budżetowanie, o czym nie powiedzieliśmy wam dzisiaj, bo w sumie zabrakło czasu jak zawsze, ale może na te promocje i budżetowanie zrobimy sobie w ogóle osobnego live’a, jeżeli chodzi o wszystkie social media. Tak będzie chyba najlepiej. 

A więc teraz możecie wejść na nasze social media i zobaczyć, i wybrać za chwileczkę o czym kolejnym będziemy mówić. 

Ale znowu będąc wyrozumiałym i dajcie chwilę, żebyśmy to przygotowali. 

Jeżeli oglądałeś i było to dla ciebie interesujące, wytrwałeś do końca, to udostępnij, pokaż, że to oglądałeś i daj nam tę chwilę radości, że jednak jesteśmy pomocni, nasze rady są fajne i dla was są pomocne. 

Bardzo dziękujemy wam za dzisiaj, my widzimy się w kolejnym odcinku „Zdrowego Biznesu” już w przyszłym tygodniu. A jeszcze od swojej strony, Michał o tym nie wie, ale szykuję dla was na weekend pewną niespodziankę, także koniecznie bądźcie z nami w ten weekend, podobno ma padać, także mam nadzieję, że będziecie bardziej z telefonem niż mniej, a my postaramy się za to zaangażowanie, które okazaliście w tym tygodniu, troszeczkę wam podziękować i mam nadzieję, że będziecie zachwyceni tym pomysłem. 

A więc do zobaczenia w kolejnych odcinkach z serii „Zdrowy Biznes”. 

To była Karolina i Michał Dachowscy. Do zobaczenia.