#019 – 10 przydatnych tricków, jak się przygotować do rozmowy rekrutacyjnej

Zdrowy Biznes - Okładka podcastu
 Spreaker
Podcasts
 Google
Podcasts
 Apple
Podcasts
 Spotify
Podcasts

Opis tego podcastu:

W Zdrowym Biznesie liczy się mocno to, kogo zatrudniamy na dane stanowisko. Aby zweryfikować umiejętności naszego przyszłego pracownika, zapraszamy go na rozmowę rekrutacyjną. Taka rozmowa to też doskonała okazja do tego, aby wybadać potencjalnego pracodawcę.

W tym odcinku porozmawiamy trochę o tym, jak można przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej z potencjalnym pracodawcą, skoro ostatnio omówiliśmy temat tego, jak napisać naprawdę dobre CV.

➡ co składa się na pierwsze wrażenie?
➡ co to jest dress code i dlaczego jest taki ważny?
➡ savoir vivre rozmowy kwalifikacyjnej…
➡ jak sprzedać siebie?
➡ ile i co mówić, a jak omijać pewne tematy szerokim łukiem?

oraz…

➡ o co Ty możesz i POWINIENEŚ zapytać potencjalnego pracodawcę?

Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w tym odcinku Zdrowego Biznesu, a żeby pozostawać zawsze na bieżąco, zasubskrybuj cały kanał.

I śledź nas na Instagramie i Facebooku!

Transkrypcja podcastu:

Karolina Dachowska: Dzień dobry wszystkim. Witamy was w kolejnych rozmowach zdrowo-biznesowych. Tu Karolina.

Michał Dachowski: I Michał.

Dachowscy. A po pierwszym bardzo interesującym odcinku, w którym troszeczkę z perspektywy właśnie pracownika, osoby która poszukuje pracy omawialiśmy to, jak stworzyć perfekcyjne CV, z naszego praktycznego punktu widzenia, co powinno się w nim znaleźć, a co nie powinno się w nim znaleźć, jak powinno wyglądać też pod kątem graficznym, dzisiaj przechodzimy o krok dalej, czyli porozmawiamy sobie o tym, co się dzieje, jak już to CV wysłaliśmy i uwaga, o zgrozo, dzwoni do nas telefon, że ktoś jest nami zainteresowany.

Ten telefon to już jest ta pierwsza wizytówka i pierwszy moment, kiedy nasz przyszły może pracodawca z nami chce chwilę porozmawiać, więc to już jest ważne. Jeżeli jesteś zajęty w tym miejscu, to na pewno masz go odebrać.

Tak to jest bardzo ważna rzecz, mimo że nasz odcinek dzisiaj jest głównie poświęcony rozmowie kwalifikacyjnej, to to jest takim właśnie preludium do tego spotkania, gdzie my się będziemy spotykać face to face, ale też wam opowiemy jak to wygląda w dzisiejszych czasach pandemicznych te rozmowy kwalifikacyjne. Natomiast faktycznie ten telefon pełni kluczową rolę, bo ja z mojego doświadczenia wiem, że jak leży sterta CV na moim biurku, którymi jestem zainteresowana, nie ma nic gorszego, jak dzwonię i nikt nie odbiera.

Nikt nie odbiera, ale też jak nie odbiera to odrzuca i wysyła SMS-a: czemu odrzuciła albo zadzwonię później, proszę o telefon o 14, proszę o telefon o 15. Każdy rozumie oczywiście, że jesteście zajęci, że macie jakieś swoje działania albo gdzieś już pracujecie, ale oczywiście fajnie mieć tą informację zwrotną albo jak najszybciej oddzwonić pod ten numer, który do was dzwonił.

No i oczywiście my nie oczekujemy tego, że każdy z was powinien być pod telefonem non stop, bo czasami się po prostu nie da, ale jeśli składasz, jeżeli aplikujesz, wysłałeś gdzieś swoje CV, musisz się liczyć z tym, że uwaga, nie znając dnia ani godziny do ciebie zadzwonią i czego możesz się spodziewać na takiej rozmowie.

Ja jeszcze mam jedną informację, którą miałem. Pamiętaj, że CV wysłałeś. Bo ja miałem też taki telefon…

To jest doskonałe, tak.

Bo ja kiedyś dzwonię: wysłał pan do nas CV. Nie, nie wysyłałem. No ale mam pana imię i nazwisko, mam pana numer telefonu, mogę panu przeczytać. Nie, nie wysyłałem, więc…Albo już nie, nie. I to nie było rok temu, czy rok wcześniej tylko w tym tygodniu, nie?

Słuchajcie, są różne metody oczywiście działania. Niektóre osoby są w nieustannie, niekończącym się procesie rekrutacyjnym właśnie z tej drugiej strony czyli hobbistycznie, raz w tygodniu wysyłają sobie CV. Czego ja absolutnie nie neguję, ale faktycznie….

Ale też nie rozumiem.

No ja do końca też nie rozumiem z perspektywy pracodawcy. Troszeczkę ja bym była nieszczęśliwa, gdyby jeden z członków mojego zespołu cały czas szukał szczęścia gdzieś indziej, więc na to jestem bardzo mocno wyczulona, ale faktycznie takie sytuacje mogą się zdarzyć, że ktoś po prostu te CV rozsyła no i zapomina o tym, że je rozsyła. A pamiętajcie o tym, że wysyłając swoje CV dajesz tak naprawdę informację światu, że ty jesteś na tym rynku pracy do wzięcia no i niestety musisz działać responsywnie. Jeżeli nie jesteś responsywny, to tak naprawdę robisz to i tracisz swój czas.

Albo dzwonisz i…

I jest dziwne yyy. Jesteś po prostu nieprzygotowany, no bo do nie da się być non stop przygotowanym.

Tak, ale druga opcja to jeżeli proponują załóżmy ci rozmowę o godzinie 9, 14, 18 i dalej nie możesz, to coś jest nie tak, to jest troszkę bez sensu czyli jeżeli już aplikujesz gdzieś, no to musisz te godzinę wygospodarować na taką rozmowę i być raczej dostępny.

No właśnie, więc przejdźmy do tego, że faktycznie dzwoni ten telefon. Te rozmowy najczęściej przebiegają w dwóch formach. Są osoby, które już w trakcie rozmowy starają się wybadać grunt, jaki ten przyszły pracownik jest i starają się…

I pracodawca.

Pracodawca też, ale mówimy teraz pod kątem załóżmy pracodawcy, który wykonuje ten telefon, po co on go wykonuje, więc on chce po prostu wybadać ten teren, jaka ta osoba jest po prostu po głosie, czy jest miła, czy jest komunikatywna, jak ona się wysławia no i to co Michał powiedział, czy zależy jej na tej pracy, bo właśnie potrafi się dostosować, jest elastyczna i jeżeli pracodawca zaproponuje jakiś termin, bardzo często dzieje się to natychmiast: kiedy pan może przyjść? Jak najszybciej. Czy ta osoba jest w stanie to dowieźć, bo jeżeli okazuje się, że ktoś wysyła CV, a nagle mówi: nie, nie, nie w tym tygodniu mam wolny tylko przyszły piątek albo piątek na 12 i żadna inna godzina, no trochę słabo to wygląda.

To my wiemy o tym, że on nie ma czasu na pracę albo mu nie zależy, więc po co to CV wysyłał, jak gdzieś pracuje. No chyba, że chce zmienić pracę, no to jest coś innego i musi wtedy się zwolnić z tej pracy. To jeszcze jest do ugrania, ale też da się wytłumaczyć: ja jeszcze pracuję albo pracuję tutaj, chcę zmienić, ponieważ tak i tak, więc to wszystko trzeba wytłumaczyć i każdego da się zrozumieć tylko nie róbcie z tego jakiejś tajemnicy, bo wtedy pracodawca przyszły też ma tajemnice i nie wie po co i dlaczego takie rzeczy są ukrywane, czy zatajane, więc robi się taki mały dysonans z powodu tego, że jest pewna niewiadoma.

Dokładnie i najczęściej, mimo że to też jest główne pytanie już na rozmowie jeden na jeden, ale również przez telefon pada pytanie: dlaczego chce pani/pan zmienić pracę. Tak jak Michał powiedział niezależnie od tego, czy jeszcze u kogoś pracujecie, czy po prostu na obecną chwilę nie jesteście nigdzie zatrudnieni, nie warto owijać w bawełnę i w szczególności w kontekście tego, że jesteście obecnie mniej elastyczni, warto powiedzieć właśnie: tak, szukam pracy, ale niestety jestem teraz ograniczony, bo cały czas pracuję na etat albo na jakąś inną tutaj opcję, więc postaram się dostosować, ale muszę tutaj pewne rzeczy poprzestawiać. Warto też w kontekście tego żeby pokazać swojemu pracodawcy, że ci zależy, dać taki sygnał: jestem w stanie coś poprzestawiać. Zrobię to dla ciebie, bo mi na tym zależy, co też automatycznie punktuje, bo osoba w formie rekrutera widzi: ok, faktycznie on jest zarobiony, ale traktuje mnie poważnie, więc ja też do niego zmieniam nastawienie i też traktuję go od razu bardziej poważnie.

W tych naszych światkach terapeutyczno-rehabilitacyjnych, jakie by one nie były dermatologiczno-lekarzowych raczej prace nie są szukane przez headhunter’ów. Raczej będziecie przeważnie rozmawiać z właścicielami albo z jakimiś prawymi rękami właścicieli odpowiedzialnych za zatrudnienie. Ale to nie są zawodowi headhunter’zy, którzy zadadzą wam jakieś dziwne, trudne pytania, to się raczej nie zdarza na naszych stanowiskach, więc tego się nie bójcie i raczej na 99% jestem przekonany, że będziecie rozmawiać z jakimś tam szefem od zatrudnienia.

Dokładnie, więc powiedzmy, że umawiacie się na tą konkretną godzinę, na dany dzień no i stawiacie się albo ktoś was prosi, że chciałby cię zobaczyć osobiście. No i biorąc pod uwagę, że mamy trudne, pandemiczne czasy niektórzy są mniej bądź bardziej skłonni do tego żeby mimo wszystko się spotykać, o ile jeszcze takie rozmowy kwalifikacyjne w innych segmentach biznesu typu na przykład handlowcy, czy specjaliści marketingu, jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że możemy tą rozmowę kwalifikacyjną przeprowadzić online, to w kontekście właśnie zawodu, czy trenera, czy fizjoterapeuty, ja bym żadnego fizjoterapeuty nie zaprosiła na rozmowę rekrutacyjną online. Też oczywiście rozumiem to, że wy jako osoby, jednostki możecie mieć do tego różne podejście, ale pamiętajcie o tym, cały czas pracujecie w zawodzie, w kontekście fizjoterapeutów jest to zawód medyczny, więc osoba, która was zatrudnia zakłada, że, zachowując wszelakie reżimy sanitarne, obostrzenia i normy, wy jesteście świadomi tego, że z tym pacjentem będziecie pracować jeden na jeden mimo wszystko, a nie będzie to praca zdalna. Jeżeli ktoś dzwoni do was teraz, to też oczekuje, żebyście zaczęli tą pracę teraz, więc troszeczkę takim spaleniem siebie na dzień dobry będzie opcja jeżeli ktoś was zaprosi na rozmowę, a wy wyjdziecie z inicjatywą czy możecie to zrobić online, po prostu.

Tak, to w ogóle niepotrzebne i bez sensu naprawdę, bo moją radą dla wszystkich tych, którzy zatrudniają osoby nie jest sama rozmowa i od tego chyba trzeba będzie zacząć.

Jak najbardziej. To się nazywa rozmową kwalifikacyjną natomiast w trakcie tej w cudzysłowie rozmowy kwalifikacyjnej nie będzie rozmowy, będzie dużo innych rzeczy, więc prowadzenie tego w formie konsultacji po prostu online dla mnie w przypadku zawodu fizjoterapeuty i trenera strasznie mija się z celem, bo ja osobiście nie byłabym w stanie sprawdzić tego, co chcę sprawdzić.

Tak, ale zacznijmy od początku: dress code. Jeszcze wcześniej, nie wolno się spóźnić. My mieliśmy takie rozmowy kiedyś, to robi taki dysonans od razu, że ktoś nie traktuje cię poważnie. Oczywiście można nie trafić, źle pojechać, trzeba sobie sprawdzić wcześniej, dzisiaj aplikacja Google Maps, jakdojade naprawdę…

To znaczy bądźmy poważni. Zaplanuj sobie to dzień wcześniej i nie dalej, jak…

Sprawdź: Mapa Google, dojście no wszystko da się sprawdzić i większość lokalizacji, czy treningów, czy sal treningowych, czy fryzjerów, czy innych rzeczy nie są ukryte. To są miejsca dostępne dla ludzi, czyli raczej łatwo tam trafić, więc przygotuj się.

Nie dalej jak w wakacje mieliśmy sytuację z życia wziętą. Co prawda była to rekrutacja nie na stanowisko fizjoterapeuty, ale bardzo liczyliśmy na tą rozmowę. Załóżmy, że spotkanie było umówione na godzinę 11 11.05, 11.10, no 11.12 stwierdziliśmy, że nie wytrzymujemy, zadzwonimy. I co się okazało? Osoba powiedziała nam, że miała wypadek i bardzo nas przeprasza, ale nie jest w stanie dojechać i od razu zadała nam pytanie kiedy może przyjść. No ale dobrze to…Bo miał wypadek w połowie drogi między Wrocławiem a Warszawą. To kiedy miałeś ten wypadek? No godzinę temu. No to nie wiedziałeś?

To pierwsze co ja bym zrobił jadąc na taką rozmowę byle gdzie, to dzwonię do celu swojej podróży i mówię, że miałem wypadek. Sekundę po tym jak zadzwoniłem po karetkę, po Straż Pożarną, czy Policję, dzwonię i mówię, że jest to nierealne żebym przyjechał za godzinę, bo już widzę, że się nie wyrobię.

W szczególności, że była to stłuczka z tego, co chłopak powiedział także dla mnie to włączyła się…I był przytomny i jest to taka czerwona lampka, bo ja jestem w stanie rozumieć, że ktoś mógł działać w afekcie i różne rzeczy mogły się dziać, ale jeśli sytuacja miała miejsce godzinę temu. Jesteś świadomy, nic się nie dzieje i to ja się tobie przypominam, no trochę słabo to wyszło. Więc finalnie uznaliśmy tą historię za bardzo mocno naciąganą, oczywiście nie oceniając nikogo i niczyich możliwości, niestety nie daliśmy takiej osobie drugiej szansy, bo raz nas zawiodła, mimo że jej CV było bardzo obiecujące.

Dobre. Druga opcja była taka, że dziewczyna tutaj też na naszą recepcję zadzwoniła, czy nie zadzwoniła w końcu, nie wiem.

Zadzwoniła 10 minut przed, że jednak odwołuje.

Że odwołuje ponieważ…

Dostała ofertę pracy w innym miejscu.

Nie lepszą, nie wiadomo jaką dostała, ale odwołała to spotkanie 10 minut przed, co również staje się niepoważne. Na pewno do takiej osoby się już nigdy nie wróci i jeżeli ktoś by zapytał potem mnie, czy taką osobę zatrudnię, oczywiście jakbym miał możliwość zawsze powiedziałbym też: nie.

Tak, bo każda rozsądnie myśląca osoba nawet jeżeli dostała tak zwaną wymarzoną ofertę, a ma w perspektywie nawet 30 minut inne spotkanie, już nic nie straci przychodząc na to spotkanie. A okazuje nam szacunek. Ja nie rozumiem czegoś takiego, że ktoś odwołuje spotkanie mi 10 minut, 5 minut przed. Dla mnie to jest po prostu policzek w twarz i taka osoba jest skreślona na amen.

Przełóżcie sobie to na wizyty. Jak się czujecie, jak ktoś wam odwoła wizytę 5 minut przed. To jest ten sam case, to się niczym nie różni, więc jeżeli nie chcecie być tak traktowani przez pacjentów, to wy również nie możecie nikogo tak traktować. Kto by tu nie był, czy to będzie pacjent, klient, klientka, szef, szefowa nieważne kto to jest, nie traktujemy tak po prostu ludzi i to jest ten savoir-vivre na początku, który powinien się gdzieś wydarzyć.

No tak, ale umówmy się, że macie już ten termin umówiony. Przygotowujemy się dzień wcześniej, sprawdzamy sobie trasę aby na pewno się nie spóźnić. Oczywiście dzieją się sytuacje losowe, ale zróbmy z naszej strony żebyśmy mieli czyste to sumienie, że się nie spóźnimy. I jedną rzecz mogę dodać. Bardzo niemile widziane jest też z mojej perspektywy to, że ktoś przychodzi aż pół godziny przed spotkaniem. Nikt tutaj nie mówi, że masz się spóźnić, ale też nie możesz być zbyt wcześnie, bo to daje taką troszeczkę niewygodną presję. W szczególności u nas to się strasznie źle sprawdza, bo my jesteśmy na miejscu w naszej siedzibie i jeżeli ja dostaję pół godziny przed spotkaniem informację, że ktoś jest już na rozmowę i ja mam w tym czasie zaplanowane inne rzeczy, no ale moja taka ludzka empatia mówi: kurde, to on będzie czekał, mimo że on mógłby poczekać. I to się nic tak naprawdę jemu nie dzieje. On to zaplanował, on wie, że jest wcześniej, wziął to na swoją klatę, ale to sprowadza mi zaburzenie do mojej pracy i też takie wyjść, nie wyjść, już, coś tam. Przywitać, nie przywitać, co z nim zrobić, zajmijcie się nim, nie zajmijcie się nim, niech on sobie siedzi, grzebie w telefonie, nie wiem, robi co innego. Jeżeli wiesz, że i tak będziesz czekał, poczekaj na tej ławce przed tym studiem, poczekaj…

Nie informuj nikogo po co tu jesteś.

Nie, po prostu spokojnie kręć się dookoła, idź pozwiedzaj park, przejdź się ulicą tam i z powrotem, przyjdź za dziesięć. Za dziesięć jest idealnie. No dobrze, ale jesteśmy w domu i planujemy oczywiście jak dojechać…

Jeszcze jedna rzecz, skoro będziemy wcześniej, to dowiedzieć się z kim ja w ogóle będę rozmawiał.

Poczekaj, ale najpierw jeszcze ciuchy.

Ale robisz to wcześniej, czyli może od razu na tej rozmowie w pytaniu, gdzie ktoś do was dzwoni i się umawia, ok, ale normalna informacja z kim ja będę rozmawiać? Bo to może zmienić sytuację, jak do tego masz się przygotować, co masz wiedzieć.

Ale jeszcze krok wcześniej. Z całym szacunkiem, ale do tej rozmowy kwalifikacyjnej powinieneś się przygotować i przestudiować całą stronę internetową danej firmy, wszystkie social media na takiej zasadzie żeby wiedzieć co to jest za firma, dokładnie, jakie mają usługi.

To bym robił już przed wysłaniem CV.

Tak, ale bardzo często jest tak, że ktoś po prostu pobieżnie to wysyła, ale mimo wszystko trzeba poznać, wdrożyć się w tę firmę. Czego oni mają najwięcej, co oni robią, jak to z ich perspektywy wygląda, tak żebyś po prostu przestudiował wiedząc jak najwięcej o tej firmie, bo możesz też zostać zapytany o pewne rzeczy, do których przejdziemy dalej i nagle się okaże, że ok, to co wy tu robicie na rozmowie kwalifikacyjnej? A tak też nam się zdarzało, że kandydat nam nagle powiedział: no ok, ale to oprócz rehabilitacji to co wy tu jeszcze w ogóle macie? No to ty albo wiesz, gdzie ty aplikujesz, albo nie. Owszem ty aplikujesz do fajnego miejsca na stanowisko fizjoterapeuty, ale musisz wiedzieć co w tym miejscu w ramach tego brand’u jest jeszcze zawarte, bo później niestety świecisz oczami przed przyszłym pracodawcą.

Tak.

No a jeżeli chodzi o rozmowę, z kim będziesz rozmawiał pamiętaj też o tym, że nie zawsze będziesz rozmawiał z szefami. Bardzo często są do tego wyznaczone specjalne osoby, tak zwani, nawet nie headhunter’zy, a rekruterzy, osoby, które w danej firmie się, w imieniu szefostwa, tym zajmują. U nas oczywiście tego nie ma, bo my lubimy wiedzieć kogo my zatrudniamy.

Nie wierzę, że na poziomie siłowni…To albo jest manager

No właśnie manager klubu. Osoba, która w imieniu szefa to robi.

W małych studiach zawsze robi to właściciel, czy na poziomie każdego małego studia do pięciu osób, nikt nie będzie miał takiej osoby.

Tak, ale w większych klinikach rehabilitacyjnych może być to na przykład szef albo koordynator działu rehabilitacji, więc zawsze, jak to się mówi, to najwyższe stanowisko.

No i ważne, czy jego profesja, czy on jest managerem z krwi i kości czyli jest po studiach menadżerskich, czy jest fizjoterapeutą, bo wtedy on się przygotuje na jakie pytania będziemy odpowiadać, czy bardziej medyczne o to, jaki palec drętwieje na poziomie uszkodzenia dysku numer cztery, czy będziemy rozmawiać o tym, kim jesteśmy i jakie mamy plany na najbliższe dziesięć lat.

Tak, więc przygotowując się sprawdź dojazd, sprawdź stronę internetową, przygotuj dzień wcześniej ciuchy.

Tak, zobacz czy nie ma plamy.

To mogłoby się wydawać bardzo zabawne, ale my w naszej historii mieliśmy bardzo dużo przypadków, gdzie jak to się mówi, jak cię widzą, tak cię piszą. Osoby przyszły po prostu no jak to się mówi nieodpowiednio stosownie ubrane co do okazji. I broń Boże nie chodzi nam o to tutaj żebyśmy się ubierali w garnitury i krawaty.

Bo to jeż jest błąd. Przyjście w garniturze do pracy, gdzie mamy załóżmy rehabilitację, trening, dietetykę i wszystkie inne tego typu usługi, będzie generowało taki trochę niesmak, no bo ja w garniturze nie pracuję i też nie przyjmuję swoich petentów w garniturze.

Taka osoba może być odbierana jako taki sztywniak.

Tak jak jesteśmy ubrani dzisiaj. Oboje jesteśmy w tiszercie i dżinsach, i adidasach i to…

Nie, ja mam crocsy.

Masz crocsy. No to jeszcze fajniej. Ja mam adidaski. Na rozmowie przeważnie ja jestem w koszuli, chociaż też nie zawsze i myślę, że ta koszula u mężczyzny, jakaś taka casual’owa będzie ok, ale pamiętaj o jednej rzeczy. Zawsze możesz być poproszony do pracy.

Ale poczekaj, bo ty już wyprzedzasz, bo ja chciałam jeszcze powiedzieć a propos damskiego i męskiego ubioru. Tak jak Michał powiedział…

Ja się wypowiedziałem o męskim.

Tak, męska koszula casualowa, nie żadna garniturowa, nie żadna jakaś taka…

Nie żadna biała z kołnierzykiem zapięta pod szyję.

Tak, zdecydowanie casualowa. Fajnie na przykład jeżeli chcesz troszeczkę ten look rozluźnić, możesz sobie podwinąć rękawy, to na pewno też będzie dobrze odebrane. Natomiast w przypadku kobiet, to może być jakaś taka półoficjalna, taka powiedzmy dzienna sukienka, ewentualnie jeansy, bądź też taka kobieca jakaś koszula, która nie będzie super oficjalna, nie będzie to taka koszula bardzo mocno biurowa, ale po prostu taka właśnie luźniejsza albo biały, czarny tiszert. Pamiętajcie zawsze, że takie mono kolory, takie classic, dżinsy i tiszert biały, czarny, szary zawsze będzie dobrze wyglądał bez jakichś odważnych nadruków, takich jak ja dzisiaj, co mam: Ramones. Bez takich, ale tak jak na przykład ma Michał dzisiaj, gładka koszulka, to już lepiej wygląda. Jeżeli chodzi o rozmowy kwalifikacyjne na trenera, czy na fizjoterapeutę pamiętaj o tym żeby nie obwieszać swoich rąk i palców zbyt dużą ilością złota, zegarków i bibelotów, bo możesz zostać poproszony na przykład o przetestowanie czegoś, po prostu o pracę i nagle się okaże: proszę mi dać chwilę czasu i zacznę ściągać z palców milion różnych rzeczy, jakichś wisiorków, jakichś różnych łańcuszków, włosy to już tutaj totalna dowolność. Natomiast w kontekście ubioru jeszcze jedna, bardzo ważna rzecz i będzie to taki tip, bo po prostu my jesteśmy ludźmi, wy też jesteście ludźmi, zadbaj o to, zależy to od fizjologii każdego z was, ale jeżeli wiesz, że masz na przykład problemy z potliwością, przygotuj sobie taką koszulę, gdzie wiesz, że po prostu tych plam pod pachą nie będzie widać. I mówimy to z czystego serca i z dobrej rady, bo z reguły nam to nie przeszkadza, ale czasami wiemy, jak ktoś na rozmowie kwalifikacyjnej się stresuje, spoci mu się ta pacha, to bardziej to stresuje tą osobę z którą my rozmawiamy, albo gdzieś tutaj czoło zaczyna się rosić. Dla mnie to nie jest problem, ale ja widzę jakie zakłopotanie wprowadza to w rozmowę, że nagle ta strefa komfortu robi się dużo mniejsza, więc jeżeli możesz ubrać na przykład jakiś czarny tiszert, czarną koszulę, na której po prostu tych śladów potu nie będzie widać…

Coś tam będzie widać.

Coś tam będzie widać, ale ty się będziesz czuł po prostu bardziej komfortowo, więc też takie jakieś ciuchy ubierzcie na tę rozmowę, które nie będą was krępowały i…

Tak, te ruchy muszą być swobodne, bo nigdy nie wiecie o co zostaniecie poproszeni. Może o pokazanie czterech ćwiczeń.

Ale powiedzmy o tej anegdotce ciekawej, bo również w te wakacje, jak byliśmy w intensywnym procesie rekrutacyjnym i dalej jesteśmy, cały czas jesteśmy, przyszła do nas dziewczyna. Owszem było lato, był upał, ale dziewczyna przyszła w topie z odkrytym brzuchem i teraz pytanie: na miejscu, czy nie?

Nie.

No raczej nie i z biustem na wierzchu.

Miała jeszcze krótkie spodenki?

No krótkie spodenki, brzuch odkryty, biust na wierzchu, super, ale to nie jest spotkanie towarzyskie, to nie jest drink na plaży, to nie jest…

Ale ładna była no.

To nawet nie chodzi o to że była ładna i była mądra. Ja troszeczkę ją oceniłam pod kątem tego, co zobaczyłam, bo niestety jesteśmy tylko ludźmi i zawsze tak będziemy robić. Jeżeli ktoś ma być wizytówką mojej firmy, to na takie rzeczy sobie nie możemy pozwolić.

Musisz się ubrać adekwatnie, moim zdaniem, do stanowiska na jakie aplikujecie. Jeżeli ktoś was, bo do tego będę dążył cały czas, że jeżeli ktoś was poprosi na tym spotkaniu o zaprezentowanie jakichś rzeczy z waszej profesji, czy to będzie rehabilitacja, czy to będzie masaż głowy, to żebyście mogli to wykonać. Dlatego trochę się skrzywiłem, co Karolina powiedziała, żeby to była sukienka, bo trochę ciężej się pracuje w sukience, a już w ogóle ciężej się pracuje w krótkiej spódnicy, robiąc jakieś dziwne…

Sukienka sukience nierówna.

No fajnie tylko dalej kilka rzeczy może być kompletnie utrudnionych, dlatego ten dress code powinien być taki żebyście jednak mogli wykonać jak najwięcej rzeczy i żebyście byli przygotowani na to że możecie wykonać całą terapię, czy całą sesję jakiegoś treningu z kimś.

Tak i przychodzicie już na to spotkanie, poznajecie potencjalną osobę, oczywiście ten hand shake, nawet w czasach pandemii jest mile widziany mimo wszystko. Niektórzy mogą się łokciować. I teraz weźcie pod uwagę jedną rzecz. Nikt na rozmowie kwalifikacyjnej nie będzie wam zadawał pytań o to jak się nazywacie, co robiliście, bo osoba, która was zaprasza na rozmowę, tą lekcję już odrobiła. Ona świadomie wie kogo zaprasza i nie spotkała was na ulicy tylko jedyne o co może dopytywać w kontekście waszych kwalifikacji, to dlaczego podjąłeś taką decyzję albo dlaczego poszedłeś na ten kurs, albo dlaczego wybrałeś taką ścieżkę swojej edukacji.

Tak albo dlaczego pracowałeś w tym miejscu tylko trzy miesiące. Co się wydarzyło, że po trzech miesiącach, bo widzimy okres czasu pracy.

Ale najczęściej pierwszym pytaniem, które my zadajemy jest pytanie: dlaczego my? Dlaczego wybrałeś nas? Co cię do nas przyciągnęło? No i właśnie tu wychodzi szydło z worka, bo wiele osób nagle się okazuje, że wysłało do nas CV bardzo przypadkowo, nieświadomie i to też mnie bardzo boli, bo te osoby tak naprawdę, tak jak mówiliśmy na początku przygotuj się do kogo idziesz, to ci bardzo może pomóc. Bo jeżeli ja się kogoś pytam: dlaczego wybrałeś mnie? A ta osoba nie jest w stanie mi odpowiedzieć co ją przyciągnęło do mojej firmy, to znaczy, że ona tą firmą nie jest zainteresowana poważnie, bo ona tak naprawdę nie wie z kim będzie pracowała i nie ma swojej wizji siebie na to jak mogłaby w mojej marce wyglądać, więc zawsze pamiętajcie o tym, że takie pytanie może paść. Warto wtedy zabłysnąć właśnie pod kątem: bo robicie taką fajną robotę, macie tak szeroką usługę ofert, albo propagujecie zdrowie, albo…

To jest oczywiście fajne, ale fajnie jak byście coś innego, swojego.

Oczywiście, że tak natomiast warto mimo wszystko na takie pytanie być przygotowanym. Proszę.

Nic.

No dobrze to co dalej się dzieje?

Dalej się dzieje, to o czym już powiedziałaś czyli ten uścisk dłoni, teraz może uścisk łokcia. Bo to jest to pierwsze wrażenie i warto żebyście nie podali tak zwanego śledzia.

Jezu jak ja tego nie lubię. Co to znaczy śledź. Pokażemy na wizji.

Nie no bo to jest podcast.

Ja wiem, ale ja ci pokażę, teraz ci co nas oglądają. Jest to. Jeżeli ktoś mi podaje taką meduzę, to mi się od razu odechciewa.

Czyli ten uścisk musi być wizerunkiem również was, nie za mocny, nie za lekki, ale stanowczy, nazwałbym to.

Tak i ja wiem, że są osoby mniej otwarte, bardziej skryte. Osoby, które są troszeczkę bardziej introwertyczne, pamiętajcie też, że wasz potencjalny pracodawca może chcieć taką osobę introwertyczną, bo jak pamiętacie odcinek o umiejętnościach miękkich, warto w swojej palecie, że tak powiem pracowników mieć osoby, które odpowiadają i tym takim przebojowym pacjentom, ale też tym bardziej introwertycznym pacjentom. Ale mimo wszystko należy kreować postawę otwartą czyli trzeba być osobą, która po prostu wejdzie z taką pozytywną energią, nie będzie okazywała tego, że jest zestresowana, mimo że to jest bardzo trudne do okazania, nie będzie się jąkała, elokwentnie będzie odpowiadała na pytania no i przede wszystkim będzie się uśmiechała. No i będzie patrzyła w oczy rozmówcy, bo nie ma nic gorszego po prostu jak rozmowa kwalifikacyjna, gdzie kandydat jest bardzo mocno speszony, mimo że ja wiem, że to jest doświadczenie, nie każdy to ma, ale warto nad tym pracować żeby nie patrzeć gdzieś po piętach i się mieszać.

Albo jeżeli wiesz o tym, że taka sytuacja będzie miała miejsce i to cię trochę krępuje, to można by pochodzić na rozmowy kwalifikacyjne w miejsca, gdzie nie chcesz pracować. I wtedy zobaczyć, co będzie działało, a tam gdzie chcesz pracować, masz takie wymarzone miejsce jedno albo kilka różnych miejsc, albo tam cię gdzie zaproszą, dopiero to robić później.

Albo po prostu najłatwiejsza rzecz. Jeżeli jesteście osobami pracującymi ze zdrowiem, na pewno to zrozumiecie. Po prostu się przed taką rozmową pobudzić. Wykonaj kilka szybszych podskoków, podnieś sobie to tempo, zmotywuj się wewnętrznie, pobudź się, doładuj się, oklep swoje ciało, to pobudzi twoją świadomość, receptory. Automatycznie będzie inne nastawienie na tą rozmowę niż tak jak byś miał będąc zestresowanym. Możecie też pooddychać, techniki oddechowe od Sandry Osipiuk na pewno znacie. Jest mnóstwo sposobów na to żeby ten poziom stresu sobie obniżyć i po prostu wejść z taką dobrą, pozytywną energią na to spotkanie.

Jest taka szansa, więcej takiego power’u, więcej wiary w siebie, żeby ten kortyzol trochę spadł, a ten adrenaliny było troszkę więcej wtedy też będzie wam łatwiej rozmawiać i będziecie mieli fajniejsze pomysły, o których nawet nie pomyśleliście przed rozmową, bo ten czynnik stresowy na pewno wam też może ułatwić taka rozmowę.

No bo umówmy się, nie ma nic bardziej sexy niż pewność siebie, przynajmniej w naszym przypadku. Mnie i Michała to kręci, jeżeli jest osoba pewna siebie, nawet to może być młoda osoba, osoba ambitna, jeżeli my po rozmowie widzimy, że ta osoba ma pomysły na siebie, chce się rozwijać no to taka osoba ma od razu plus dziesięć do prestiżu i jest od razu inaczej postrzegana przez nas. No to idąc dalej, co się może zadziać dalej?

Nie wiem. To wszystko zależy od tego, gdzie ty pójdziesz, bo to ty odpowiadasz, ty możesz kontrolować tę rozmowę. Tak naprawdę to nie pytania kontrolują, odpowiadający kontroluje o czym chce mówić, a o czym nie chce mówić, żebyście nie walnęli gafy o jakimś kawałku życiorysu, o którym nie chcecie mówić, to o nim nie mówcie, bo wtedy ta osoba, z którą rozmawiacie, może właśnie w tą stronę pójść. Kolejne pytania, jeżeli one nie są z kartki, idą w tą stronę, o czym już wcześniej mówiliście, więc można ukryć rzeczy i tak iść tą rozmową żeby mówić o tym, o czym chcecie.

No i przeważnie, takim jednym z niewygodnych pytań, w szczególności jeśli pracujecie u kogoś cały czas jest pytanie: dlaczego chcesz zmienić pracę. Albo jeżeli już gdzieś nie pracujesz, dlaczego tam już nie pracujesz.

I najgłupszą odpowiedzią jest: bo chcę więcej zarabiać.

Tak, to jest zdecydowanie najgłupsze.

Bo to zostało udowodnione, jeżeli chcecie troszkę o tym wiedzieć, to mogę wam powiedzieć, że podwyższenie pensji działa na około trzy miesiące jako motywator, a dalej znowu to nie o to chodzi, więc raczej też na poziomie pracodawcy, jeżeli dla kogoś ważne są tylko i wyłącznie pieniądze. One są ważne, trzeba z czegoś żyć i to jest jasne.

Wypłata powinna być uczciwa.

Ale to nie może być jedyny czynnik, bo wtedy was to trochę skreśla, bo nikt nie chce mieć osoby, która co trzy miesiące przychodzi i mówi o tym, że chce mieć podwyżkę.

Zdecydowanie albo osoby, która będzie po prostu notorycznie niezadowolona i będzie wnosiła główny ten motywator finansowych, w szczególności jeśli to są zespoły, które są nastawiona ambitnie na rozwój. No niestety ten cel motywacyjny jako finansowy może być odebrany po prostu źle, więc nawet jeżeli taki cel masz, bo jesteś niezadowolony, my nie mówimy o tym, że jeżeli ktoś zarabia przysłowiowe pięć złotych na godzinę, że mamy z tym ok, bo oczywiście jesteśmy ludźmi, którzy uważają, że godne wynagrodzenie w szczególności w zawodzie fizjoterapeutów jest podstawą, specjalistów chciałam powiedzieć, bez której ani rusz do przodu, to na pewno takim uwypukleniem swoich pozytywnych cech, które powinieneś eksponować jako ten główny fakt to to, że zależy ci na tym aby się rozwijać, zależy ci na tym aby jak najwięcej praktykować, zależy ci na tym aby mieć kontakt z klientem, a to czy możesz sobie wygrać u przyszłego pracodawcy, to to żeby się uczyć od jak najlepszych i wtedy po prostu połechtałeś, polizałeś, przytuliłeś. Ta osoba akurat patrzy inaczej, bo rzuciłeś jej komplementem, ją to winduje do góry i automatycznie też jest inna rozmowa dalej.

Też warto powiedzieć, co ty wniesiesz do tego zespołu. W czym jesteś najlepszy.

Tak, bo to jest teraz pytanie jak sprzedać siebie.

To jest najważniejsze, musicie powiedzieć co możecie dać temu miejscu, czym się różnice od osób, które w tym miejscu już są albo jak uzupełnicie ten team, albo dlaczego będziecie mogli kogoś nie tyle zastąpić, co jak pójdzie na urlop, to mogę przejąć tych pacjentów, mam te same szkolenia co on, możemy razem prowadzić pacjentów, jeżeli on ma już pełno, to ja mogę tych pacjentów, których on już nie chce, mogę przejmować, więc możecie automatycznie znaleźć na siebie pomysł przed tą rozmową, do tego co powiedziałaś wcześniej Karolina, analizując kto tam pracuje, co tam się w ogóle w środku dzieje, znaleźć już miejsce trochę wyprzedzając to, jaki ma pomysł na ciebie pracodawca. Jednych to może trochę zgubić nagle, że pracodawcę zaskoczycie tym, a inny powie: kurna, on na dobry pomysł wpadł i to ma rację bytu. Jak on ma pomysł, to to zrealizuję i tak będzie działał, i taki będzie jego cel, więc to może wam ułatwić tą rozmowę kwalifikacyjną.

Tak zdecydowanie, więc wyeksponujcie te wartości dodatnie, które wasza osoba może po prostu wnieść do tego zespołu.

Nie ma jakiegoś działu jednego. Widzicie, że wszyscy załóżmy są po kursie kulturystyki, a wy takiego działu nie macie, to już w liście motywacyjnym, o którym mówiliśmy poprzednio czyli w tym takim wtrąceniu na górze waszego CV, na dzień dzisiejszy tak jak mówiliśmy list motywacyjny nie funkcjonuje tak dużo, jak CV, można napisać tam, że jestem inny, wy takiej osobie nie macie, mogę wam się przydać, ponieważ widziałem jak byłem u was, że macie takich klientów, a nie macie tego trenera.

Tak albo na przykład: widziałem u was, że wasza kadra to już są ludzie bardziej dojrzali, ja jestem osobą młodszą i mogę wnieść świeżość, powiew nowości, co może przyciągnąć na przykład młodsze klientki, jeżeli jesteś trenerem albo klientów, jeżeli jesteś trenerką.

Tak samo będzie u osób starszych. Jeżeli w każdym klubie znajdują się osoby ćwiczące po pięćdziesiątce, w każdym, ja nie widziałem takiego klubu, w którym nie ma, czy są tam trenerzy, którzy taką osobą będą umieli się zaopiekować? Na pewno taka osoba, która ma pięćdziesiąt bardziej zaufa kompetencjom osoby, która również ma pięćdziesiąt lat.

Tak, i na odwrót. Na przykład jeżeli widzisz, że zespół składa się tylko z mężczyzn, a ty jesteś kobietą, zawsze możesz powiedzieć: super, macie świetne grono specjalistów, ale to są mężczyźni. Ja wierzę, że ja jako kobieta jestem w stanie przyciągnąć więcej na przykład kobiet, które chętnie oddadzą się w ręce załóżmy kobiety, w szczególności jeżeli chodzi o pracę z jakimiś okolicami intymnymi, czy po porodzie, czy w ogóle w okresie okołoporodowym, czy trening, czy rehabilitacja. Zawsze łatwiej przejść tą barierę psychologiczną danemu pacjentowi, a wam jest to łatwiej po prostu sprzedać siebie jako wartość dodaną dla tego miejsca.

I ta zasada będzie dotyczyć każdego zawodu, który prowadzi usługi. Też trzeba powiedzieć, że to nie tylko u terapeutów, trenerów, taki case, tylko można szukać, nazywamy to ładnie, szukać nisz, gdzie wy tę niszę wypełnicie w każdym klubie, czy w każdym studiu, czy w każdym ośrodku, który zajmuje się w ogóle ludzkim ciałem, taka nisza może być. Jedyny case może być taki, że właściciele, czy osoby, które rekrutują mogą nie chcieć tego rozwijać, chcą się skupiać na czymś innym. Załóżmy tak, jak u nas, my z Karoliną zrezygnowaliśmy z działki dietetyka i załóżmy nawet jeśli ktoś wysyła fajne CV dietetyczne i ma fajne szkolenia i fajne rzeczy, to my zrezygnowaliśmy z rozwijania działu Fizjo4life, działu dietetyka, a dużo osób mogłoby stwierdzić, że jednak u nas na to klienci są albo by byli, bo są treningi, są rehabilitacje, więc kolejną rzeczą byłaby dietetyka, a my tego działu kompletnie nie chcemy rozwijać.

Nie pytajcie nas teraz, to nie jest czas i miejsce moglibyśmy rozmawiać godzinę przynajmniej, ale to czasami jest ryzykowne, ale pamiętajcie o tym, że ryzyko popłaca i kolejną ważną rzeczą, o której ja bym chciała wspomnieć jest to, że najczęściej osoba na rozmowie kwalifikacyjnej może was zapytać o to od kiedy możecie zacząć, w jakich godzinach chcielibyście pracować. I z całym szacunkiem to jest coś, z czym ja również bardzo mocno walczę i coś, czego ja do końca nie rozumiem to to, że mi potencjalny kandydat daje bardzo mało elastyczności w kontekście swoich godzin pracy, swoich dostępnych dni, bo niektóre osoby nie ograniczają się tylko do pracy w jednym miejscu, nie ograniczają się tylko powiedzmy do poświęcenia się na sto procent w jednym miejscu.

Albo mam wolne tylko piątki albo czwartki, jak masz wolne tylko piątki, czy czwartki to nie chcesz pracować. To jest bez sensu.

I mi troszeczkę dawanie tobie tych piątków, z całego szacunku spójrzcie na to z drugiej strony, jest przeinwestowaniem tej osoby, bo ja muszę ją rozpromować, muszę nagonić jej klientów, jeżeli ona jest u mnie tylko w jeden dzień w tygodniu, to ile ona tych klientów przyjmie.

Ośmiu, dziesięciu?

Nie będzie gra warta świeczki inwestowania w tę osobę. Te godziny można wypełnić po jednej dodatkowej godzinie całej reszcie swoich specjalistów, więc to weźcie mocno pod uwagę. I jeszcze ważniejszym aspektem, który mnie najbardziej drażni to to, że my pracujemy w usługach i pamiętajcie o tym, czy trener, czy fizjoterapeuta pracuje wtedy, kiedy cała reszta społeczeństwa już nie pracuje.

To jest w ogóle temat na osobną rozmowę, kiedy pracuje fizjoterapeuta, kiedy pracuje trener. Może bardziej to jest dla osób, które jeszcze w tym nie pracują, w tej działce biznesu żeby mieć to w głowie albo sobie uświadomić dlaczego może nie masz klientów.

No to zdecydowanie mała podpowiedź w tym miejscu. Jeżeli aplikujesz na dane stanowisko czy fizjoterapeuty, czy trenera i mówisz: mogę przyjmować swoich pacjentów, klientów w godzinach między 10-tą, a 12-tą albo 14-tą, no coś jest nie halo, bo największe tak zwane obłożenie.

Z tego co nasze statystyki pokazują, dwunasta godzina to jest wtedy gdy się ma najmniej pacjentów, więc albo macie przerwę na obiad, więc dlatego o dwunastej się odbywa, bo jest najłatwiej dla was.

Oczywiście nie zawsze tak jest, ale znowu jesteście nową osobą w teamie, więc jeżeli wam zależy na pracy w danym miejscu, musicie ponownie wykazać troszeczkę elastyczności i nie zamykać się na dzień dobry na nie, nawet jeżeli dostaniecie jakąś propozycję i nie będziecie w stanie tego teraz określić, pomyślcie: jestem elastyczny, to zależy.

Z góry na rozmowach rekrutacyjnych powinieneś być przygotowany ile ty możesz pracować. Wiesz ile godzin masz, ile godzin chcesz poświęcić, ile w tym miejscu chcesz pracować i to pytanie zawsze u nas pada. Myślę, że wszędzie pada, ile godzin jesteś w stanie poświęcić w pracy u nas, więc fajnie mieć to już przygotowane.

Tak i mówiąc też o przygotowaniu się dalej, zawsze pada też pytanie o wynagrodzenie, więc ja sobie nie wyobrażam, że na rozmowę kwalifikacyjną przychodzi osoba, która totalnie nie jest obeznana w tych całych zawiłościach, prawie i kwestiach.

To też jest kolejny temat i my na pewno to poruszymy. I ja to powiem inaczej: jak płacić większe podatki? Przykro mi, ale musicie wiedzieć dlaczego.

Jeżeli pytamy się kogoś: to ile chciałbyś zarabiać i nigdy nie jest tak, że u nas ktoś mówi: to proszę coś zaproponować, nie, to ty się musisz wycenić.

To jest różnie w różnych miejscach, niektóre stawki są z góry ustawiane, niektóre stawki są z góry powiedziane w ogłoszeniu o pracę, czy to kwota netto, brutto, na godzinę, umowa zlecenia, umowa o pracę, różnie te kwoty mogą wtedy występować, ale warto żebyście wy mieli pomysł na wycenę swoich umiejętności.

To znaczy przynajmniej powinniście wiedzieć ile chcecie dostawać jeżeli to by była forma umowy zlecenie, ile jeżeli to by była forma umowa o pracę, a ile jeżeli by to była forma B2B. Musicie mieć z tyłu głowy świadomość, co znaczy kwota netto, co znaczy kwota brutto, ile od tego odchodzi ZUS-u, ile wy tego ZUS-u w ogóle płacicie. Te informacje są na rynku pracy dzisiaj niezbędną niezbędnością, więc nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że ktoś przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną i nie wie ile i jakie ma podatki.

Plus nawet w tym miejscu nic się nie stanie jeśli będziecie mieli kartkę. Tych cyferek naprawdę nie trzeba mieć w głowie. I można powiedzieć: ok, spodziewałem się tego pytania, mam to wszystko zapisane. Zależy od tego na jaką umowę chcą Państwo mnie zatrudnić i możecie zapytać się: jaka umowa albo powiedzieć jako osoba, która jest rekrutowana: ja preferuję zatrudnienie jako umowę czy dla was to jest ok. Jak dwie strony powiedzą ok, ja bardzo chciałbym zarabiać tyle i tyle na godzinę, więc to wszystko musi być zaproponowane z obu stron żeby miało to ręce i nogi.

No dobrze, przejdźmy teraz do wisienki na torcie, która jest absolutnym naszym must have‘m na każdej rozmowie kwalifikacyjnej.

Kto wytrwał do końca? Jest coraz więcej osób chciałem ci powiedzieć.

Bardzo się cieszę, bo pamiętajcie o tym, że rozmowa kwalifikacyjna tak, jak powiedzieliśmy na początku tej rozmowy to nie jest to, że przyjdziemy sobie, pogadamy przy kawusi o czymś miłym.

To też są miłe rozmowy.

Oczywiście, że są miłe rozmowy natomiast w szczególności w rozmowach praktycznych takich, które my wykonujemy, ale nawet my to robimy na rozmowach rekrutujących na działy sprzedażowe, czy marketingowe czy jakiekolwiek inne. Osoba dostaje do wykonania case albo task. Bo ja muszę w praktyce móc to sprawdzić. Też nie zdziwcie się jeżeli ktoś tego nie zrobi bezpośrednio na rozmowie kwalifikacyjnej, że może was poprosić o jeden taki dzień próbny aby zobaczyć w praktyce jak pracujecie.

 

Też możecie zapytać ile taki dzień obserwacyjny może trwać. To w takich dłuższych korporacjach jest bardziej praktykowane, że procedura rekrutacyjna ma kilka etapów.

Tak, bo do tego dochodzą testy psychologiczne, osobowościowe. Możecie dostać też parę quizów.

Czerwony, zielony, niebieski, kolorki rozróżniamy. Niektóre firmy to robią i etapują rozmowa pierwsza, rozmowa druga, trzecia, czwarta, więc ten task do zrobienia na pewno wam się trafi jako rzecz do wykonania może sami w domu, może na żywo, może dzień próbny, jest mega ciężkie.

No ale że u nas my nie mamy czasu na takie rzeczy i oboje z Michałem mamy ciało naznaczone kontuzjami sportowymi.

I znamy je.

I znamy je bardzo dobrze i dobrze wiemy co u nas jest, a że są dziwne rzeczy i trudne, i nie zawsze oczywiste to właśnie na rozmowie kwalifikacyjnej nasz kandydat zostaje od razu poproszony o to: to proszę przeprowadź terapię.

I co śmieszne to teraz już będą wszyscy wiedzieli, choć może nie wszyscy tego słuchają, on o tym nie jest informowany przed.

Czy to jest zagrywka fair czy nie? Ja uważam, że jest ok bo właśnie trzeba się liczyć z tym, że zostaniesz poproszony o jakieś zadanie. No i przeważnie właśnie ta terapia jest kluczowym punktem rozmowy kwalifikacyjnej.

Ja zawsze mówię tak: możesz do mnie mówić wszystko, możesz pięknie mówić, ale jak nie umiesz pacjenta zrobić, no to to jest klucz twojej pracy.

Tak i zaczynamy oczywiście od przeprowadzenia wywiadu niezależnie, czy będzie to wywiad fizjoterapeutyczny, czy treningowy do tego, żeby sobie taką osobę po prostu zescreeningować i też nie chodzi o to żeby nagle komuś zrobić full jednostkę treningową, sześćdziesiąt minut ani żeby zrobić teraz komuś full terapię trzydzieści minut.

Albo go uleczyć.

Tylko po prostu zdiagnozować, widzę, że ma problem tu, tu, tu i tu. Wykonać najbardziej podstawowe testy oczywiste i powiedzieć: u ciebie…

Podstawowe techniki fizjoterapeutyczne albo przynajmniej zarysować plan działania, jaki miałby się wydarzyć dla tej osoby i wtedy możemy to ocenić, czy to jest ok, czy nie jest ok. Oczywiście taką osobę i tak trzeba wprowadzać do pewnych systemów, które działają w pewnej jednostce, bo ma jakiś swój system, a każda jednostka treningowa, czy każde studio nazwijmy to treningu, czy fizjoterapii ma jakieś swoje procedury, które są wewnętrzne, to znaczy powinna mieć, może tak.

To na pewno.

I wtedy ta procedura nawet wejścia czy bycia w gabinecie potem będzie i tak dostosowana, ale pokażcie co umiecie.

Tak i bardzo często my podejmujemy decyzję o tym, czy danego fizjoterapeutę chcemy zatrudnić, ja przynajmniej, głównie na podstawie tego jaki ma dotyk, czy jego ręce w trakcie terapii były pewne, czy on się po prostu wahał. Umówmy się na co dzień, że praca z pacjentami to też jest pewnego rodzaju niewiadoma, nie przygotowujesz się do nowych pacjentów, on po prostu wchodzi. Nie wiesz, co mu będzie i też działasz poniekąd w sytuacjach stresowych, więc niczym ta sytuacja stresowa nie różni się od tej, którą robiliśmy na…

Jest trochę więcej oczu i ktoś cię ocenia.

To na pewno, aczkolwiek to też jest sztuka, aby pokazać, jak zachowujemy się właśnie pod presją, czy czasu, czy obserwatorów, czy właśnie stresu, bo to też pomoże mi ocenić, czy ta osoba jest w stanie sobie poradzić w różnego rodzaju sytuacjach, a dla mnie czymś zupełnie normalnym jest to, że jeżeli ktoś pracuje w naszym studio, to może od czasu do czasu zostać, jak to się mówi, supervisowany, superwizjonowany. Po prostu ktoś wejdzie, patrz Michał do gabinetu fizjoterapeuty i rzuci okiem na to, jak dana osoba pracuje, bo mimo wszystko jest to podpisywane jakimś brand’em i odpowiadamy tak naprawdę za wszystkich, którzy tutaj są i takie kontrole dywanowe dzieją się przeważnie w sposób niezapowiedziany. Przeprowadzenie tej fizjoterapii u nas jest kluczowe, więc również przygotowujemy was na to abyście się nie zdziwili. Nie każdy ma ten sposób rekrutowania, jak my, ale on u nas jest jak najbardziej…

Jakoś tam działa, no.

Działa dobrze. Jeżeli chodzi o trening osoba też by była poproszona o to aby zaprogramować pod kątem krótkiego wywiadu, krótkiej oceny funkcjonalnej co tutaj by zrobiła, jakie ćwiczenia by wdrożyła i może żeby przeprowadziła technicznie jedno ćwiczenie na przykład z ciężarem własnego ciała żeby tam nie wykorzystywać bez rozgrzewki albo krótką rozgrzewkę żeby zrobiła. Dużo, dużo, dużo rzeczy jest, które my po prostu jesteśmy w stanie wyjąć typowo z tej praktycznej formy pod ocenę, czy to będzie śmigało, czy to nie będzie śmigało.

Można powiedzieć, że każda rozmowa jest troszeczkę, ta rekrutacyjna, jest inną rozmową, bo nie zawsze idzie w jednym kierunku tak, jak powiedzieliśmy wcześniej to jest zależne od tego, co umiecie, jak robicie, jak odpowiadacie na pytania, więc to chyba jest wszędzie. Niektóre osoby przygotowują sobie takie pytania klucze, czy pytania które każdemu zadają żeby porównać sobie albo typowe z wiedzy treningowej, ale też nie bójcie się mówić swojego zdania. Nie zawsze ta osoba, która będzie was rekrutowała będzie specjalistą, więc można powiedzieć, że, jak będzie takie pytanie, że według tej i tej osoby to, co wy tu mówicie jest prawdziwe i też wam tak wychodzi w waszej pracy. No więc nie starajcie się dostosowywać do kogoś. To ma być wasze, czyste ego , wasza czysta informacja, którą macie. Najgorzej jak pytanie was zaskakuje oczywiście, jest bardzo trudne albo jest bardzo dziwne filozoficzne. Takie właśnie pytanie trudne, które będzie wam generowało jakiś problem natury etycznej, co bym wybrał.

I ważne jest to żeby właśnie powiedzieć, że nie wiem. Bo czasami lepiej przyznać się do niewiedzy niż po prostu popełnić błąd. Bo pamiętajcie o tym, że niewiedza na pewno będzie milej odebrana niż po prostu jakiś kardynalny błąd, bo ktoś na przykład mógłby sobie pomyśleć: ok, ja nie wiem teraz czy on wie, że nie wie i zrobił tak, czy on myśli, że to jest dobrze, ale to jest źle, co może sprawić, że później będzie tak pracował z klientami i na przykład ich uszkodzi. Jak najbardziej przyznanie się do niewiedzy, na przykład: nie pracowałem nigdy wcześniej treningowo z osobami po rekonstrukcji ACL-a, nie wiem jak przeprowadzić protokół powrotu do pełnej sprawności.

No chyba, że to miejsce robi tylko to i tam złożyłeś CV, no to możesz napisać, że chciałbyś się uczyć, ale stawka to jest trzy złote za godzinę albo przychodzić darmowo na praktyki.

Na przykład, więc pamiętaj o tym, że jak najbardziej rekruter jest w stanie zapytać cię o kompetencje, które są w twoim CV, więc to też jest ważne żeby w twoim CV nie zmyślać jakichś cudów wianków.

A jeżeli nie wiecie co pisać w CV, to trzeba odsłuchać poprzedni podcast właśnie o tym jak ma wyglądać twoje CV.

Albo najgorzej, bo na przykład masz w CV, że pracujesz FMS i na rozmowie kwalifikacyjnej ktoś cię poprosi: o pracujesz FMS-em, zrób mi teraz przykładowe dwa testy. I jest oo.

Nie pamiętam.

Nie pamiętam, bo nie przerobiłem tego, więc znowu to jest bardzo ważne do tego, co mówiliśmy wam we wcześniejszych podcastach to, że ty masz kursy…

Karol jest.

Jest Karol, cześć. Zapomniałam ci odpisać na wiadomość, przepraszam. Teraz mi się przypomniało. To, że mamy w swoim CV pewne kursy, to pamiętajcie o tym, że musimy tą wiedzę po kursie dopiero przerobić. Nie wyobrażam sobie sytuacji takiej, że ktoś ma w swoim CV wpisane: fashion manipulations, gdzie ja go proszę: zaproponuj mi model terapii fashion manipulations, czy tak jak Karol ma na przykład Maitland’em.

To się okażę, że ja poproszę Karol zrób mi terapię Maitland’em, a Karol powie: hmm ale ja barku jeszcze nie wiem jak mam zrobić. Ale w CV to masz.

Masz, to robisz i umiesz, chyba że, ja tak bardzo często mówię o jednym z moich szkoleń, że zrobiłem, wiem o co chodzi, ale nie stosuje, bo mi nie działało i to nie jest moja bajka.

Wiem, ale nie leczę tym.

Więc mogę pokazać, coś tam było ale..

Ale wtedy musisz zabłysnąć innymi metodami, gorzej jak tak powiesz do każdej. No to wtedy będzie słabo, więc znowu podchodźcie do tego z rozsądkiem. Czasami w CV oczywiście, no na dwoje babka wróżyła, ale jeżeli czegoś nie jesteś pewny, co dobrze siedzi w twoich kompetencjach i nie jest jakimś super gigantycznym kursem, tylko jakąś po prostu przykładową konferencją, to może lepiej tego nie pisać, bo możesz po prostu zostać o to zapytany, a że branża jest obrzydliwie mała, to my się znamy i na przykład możemy to łatwo zweryfikować, że było na tej konferencji mówione to i to, a co o tym sądzisz? I klops murowany.

Albo też się znamy i powołując się na kogoś, ktoś o was coś mówi możemy to łatwo sprawdzić i nie raz mnie kilka osób pytało, czy znam tą osobę albo czy na moim szkoleniu mówiłem taką i taką rzecz. Nagle takie duże oczy muszę zrobić.

Tak i kończąc troszeczkę tę część główną oczywiście możecie zostać poproszenie jeszcze o referencje, więc mimo wszystko nawet jeśli kończycie u kogoś pracę, ja wiem, że sytuacje życiowe są różne.

Jest bardzo mało w rehabilitacji, żeby ktoś komuś pisał referencje po wyjściu z danej pracy.

Tak, ale warto nie palić za sobą mostów albo poprosić o referencje, jeżeli ktoś był z was zadowolony od razu na wyjściu, po prostu na kartce papieru z pieczątką firmową, bo nigdy nie znasz dnia ani godziny, kiedy ci się to może przydać, a dla pracodawców to jest bardzo ważna rzecz. Ja lubię się posiłkować referencjami jeżeli do takich mam dostęp.

A nóż , widelec znamy się z osobą, która je wystawiała i…

Zadzwonię, czasami się zdarzało, że dzwoniliśmy i sprawdzaliśmy.

Albo wiem, co ta osoba sobą reprezentuje, bo wiem u kogo pracowała i wiem co robiła.

Tak i ostatnia rzecz. O co jeszcze wy powinniście zapytać pracodawcę na takiej rozmowie kwalifikacyjnej? Oczywiście pierwszą rzeczą są finanse, to już rozmawialiśmy jak to poprowadzić.

Jaki ma plan na tą osobę, ile godzin by chciała żeby pracowała.

Jaka jest też organizacja pracy. Jaka jest kultura pracy, jak wygląda ogólnie dress code też w pracy. Czy dostaniecie ubranie firmowe, czy w jakikolwiek sposób specyficzny macie się do pracy przygotować…

Czy są spotkania na przykład raz na tydzień, na miesiąc.

Ile wcześniej masz być przed pracą, bo to jest bardzo ważne. Jak odbywa się proces rejestracji pacjentów i za co przede wszystkim wy będziecie odpowiedzialni.

I w sumie do tego pytania można powiedzieć o swojej stawce.

Zdecydowanie, więc to są pytania na które obowiązkowo powinniście znać odpowiedzieć, bo to tak naprawdę będzie dotyczyło waszego życia codziennego. W samej pracy ten proces umawiania wizyt i ich koordynacji jest bardzo ważny, bo możecie oszacować ile wam czasu zajmie faktyczna praca, ile zajmie papierologią, a ile zajmie prowadzenie kalendarza i pacjentów, więc warto to mieć. My w Fizjo4life mamy tak zwane standardy pracy jakieś, czy to fizjoterapeutycznej, czy treningowej, które zakładają punkty dla nas najważniejsze, które my jako pracodawcy chcielibyśmy aby ta osoba po prostu gdzieś tam prowadziła czyli zaczynając od grup komunikacyjnych poprzez właśnie team meetingi, procedury, kiedy ktoś przyjmuje pacjenta, jak przez to musi przejść aż do momentu wyjścia. Czego my oczekiwalibyśmy od naszego trenera i fizjoterapeuty, więc każdy ma do tego wgląd i takie standardy też na rozmowie kwalifikacyjnej można otrzymać i po prostu od razu widzieć, ok to, to i to. To należy do moich obowiązków, poza oczywiście wykonaniem treningu, czy terapii. Pytania?

Nie ma. Czy Ola jest z nami? Bo ja bym to tak rozwiązał. Ola ma do wyboru jeżeli Ola była od początku do końca…

Ola jesteś jeszcze?

Może zakończymy?

Tak, moi drodzy kończymy oficjalną część tego podcastu, ale jeszcze nie rozłączamy się ze wszystkimi osobami live.

Dlatego chcemy abyście byli jak najwięcej live, bo live ma więcej, lepiej i ładniej, a więc my z wami się żegnamy oficjalnie na podcaście. Byliśmy razem z Michałem

I Karoliną Dachowskimi. Pamiętajcie o tym, że możecie nas oczywiście śledzić na naszych kanałach społecznościowych małpa zdrowy biznes. Ola jest obecna i co czeka na Olę? Przeprowadzimy z nią rozmowę rekrutacyjną.

Albo Ola ma do wyboru, bo może nie chcieć rozmowy, więc możesz wybrać albo godzinną konsultację dzisiaj z nami, albo w jakimś czasie, albo możemy teraz z tobą zrobić tą rozmową kwalifikacyjną. Wybierz i napisz Olu jak sobie życzysz, a my w tym momencie pożegnamy się.

A my słuchaczom na naszym podcaście bardzo dziękujemy i zostajemy już live z osobami obecnymi.