#006 – Jak żyć z instagramem vol. 1 (a ciąg dalszy nastąpi)…

Zdrowy Biznes - Okładka podcastu
 Spreaker
Podcasts
 Google
Podcasts
 Apple
Podcasts
 Spotify
Podcasts

Opis tego podcastu:

… najlepiej dobrze. Współczesny świat, istnienie wirtualnej rzeczywistości oraz prędkość z jaką zmieniają się funkcjonalności social mediów narzucają nam pewne wymogi. Jednym z nich obecnie wydaje się być instagram właśnie. I wciąż jeszcze nie jest przereklamowany (w naszej opinii).

Dlatego w tym odcinku opowiemy Wam, jak wykorzystać Instagrama jako narzędzie social mediowe, jak się dobrze na nim zaprezentować, zareklamować, a co za tym dalej idzie – jak sprzedać z sukcesem swoje usługi właśnie za jego pośrednictwem. Opowiadamy trochę o różnicach pomiędzy Instagramem a Facebookiem oraz na co warto zwracać szczególną uwagę tworząc lub zmieniając swoje profile. O statystykach też trochę mówimy, bo w końcu warto podejść poważnie do tej wizytówki XXI w.

W związku z niewiarygodną wręcz obszernością i popularnością tematu, udało nam się zmieścić jeszcze w tym odcinku nieco o tym, jak tworzyć posty, i jakie są fajne lub też nie (tak całkiem subiektywnie).

Śledźcie nas, słuchajcie, oglądajcie. Dzielimy się nami z Wami.

Transkrypcja podcastu:

Dzień dobry, witamy was serdecznie w kolejnym odcinku „Zdrowego Biznesu”. Tu Karolina Dachowska.

I Michał Dachowski. 

Tematem dzisiejszego live’a i dzisiejszego podcastu będzie temat, który od dawien dawna elektryzuje całą społeczność, nie tylko fizjoterapeutów i trenerów, a mianowicie Instagram. 

I jak tam żyć, napisałem w tytule tego podcastu jak żyć z Instagramem i jak się z nim nie pokłócić, i jak go kochać, jak go dobrze wykorzystać, bo o tym tak naprawdę będziemy mówić. 

I jak sprawić, żeby ludzie przez tego Instagrama korzystali, chyba to co najważniejsze, w kontekście naszych zdrowych usług, jak po prostu dobrze je zapromować, zaprezentować, a finalnie sprzedać za pomocą Instagrama, no bo jakby finalnie oprócz tego, że Instagram jest narzędziem do komunikacji z naszym społeczeństwem, to przede wszystkim jest narzędziem sprzedażowym i ma wiele możliwości na to, żeby efektywnie i skutecznie te nasze usługi promować i sprzedawać za pomocą Instagrama. 

Jeżeli mówimy już o promowaniu, to w każdym momencie możecie do nas dołączyć ze swoim głosem, wizją i czym chcecie, klikając w link. Osoby, które są na żywo mają fajniej, lepiej, więc warto być na żywo. Jeżeli chcesz się zapytać o coś, to właśnie po to jest i Facebook, i Instagram, żeby nas dopytać albo coś wyjaśnić. 

A może macie inne zdanie w tym temacie, o którym dyskutujemy, my oczywiście jesteśmy otwarci na polemikę. To nie jest też tak, że my tutaj w tej kwestii przeczytaliśmy nie wiadomo jaki złoty poradnik, bo uwaga, do Instagrama takiego złotego poradnika nie ma. 

A jeżeli jest to zmienia się co pół roku, bo tak często zmieniają się też funkcjonalności i działania, które można robić na Instagramie albo względem naszych czasów, na przykład pandemii, było dodane „promuj biznes lokalny”. 

Tak, więc te algorytmy i inne funkcjonalności są naprawdę szalenie dynamiczne, rozwijające się i trzeba żyć troszeczkę tym Instagramem i nie bać się próbować nowych możliwości, żeby też sprawdzać co będzie działało najlepiej. Ale zaczynając od początku, troszeczkę kontynuując nasz piąty podcast poświęcony przede wszystkim social mediom, dzisiaj rozwiniemy się właśnie w temacie Instagrama i tak jak mówiliśmy wam w poprzednim podcaście, Instagram jest jednym z wielu narzędzi social mediowych, które charakteryzuje się tym, że jest takim medium, gdzie bardzo mocno oddziałujemy na obserwatora właśnie za pomocą obrazów, wizualizacji i przede wszystkim też wideo. Co w porównaniu do Facebooka daje nam troszeczkę inne możliwości. 

Te wszystkie rzeczy oczywiście można wykorzystać na Facebooku i też jakby to jest ta sama firma, jak byście nie wiedzieli, Instagram też został stworzony przez Facebooka, tylko trochę do innych celów, no i dzisiaj kto inny tam po prostu jest. 

Dzisiaj właśnie chyba to co powiedziałeś jest chyba kluczowe w tym wszystkim, bo bardzo często też pojawia się pytanie, które social media prowadzić i niejednokrotnie nie na wszystkie mamy czas, a zdecydowanie możemy powiedzieć to i tak jak też mówiliśmy w poprzednim live, że Facebook i Instagram to są takie dwa przodujące. Facebook, mimo że on troszeczkę odchodzi i ta szala tutaj użytkowników przelewa się na stronę Instagrama, to choćby z tego tytułu, że wiele też funkcjonalności zarządzania Instagramem nadal jest sterowane właśnie z konta facebookowego i posiadania tego Facebooka, oprócz tego, że możemy mówić do ludzi, jest też ważne, żeby dobrze zarządzać swoim Instagramem, który tak jak Michał powiedział, został podpięty, stworzony, ja właśnie nie do końca pamiętam jak to było, czy Facebook go wykupił czy on go stworzył, bo to było bardzo dawno temu. 

Nieważne. A więc zacznijmy o tym Instagramie. Żeby mieć w ogóle Instagrama, trzeba go jakoś nazwać i tutaj kilka może porad do samej nazwy. Jasne, że chyba oczywistością jest to, że musi tam być twoje imię i nazwisko, jeżeli oczywiście prowadzisz Instagrama swojego. Jeżeli prowadzisz Instagrama firmowego, to musi być to nazwa firmy, no ale macie tam na Instagramie takie coś jak nazwa i właściciel. 

I nick. 

I nick. 

Tak, jest nick na Instagramie i nazwa też użytkowników, i tak się troszeczkę utarło, że ten nick może być troszeczkę inny, jeżeli jesteśmy właśnie tutaj marką osobistą, jesteśmy indywidualnym specjalistą, który ma właśnie swojego Instagrama, wsadzamy właśnie różnego rodzaju tutaj powiedzmy zlepki słowotwórcze albo chcemy zawrzeć to czym się zajmujemy, albo właśnie słowo „trener”, słowo „fizjo”. Natomiast już imię i nazwisko albo na przykład też nazwa studia, stricte znajduje się w tytule danego konta, czyli w tym oficjalnym nazewnictwie. 

No i tutaj takich kilka też błędów. Moim zdaniem nie warto tam używać różnych nazw metod, które wypracujecie, bo one przeważnie przemijają względem lat, waszego doświadczenia. Nie chcielibyście być utożsamiani tylko i wyłącznie z jedną metodą, z jedną myślą techniczną. Dobrze wiecie, że jakby im więcej się rozwijacie tym więcej wiecie, tym więcej szkoleń skończyliście i potem nazywanie gdzieś się jakby mocno zamyka wasze możliwości działania. Jaki to skrót by nie był, czy on by był z treningu jakiegoś, nazwa jakiegoś dużego szkolenia, małego szkolenia, to trochę jest to niewarte, bo też tutaj drugie pytanie oczywiście, do kogo to kierujemy, ale bardzo mało osób będzie was chciało wyszukać po nazwie szkolenia albo po nazwie jakiejś metody, którą pracujecie, chyba że jesteście instruktorami tej metody. 

Tak, ale też nie ograniczamy się do tego, że będziemy instruktorami tej metody na zawsze. 

Ale instruktor już raczej jest, bo jak uczysz tego do końca, to uczysz do końca, nie?

tak, ale możesz się na przykład przebranżawiać i tak jak kiedyś była bardzo popularna zumba, dzisiaj trenerzy z niej wychodzą, idą w kierunku jogi, pilatesa i nagle, jeżeli ktoś został zapamiętany na przykład „Sandra zumba teacher”, no to okazuje się, że ta zumba teacher idzie za nią już do końca życia i bardzo ciężko będzie później ten nick sobie zmienić, żeby zaistnieć w świadomości nowych użytkowników.

I my znowu posłużymy się tutaj przykładem jednej z naszych kursantek, mam nadzieję, że się nie obrazi, bo troszeczkę z nią polemizowaliśmy na ten temat wcześniej, jak ona do niej przyszła, swoje konto nazywała „Ruda trenuje uda”, co było mega chwytliwe, unikatowe, kreatywne. Natomiast faktycznie, jeżeli ona zaczęła podążać w kierunku bardziej terapii ruchem, bardziej powięziowych rozwiązań, treningu powięziowego, sama też poczuła, że jej sercu bliżej jest w tę stronę a nie tak jak to było kiedyś. Troszeczkę ją namówiliśmy do tego, żeby ona sobie tę nazwę, ten nick konta zmieniła. To co też jest ciekawe, ten nick możecie zmieniać. 

Chyba dowolną ilość razy. Tam nie ma obostrzenia, bo na YouTube są obostrzenia, że można zmieniać chyba 2 albo 3 razy, na Facebooku też zmieniamy chyba 2-3 razy, nie więcej. Więc tutaj na Instagramie można to zmieniać, więc jak teraz już widzicie, że wam to nie pasuje, to raczej to zmieńcie.  

Zdecydowanie. I fajnie to tutaj z tego wybrnęła, że troszeczkę sobie to pozmieniała, więc ja osobiście rekomendowałabym, żeby ten nick był unikatowy, był kreatywny. Oczywiście mamy troszeczkę utrudnione pole manewru, no bo tego jest sporo i tak jak pojawiały się „Modny Tata”, „Modny Dentysta”, modny nie wiadomo co jeszcze…

„Mama Ginekolog”.

„Mama Ginekolog”, „Mama Fizjoterapeuta”, „Mama Osteopata”.

„Aktywna Mama”. 

Mnóstwo tego było. Poszukajcie może coś bardziej indywidualnego, coś co jest zgodne z wami i na przykład kolejnym takim bardzo dobrym przykładem będzie całkiem niedawno powstały Instagram jednej z naszych fizjoterapeutek, Pauliny Sobczak, gdzie ona od dłuższego czasu rozwija się bardzo mocno w kierunku fizjoterapii takiej bym powiedziała alternatywnej, sfokusowanej właśnie na działanie naszego układu nerwowego, mózgu. Ją to bardzo pasjonuje i stworzyła właśnie nick Instagrama „What a nice brain”. 

I co ważne, ktoś wpisze „Paulina Sobczak”, no to ona jest, po nazwisku można ją znaleźć, no i też można znaleźć „What a nice brain”, co już jakby jest trudniej, bo ciężko to będzie wpisać w wyszukiwarkę i tego nikt tak nie będzie szukał.  

Ale ludzie pokojarzą ją z tym właśnie mózgiem i to też jest fajne, no bo ona jako fizjoterapeuta, który głównie pracuje teraz metodą P-DTR, też nie zamknęła się na tym P-DTR, jest dalej otwarta na to, żeby w przyszłości może rozwijać się też w innym kierunku. 

Może badać każdą inną metodą, uważając, że pracuje z mózgiem. Co byśmy nie robili dalej, jaką metodą będziemy pracowali, na jakie szkolenie nie pójdzie, nawet jeżeli mózgiem niektórzy chcą nazwać załóżmy sobie jelita, to dalej to gra. Tak samo by była dobra nazwa dla dietetyka. Bo jeżeli dietetyk uważa, że mózgiem naszym drugim są jelita, to można identycznie to samo zrobić. 

Albo byśmy zrobili u dietetyka „gut the second brain” na przykład. 

Wszystko jest możliwe. 

Rozumiecie filozofię. Filozofia jest taka, że ten nick powinien być jak najbardziej kreatywny, powinien być uniwersalny, powinien być wyróżniający się, taki, który nam zapadnie i co ciekawe, większość osób, my osobiście też z Instagrama nie kojarzymy nawet po imieniu i nazwisku, tylko kojarzymy właśnie na przykładzie nicku i chyba takim najlepszym pomysłem na to będzie Konrad Topolski, który jest świetnym właśnie specjalistą ruchowym i zmienił sobie już jakiś czas temu swój nick, ale ja cały czas go kojarzę jako Niwix. 

Połowa osób pewnie nie wiedziała jak on się nazywa, a wiedziała, że to jest Niwix. 

Więc pamiętajcie o tym, że jeżeli staracie się być aktywni na Instagramie, no to te wasze pierwsze działania zapadną ludziom w pamięć. Więc o tym musimy bardzo mocno pamiętać i na przykład fajnym przykładem będzie, jeżeli ktoś prowadzi swoją działalność, firmę załóżmy jednoosobową, żeby na przykład umieścić w tytule właśnie swojej usługi, inaczej, w nicku swojego Instagrama na przykład nazwę swojej firmy, a później się podpisać indywidualnie. I na przykład tak sobie zrobił Piotrek Ciebiera, który jest Active Sport Solutions, czy na przykład Patrycja Adaszewska, joginka, która właśnie w swoim nicku ma „Pełnia Ruchu”.  

To też jest mega dobre i to działa, chociaż Active Sport Solutions ma problem z długością i niepolską nazwą, co dużo osób będzie miało problem, żeby to dobrze wpisać i go znaleźć. On miał inny problem, że w ogóle nie występował pod swoim imieniem i nazwiskiem. On w zasadzie miał Active Sport Solutions i nikt nie wiedział kim jest Piotr Ciebiera. 

Ale to się bardziej w tę stronę da obronić niż w drugą stronę, natomiast faktycznie tutaj jesteśmy w stanie to sobie połączyć i z takich ciekawych rzeczy, jeżeli właśnie też prowadzicie swoje firmy tak jak na przykład rozmawiałam z Patrycją, odradzam wam w tym miejscu, jeżeli jesteście działalnościami jednoosobowymi. Zakładać osobnych kont na Instagramie.

Tak, jeżeli prowadzicie takie studio, które jest… jesteś tylko ty w tym studio załóżmy i ty prowadzisz go, nawet jesteście we dwójkę, to chyba łatwiej i szybciej prowadzić dwa konta, niż jeszcze te dwie osoby mają prowadzić konto firmowe, czyli konto jeszcze tego studia. Oczywiście w przyszłości zaczniecie zatrudniać kilka osób i będzie już, nie wiem, trener taki, trener taki, no to warto tę komunikację gdzieś wciągnąć w jedną i wtedy udostępniasz, za chwilę o tym powiemy, dla pracowników, żeby właśnie prowadzić jakiś Instagram studia, ale to na początku wy tworzycie studio, wy jesteście tą osobą. Można sobie zablokować nazwę, żeby nikt wam tego nie ukradł, to jest na pewno dobra opcja, ale raczej jeszcze bym go nie zaczął prowadzić. 

To znaczy, jeżeli chodzi o to tworzenie właśnie drugich kont, to jest troszeczkę takie zapędzanie się w kozi róg, bo mało osób sobie zdaje sprawę z tego, że oczywiście jest to rozdzielenie mnie jako ja, jako specjalista, a tu moja działalność, niezależnie od tego jakie plany mamy na przyszłość.  

Ten błąd popełnił Dominik Anatomia Ruchu. Jest Dominik Anatomia Ruchu i Anatomia Ruchu, i ogólnie nie wiadomo o co chodzi. 

Tak, bo generalnie to jest podwójna praca do robienia, bo trzeba dbać wtedy i o to, i o to konto. Na swoim prywatnym jak najbardziej pokazujecie swoją pracę zawodową, ale też życie prywatne, a na właśnie tym koncie bardziej firmowym, no myślę, że tutaj założenie jest takie, że głównie będziemy pokazywać nasze życie zawodowe. Natomiast nikt nie powiedział, że na kontach firmowych nie warto pokazywać życia prywatnego, o czym wam powiem później, dlaczego warto to robić, ale tak naprawdę jest to dołożenie do swojej działalności tak naprawdę drugiego zadania, które wymaga tyle samo czasu i tyle samo skupienia, a największym błędem, który bardzo często obserwuję, teraz nie będę podawała przykładów, jest po prostu kopiowanie tych samych treści tu i tu. No wygląda to bardzo źle. 

Po co to robić? Mamy 300 fanów jednego i drugiego, i 300 fanów ogląda to samo. 

Jeżeli ktoś myśli, że na swoim koncie firmowym wtedy znajdzie na przykład innych userów, oczywiście może tak się zdarzyć, ale w tych pierwszych krokach najczęściej są to po prostu nasi najbliżsi znajomi. Więc jeżeli oni widzą jedno konto tu i drugie tu, i to jest bardzo podobne, no to szczerze mówiąc troszeczkę traci to sens i rację bytu. To ja bym bardziej zarekomendowała, żeby jednak skupić się na jednym koncie. 

Ale wyjdźmy z tej nazwy, pójdźmy sobie troszeczkę dalej. I takim kolejnym fajnym aspektem, na który warto zwrócić uwagę, no to jest ten tak zwany avatar, czyli to logo, które się pojawia. Charakterystyczne jest to, że w Instagramie ono się pojawia w kółeczku i tutaj, jeżeli jesteśmy firmą dużą już, która ma wiele osób, zatrudnia wiele osób, no to faktycznie fajnie, gdyby pojawiło się to logo, dlatego zawsze pamiętajcie w tym logo, żeby ono dobrze wyglądało i żeby był ten sygnet. Ale jeżeli jesteście firmą jednoosobową i też marką osobistą, to ja zdecydowanie tutaj rekomenduję, żeby nie pojawiło się właśnie logo naszej firmy, ale żeby pojawiła się twarz. 

W prywatnym. 

Na tym prywatnym, jednoosobowej działalności, tak, żeby tutaj zdecydowanie pojawiła się twarz człowieka, no bo Instagram ma do siebie coś takiego, że ludzie chętniej klikają twarze, nie firmy. Niestety firmowe konta w dzisiejszych czasach na Instagramie troszeczkę mają utrudnione zadanie i też ten followers na przestrzeni ostatnich lat troszeczkę się zmienił, no bo na Instagramie mamy followersów, no i nie jest tak łatwo jak kiedyś. My też w poprzednim live’ie mówiliśmy wam o tym, że na dzień dzisiejszy zdobywanie tych followersów jest ultra trudne.

Chciałbym podsumować ten avatar. Firma, dla mnie to jest proste, musi być logo albo coś co jest sygnetem po prostu, to jest mega proste. A dla osób musi być osoba po prostu i jakby tu nie ma żadnych odstępstw moim zdaniem i innych możliwości jakie trzeba zrobić. Dwie proste wskazówki. Musicie być dobrze rozpoznawani na tym zdjęciu, żeby dobrze było widać waszą twarz.

To musi być atrakcyjne zdjęcie.

Musi być dobre zdjęcie, nawet twój aparat, nawet się umaluj albo niech ktoś cię umaluje, żeby dobre zdjęcie, żeby ono było zachęcające. 

I teraz uwaga, to nie może być zdjęcie legitymacyjne. To nie może być zdjęcie z wakacji. To nie może być zdjęcie nietematyczne. Jeżeli prowadzisz konto jako trener, jako fizjoterapeuta, postaram się, aby to zdjęcie nawiązywało do tego czym ty się zajmujesz. 

To jest czasami ciężkie, bo na tym zdjęciu mało można zobaczyć. Albo jakieś mega oddalone zdjęcie, że nie wiadomo kim jest. 

No ale widać, czy zdjęcie jest specjalisty w koszulce sportowej czy w polówce z okularami. O to mi chodzi.  

Okulary bez sensu, bo zakrywają twoją twarz. Maseczka również zakrywa twoją twarz, jakby nie pokazuje kim jesteś, co robisz. Plecami, bokiem, mega nie widać, to bym kompletnie odradzał tego typu rzeczy, bo będziecie mniej rozpoznawalni.

Kolejną rzeczą z takich elementów Instagrama, na które warto zwrócić uwagę, to jest tak zwane bio. Bio bardzo często się pojawia, a jest to nic innego jak po prostu taka zajawka, skrót informacji, które ktoś może się o nas dowiedzieć, jak po prostu wchodzi na nasz profil, czyli wszystkie te treści, które możemy sobie opisać tuż pod zdjęciem i nazwą. Co ciekawe, tam jest niestety ograniczone pole manewru. 

I to jest najgorsze, właśnie ta opcja, że tam jakby przy długich CV, przy długich osiągnięciach, trzeba mega jakby tutaj trochę szukać co jest najważniejsze z najważniejszych rzeczy. 

Ale dobrze, bo wtedy to nas troszeczkę zmusza do pewnej kreatywności, do tego, aby naprawdę wyboldować te treści, które są super istotne, bo znając tendencje wielu osób, łącznie ze mną, my mamy coś takiego, że za dużo chcemy powiedzieć, a dla klienta naprawdę, gdzie on bardzo szybko traci zaangażowanie i on ma wybiórczą zdolność do tego, żeby pewne treści wyłapywać, dostaje taką pigułkę rzeczy, które powinien się o nas dowiedzieć. Dlatego ja akurat uważam to za bardzo duży atut i jednocześnie was przestrzegam i też zachęcam do tego, aby pochylić się troszeczkę nad tym bio, żeby ono było atrakcyjne, żeby było naprawdę fajnie rozplanowane, żeby w bardzo fajny zachęcający sposób napisać to czym się zajmujesz ty, jeżeli jesteś marką osobistą, albo to czym zajmuje się twoja firma, jeżeli prowadzisz konto bardziej firmowe. W prostych krótkich słowach, takich, które zachęcą tego człowieka, żeby ciebie dalej poznać. 

Bardzo ważną rzeczą są te małe ikonki różnych rzeczy, typu samochód, tam nie wiem, koszykówka. 

To zależy. Michał jest fanem, ja nie. 

Ja akurat uważam, że to mega dużo może uprościć wam opisanie siebie, czym się zajmujecie, jeżeli wam się to nie mieści i szybkie też dla oka do czytania. Nie ma długiego słowa tylko oko szybko widzi i widzi czym się może zajmujecie, jeżeli oczywiście ta ikonka mała jest w stanie odzwierciedlić to czym się zajmujecie, bo ciężko byłoby tam wstawić „trener” albo „fizjoterapeuta”, a wstawianie wszystkich piłek do wszystkich sportów, to trochę bez sensu, albo wszystkich sportów jakie uprawiacie też bez sensu, bo robi się miszmasz. Ale jeżeli miałbym profil koszykarza i rzuciłbym tam „gram” i piłka do koszykówki, mogłoby to przyciągnąć rzeczywiście czyjeś oko i byłoby jasną, klarowną deklaracją, kim jestem i co robię.

Ja myślę, że najfajniej po prostu pójść w kierunku tego czym się zajmujesz, czyli na przykład, nie wiem, pomagasz ludziom przeciwdziałać bólowi albo pomagasz ludziom wrócić do pełnej sprawności. To co też jest fajne to to, że w bio możecie dać aktywne hasztagi, jeżeli masz na przykład swój hasztag. 

I małpa też jest aktywna. Więc piszecie pracownik i nie pisać, nie wiem, załóżmy Fizjo4Life, tylko @fizjo4life i od razu macie jakby reklamę siebie, gdzie pracujecie i gdzie z wami się można umówić i co z wami zrobić. Albo właściciel czy tam founder, jak tam sobie chcecie. 

A więc powinniśmy zamienić swoje konto na konto firmowe, bo dzięki temu będziemy mieli łatwiejszy dostęp do statystyk, a na przyszłość, jeżeli bardziej będziemy chcieli głębiej tutaj wchodzić, możliwość również promocji swoich usług za pomocą tutaj już tak zwanych social adsów, czyli dopalania tych postów czy innych publikacji. 

Statystyki są mega ważne, bo od razu jesteście w stanie wiedzieć kto was obserwuje, jakie treści kogo interesują, kto jest aktywny, czy są mężczyźni czy kobiety, w jakim wieku, z jakiego miasta. No bo jeżeli prowadzę rehabilitację w Szczecinie, to po co mi followersi z Warszawy, jeżeli mam taką opcję. I też później ustawiając jakby też reklamy, można zobaczyć do kogo one trafiły i jak one się jakby widzą w danych miastach i po co są potrzebne, czy nam działają czy nie, tak naprawdę i to jest mega, mega ważne, więc warto to przeklikać i zrobić jednak konto firmowe a nie prywatne, bo dużo więcej funkcjonalności macie. Co jedyne może być problematyczne w algorytmach jest to, że to firmowe trzeba będzie podpłacać. 

No niestety. 

Podejrzewam, że to prywatne będzie się lepiej pokazywało, ale nie będziecie wiedzieć komu, ile i jak, i trochę nic z tym nie zrobicie. No i też prywatnego nie da się promować, przy pewnych zasięgach już albo chcąc mieć pewne zasięgi, no jakieś dwa złote trzeba tam włożyć i trochę to jakby rozpromować. 

Ale do tych algorytmów to pozwól, że przejdziemy na samym końcu, bo jeszcze kontynuując temat samych statystyk, to są naprawdę bardzo ważne informacje. One oczywiście nie zawsze są, jak to się mówi rzetelne. 

Nie no, raczej się nie mylą tam.

No tak, ale nie są do końca miarodajne. Na pewno to co Michał powiedział, jaka płeć nas followersuje i tutaj ciekawostką jest to, że na przykład około, o ile się teraz nie mylę, 85% followersów na Fizjo4Life, to są kobiety. I też odpowiednie dopasowanie treści właśnie pod tą tematykę kobiecą sprawi, że lepiej jeszcze do nich trafimy, a dzięki temu lepiej ich zaangażujemy, no bo to chodzi tak naprawdę tutaj o zaangażowanie, co będzie lepiej widoczne przez algorytmy, do czego dojdziemy na samym końcu. Więc warto wiedzieć. Warto wiedzieć też, o której godzinie te nasze posty po prostu najlepiej wchodzą. 

To też da się zobaczyć w statystykach, jak wyciągniecie sobie post o dziewiątej załóżmy zrobicie, o dwunastej, bo to trzeba sprawdzać. To nie jest tak, że u każdego w każdej branży będzie tak samo. Bo jakby nie ma takich opcji, żeby ktoś wam powiedział – o, trenerzy muszą wstawiać o dziewiątej. Jasne, ludzie jak się budzą, to ogólnie mają nawyk wzięcia telefonu w rękę, więc te poranne posty mogą widzieć więcej, ale też wasza konkurencja w tym momencie jest dużo większa, no bo wszyscy o tym wiedzą.

Więc żeby to się ukazało komuś, jakby ten post wasz ma dużo więcej konkurencji, no bo każdy widzi o tej ósmej. O dwunastej mniej osób oczywiście patrzy na to w ten telefon, ale osób, które w ogóle o tej godzinie coś robią jest mniej. Więc musicie zobaczyć tutaj, o której godzinie wasi odbiorcy, wasza grupa docelowa jest najbardziej aktywna. I to widać po statystykach w takich tabelkach fajnych, które tam się same kreują. 

I kończąc jeszcze temat tego bio, fajnie zawrzeć tam dane kontaktowe.

Bio czy statystyki? 

Bio, bo właśnie wyszliśmy tu też od konta firmowego. Widzicie, dużo tematów, o których warto wspomnieć. Warto dodać w bio właśnie dane kontaktowe, stronę, jeżeli ją masz, numer telefonu. Tak, żeby twój potencjalny klient miał łatwość skontaktowania się z tobą. 

Oczywiście numer telefonu czy mail twój nie jest obowiązkowy, bo też żebyście nie wrzucili tam tylko danych kontaktowych, no bo jak będzie chciał, to i tak was znajdzie i skontaktuje się z wami. Ale trzeba mu to ułatwić. 

Przejdźmy sobie do możliwości komunikacyjnych jakie daje nam Instagram. Po pierwsze jest to publikowanie postów. Po drugie jest to publikowanie bardzo popularnych instastories, publikowanie live’ów, a także udostępnianie treści w formie właśnie tutaj dłuższych form video, czyli IGTV. 

Czyli live dzisiaj, zacznijmy od początku, stories czy Feed?

Zacznijmy od tego Feedu, czyli od publikowania postów. I tutaj w ogóle temat rzeka. 

Temat rzeka, Karolina ma inną wizję, ja mam inną tego wizję. 

No to zacznij od swojej, a ja będę polemizować. 

To ja uważam, że Feed powinien być naturalny, powinien być twój i jakby te mega piękne zdjęcia, ładnie oczywiście wyglądają, tylko czy one będą twoje. Czy jakby ty rzeczywiście te zdjęcia tworzysz, czy te zdjęcia jakby odzwierciedlają twoją osobowość, czy są sztucznie stworzone, żeby naprawdę pokazać siebie, a nie kogoś stworzonego, wtedy będzie to bardziej prawdziwe.

Ja natomiast uważam w zupełności inaczej, pod tym względem, że tak jak powiedziałam, Instagram jest narzędziem, które jest bardzo mocno wizualny i ludzi przyciąga ładny obrazek. Dla mnie publikacje instagramowe, w szczególności feed, bo to zostaje najdłużej, powinny być po prostu ładne. I one powinny też tworzyć spójną kompozycję. 

Jak wiecie słowo „ładne” jest przez różne osoby różnie rozumiane, więc tutaj mają ten dysonans, co jest po prostu ładne i dla kogo co będzie ładne i jakie kolory są ładne tutaj a jakie nieładne i jak to ustawiać, żeby to się zamykało czy otwierało. 

To zaczekaj, zacznijmy od samego początku jeszcze, czyli wszystkie posty, które sobie publikujemy, lądują w tak zwanym feedzie. Czyli jak ktoś wchodzi sobie na nasz profil, to automatycznie wyświetla mu się galeria wszystkich zdjęć, to jest absolutnie inna funkcjonalność niż ta, którą ma Facebook, bo na Facebooku nie jesteśmy w stanie w ten sposób zobaczyć wszystkich naszych publikacji. Automatycznie w skrócie pokazuje naszą tak zwaną twórczość na Instagramie, w związku z czym moja wizja świata w tym temacie jest taka, że tak naprawdę ten feed, czyli ten kolaż zdjęć, które wcześniej dodaliśmy, tworzy tak naprawdę pewną wizytówkę, którą podajemy na talerzu osobie, która odwiedza nasze konto.

I to co jest tutaj kluczowe, to właśnie odwiedzając nasz profil, spoglądając na nasz feed followers podejmuje decyzję – follow czy unfollow. I jeżeli on zobaczy atrakcyjne treści, w szczególności, jeżeli to jest kobieta, tak jak sobie uzasadniliśmy to na początku, w głównej mierze użytkownikami Instagrama są kobiety, to on podejmie decyzję, czy on chce tego rodzaju treści dostawać u siebie w swoich codziennych aktualnościach, czy nie. Jedynym takim argumentem, który może przeciwdziałać tej wadze, jest ewentualna merytoryczność. Ale teraz pytanie, czy nasz klient… 

To jest pytanie inne. Do kogo kierujemy tego Instagrama, o czym jeszcze nie powiedzieliśmy, tak, no bo tutaj też patrząc też na ten cel, który gdzieś każdy ma, czyli taką granicą, którą każdy chce osiągnąć, to jest 10 tys., bo pojawiają się nowe funkcjonalności. 

No to Instagram to przemyślał. To zrobili sprawnie. 

Oni to zrobili sprawnie po to żebyś dbał o to, żeby tego przybywało. Tylko czy rzeczywiście każdy potrzebuje 10 tysięcy. Tu jestem ogólnym przeciwnikiem kolekcjonowania dziwnych osób, które nie są zainteresowane twoim kontentem, czyli nie są twoimi klientami, nazwijmy to po prostu po polsku, nic od ciebie nigdy nie kupią, więc po co o nich dbać i się martwić, że mam unfollow 100 osób dziennie, bo przybyło mi, ale nie są moimi klientami, bo załóżmy ja jestem z Warszawy a oni są z Katowic i nie są trenerami tylko nagle wpadli, bo ktoś mnie gdzieś oznaczył. Jakby kompletnie bez sensu i nie widzę w ogóle możliwości dbania o nich i mówienia do nich, bo nie daje mi to żadnego profitu, jeżeli mówimy o zarabianiu z Instagrama później czy kontynuowanie jakiejś tam myśli biznesowej na poziomie Instagrama. 

Liczy się na dzień dzisiejszy followers, który jest tak zwany „celowany”. 

To jest identycznie jak z e-mail marketingiem. Nie liczy się wielkość bazy, tylko, ile osób otwiera i jakość tej bazy. Więc tak samo jak będziemy o tym mówić, to to jest identyczna sytuacja. I wchodzenie na poziomie, że ja muszę mieć 10 tys., bo inaczej to w ogóle nikt mnie nie ogląda, to wyobraźcie sobie żebyście mieli Instagram tylko ze swoich klientów, jako jednoosobowa działalność gospodarcza ogarniacie dziennie 6-7 osób mniej więcej, razy tydzień, 7 razy 5, dziękuję, razy 4, po co wam więcej niż 200 osób. 

Tak. Ale wracając do tego feedu, ja cały czas będę się upierać, że publikowane treści, w szczególności, że one nie znikają, naprawdę powinny być dobrej jakości. 

Tylko on wtedy znowu kosztuje, bo dobra jakość na początku mega kosztuje, bo trzeba zrobić sesję zdjęciową. 

Ale jest to inwestycja w promocję swoich usług i też swój wizerunek. I ja naprawdę rekomenduję to, żeby na początek może nie szarpać się na profesjonalnego fotografa, ale nie wrzucać zdjęć zrobionych z telefonu. To jest nasza odwieczna „awantura” w domu, bo Michał w ogóle do tego nie przykuwa moim zdaniem takiej uwagi jaką przykuwa. Zdjęcia są bardzo często niedbałe, rozmazane i uwaga, chroń was ręka boża, niech nikt od dzisiaj nie używa filtrów instagramowych. Czyli jak dodajecie nowe zdjęcie, tam jest do wyboru kilka filtrów, nie wolno. 

A jak już używacie to jednego cały czas i w ogóle nie mówcie o tym, że go używacie. Bo wtedy nikt się nie skapnie, ale jakbyście codziennie zmieniali ten filtr, to w ogóle to jest bez sensu i to w ogóle nie przemawia za wami. Ja tu jeszcze jedną rzecz powiem, bo na przykład takie osoby, które zajmują się tylko i wyłącznie Instagramem i nie tylko, jakby w ogóle nie zajmują się Instagramem w takim biznesie jak my tutaj, ale jakby czy Mirek Braun, Joanna Ceplin, tak, oni zupełnie inaczej prowadzą te Instagramy, oni dają napisy na zdjęcia. 

No i otworzyła się puszka Pandory. 

I te napisy na zdjęciach moim zdaniem przykuwają uwagę, zaciekawiają jakby osobę, żeby otworzył, czyli zrobił aktywność danego zdjęcia, co może dawać wam fajne efekty, ale nie wygląda to ładnie. Nie można powiedzieć, że napis żółty, czerwony, zielony, czarny czy inny na feedzie będzie wyglądał ładnie, co najwyżej przyciągnie uwagę. 

To ja powiem tak – jeżeli jesteście w stanie ogarnąć i przygotować kontent foto w formie naprawdę wysokiej jakości robionej przez profesjonalnego fotografa, nie rzucajcie się na napisy. 

Może inaczej – nie warto psuć dobrego zdjęcia napisem. Jak macie słabsze zdjęcia, robiliście je sami samowyzwalaczem z ręki, no to wtedy tak, rzeczywiście można to zrobić, dodawanie napisu już nie zepsuje tego efektu. 

Natomiast te napisy faktycznie, ja nie wiem na czym polega ten fenomen. To absolutnie zaprzecza logice Instagrama i też swojego czasu algorytmy mocno kosiły takie posty. Nie wiem, jak jest w tym momencie, po prostu, jeżeli to zdjęcie nie do końca jest takie apetyczne, a chcesz być w tym wszystkim systematyczny, no to faktycznie dodaj gdzieś ten napis. 

Paweł Siedlacz powiedział, że Sandra Osipiuk fajnie tworzy grafiki z napisami na posty. I tu mam pewien dysonans. No ok, Sandra daje mega merytoryczne, ale czy ten kolor i ten układ mi pasuje? Nie zawsze i nie wszędzie. 

To jest jej identyfikacja wizualna. 

I każdy wie, że to jest jej post. Jakby nauczyliście się, widzicie, jak Sandra robi swoje posty i pewnie jakby wam zakrył nawet treść tego posta i pokazał tylko jakąś formę, wiedzielibyście, że to jej, co jest perfekcyjną sytuacją dla rozpoznawania marki, dla widzenia tego i to jest 100% tak. Tylko teraz jak ona wstawi coś innego, to już jest problem, czy to jest jej. 

To zdecydowanie. Wróćmy do odcinka o identyfikacji wizualnej. Jeżeli ktoś nie miał okazji go jeszcze wysłuchać, to jest to uzasadnione, dlaczego jest to takie ważne, aby być spójnym, ale nikt nie powiedział, że na Instagramie można nie być spójnym nie dając napisów. Ja osobiście, jeżeli mówimy o kontencie dla klienta, bo Sandra tworzy treści, moim zdaniem głównie tutaj jej odbiorcami są fizjoterapeuci i trenerzy, osoby, które szukają merytoryki. Osoby też w postaci klientów bardziej świadomych, ale umówmy się, jeżeli jesteście tutaj, żeby się dowiedzieć jak dotrzeć do Janusza i Grażyny ze swojego osiedla, których po prostu szczyka w plecach albo na przykład chcieliby zacząć ćwiczyć, to takim postem raczej do nich nie dotrzecie. 

Oni nie mają pojęcia, że mają problem z oddechem. Ich boli kręgosłup. 

Oni się takim czymś mogą zrazić albo to nie przykuje ich uwagi. To jest fajna forma komunikacji, jeżeli mamy zaangażowaną grupę odbiorców, bo wtedy taki odbiorca dostaje na talerzu informację o tym co go potencjalnie może interesować. 

Najgorsza rzecz, jakiej u mnie nie ma i co musi być, to jest częstotliwość wyświetlania, czyli musicie być mega systematyczni, czyli taki post powinien być raz, dwa razy dziennie o czymś i tu problem kilku osób, które zaczęły się bawić w Instagrama, że zabrakło im kontentu. Bo nie mają myśli co dalej, nie mają jakiegoś planu albo na przykład są nadgorliwi. Wymyślili sobie jakieś ćwiczenie na poziomie trenerów i załóżmy robią tak zwane posty, które mają kilka obrazków. No i teraz jedno ćwiczenie oczywiście może mieć 6 utrudnień albo 6 ułatwień, progresji albo regresji i teraz zobaczcie, że to można zrobić na 6 postów. Wtorek, nie wiem, z martwym ciągiem i we wtorek z martwym ciągiem możecie zrobić sobie opcję, że co wtorek dajecie upgrade ćwiczenia albo regresję ćwiczenia. 

Skoncentrujmy się dzisiaj w takim układzie na tym feedzie. 

To jest feed, bo ja znam takiego jednego, który właśnie wystrzelił się ze wszystkich możliwych rzeczy na poziomie 30 postów, w każdym było 6 zdjęć i nagle on do mnie mówi, że on nie ma o czym pisać. 

Życie. To jest nieprzemyślane.

Mówiłem mu na początku, że za dużo daje: „nie, ale mam o czym pisać, spokojnie, dużo tego jest”. I po 30 dniach stwierdził, że kurna, wszystko już powiedziałem. 

No dobrze, ale to teraz wróćmy do tematu. Mieliśmy wiele pytań do tego tematu. 

Szymon zmienił zdjęcie i ostatnio pytał się na Instagramie, które zdjęcie ma wybrać. To zdjęcie jest dobre czy nie? 

Nie wiem, bo jest małe, a ja jestem ślepa. 

No właśnie, to jest raz. Dwa, ma taką postawę zamkniętą.

Tak, ale z drugiej strony trener powinien budować taką postać agresywną troszeczkę. 

Ok, ale jakby tutaj problem jest taki, że Szymon tutaj jakby nadaje, że jest królem. Taką postawę zamkniętą, czego nie jestem fanem. Kiedyś ten błąd zrobiliśmy, tak samo właśnie takie zdjęcia daliśmy. 

Ja bym dała Szymonie większe zbliżenie na twarz, bo pierwsze co widzę to twoje buły. 

A masz duże.

A masz duże. Jako trener no to fajnie, że są buły, ale ja bym bardziej chciała zobaczyć tworzą twarz. 

Szymon mówi: „daj mi dwa tygodnie”. 

Dobra, ale wróćmy do tego co postować, bo tu było dużo pytań. Czy w ogóle da się planować to postowanie na Instagramie i jaka tutaj konsekwencja. Padło też takie pytanie od fizjo w Szwecji, czy tematyka bólu w kontekście fizjoterapeutów, bo cały czas mówimy o trenerach, jest sexy. 

Pierwsza rzecz, którą w ogóle przed postowaniem trzeba sobie wykreślić, do kogo chcemy mówić. 

Ponownie.

Ponownie, to jest najważniejsza rzecz, do kogo. Czy do klienta ostatecznego, czyli tego, który ma przyjść do gabinetu, czy chcesz być guru dla trenerów czy rehabilitantów. 

Ale ja znowu powiem, sorry za wyrażenie, ale ja mam z tym straszny ból za przeproszeniem d…, bo większość branży tak naprawdę i fizjoterapeutów, i trenerów robi kategoryczny błąd. I ja to będę powtarzała jak mantrę – mówimy zbyt merytorycznie, żeby się nie narazić branży, bo jakiś fizjoterapeuta mnie skrytykuje. Słuchajcie, my mówimy do prostych ludzi, więc jeżeli ty prowadzisz Instagrama, żeby zwiększyć bazę swoich klientów, mów prostym językiem. 

I badania z PubMedu, choćbyście je kochali, tak jak ostatnio miałem wywiad z Karolem Szapelem w „Dachowski Pyta”, który jest obrońcą EBM-u i bardzo się tam dobrze czuje, szabelką broni, no to naprawdę nie interesuje zjadacza chleba i nie ma pojęcia co to jest EBM. Więc podkreślenie, że według badań takie ćwiczenie jest dobre, takie jest złe, jest w ogóle bez sensu. 

To troszeczkę przyszło z Manselfa. Bo według amerykańskich badaczy albo na Uniwersytecie Massachusetts odnaleziono. No ludzie, no dajcie spokój, żyjemy w 2020 roku i troszeczkę inaczej należy mówić do tych ludzie. I teraz jak należy mówić do tych ludzi?

Pomysł dla fizjo w Szwecji, chciałbym pokazać kilka przykładowych ćwiczeń przy bólu odcinka lędźwiowego, to lepiej wrzucać 3 posty z każdym ćwiczeniem niż jeden post z trzema ćwiczeniami. Tak uważam. Pomysł dla fizjo w Szwecji, wtorek z bólem lędźwiowego. Każdy wtorek przez najbliższe 12 tygodni. 

Wtorek ćwiczenia na kręgosłup, a w piątek na kolana. 

I w każdy wtorek przez najbliższe 12 tygodni dostaniecie ode mnie jedno ćwiczenie. 

Ludzie są przyzwyczajeni do tego, że te ćwiczenia są zawsze we wtorek. 

We wtorek o 12:00 wkładasz jedno ćwiczenie, przygotowujesz to raz i to co mówiłaś, jest darmowa już opcja planowania postów na Instagramie od niedawna. 

Wracając do tematu, to co publikować? Ja znowu wrócę do mojej filozofii życia, czyli sprzedawanie wartości, bo mi jest bardzo blisko do nauk Wojtka Hery, którego część z was zna, jeżeli nie to zacznijcie go oglądać. Tak naprawdę my musimy dać naszym followersom wrażenie, że jesteśmy złotym lekarstwem na ich potrzeby. Czyli potencjalnie to z czym oni niekonieczne dzisiaj, ale w najbliższej przyszłości mogą mieć problem albo z czym mają problem.

I możecie każdy z was dzisiaj zastanowić się, w ciągu ostatniego tygodnia, jakich mieliście pacjentów, jakich mieliście klientów i po prostu postarać się rozpisać z życia wzięte. To ktoś robi za was robotę, bo do was z tym problemem przychodzi. Rozpisać ich problem na czynniki pierwsze. Przede wszystkim skąd to się mogło wziąć, kiedy taka sytuacja może zaistnieć, czy należy się tego obawiać, a w konsekwencji dać sobie po prostu taką nieformalną zachętę do tego, że jeżeli w świadomości twojej ryje ci taki tutaj przekaz, że jeżeli ten problem powstanie, to masz go u mnie. Więc pamiętajcie o tym, my nie mówmy do ludzi zbyt trudnym językiem. Postujmy po prostu gotowe może nie do końca, bo to też nie będzie etyczne, ale pokazujmy ich własne problemy i rozwiązania w postaci waszych usług. Czyli jeżeli na przykład jesteś obciążony stresem, co z tego co ja ci robię może ci pomóc. 

Czyli inaczej rzecz biorąc, trzeba stworzyć człowiekowi problem, nawet jeżeli on go nie ma, to nie jest świadomy. 

Bo dzisiaj go nie ma, ale jutro może mieć.

Albo nie jest świadomy, że go ma, bo on może nie wiedzieć jakie jest prawidłowe ustawienie barków. Naprawdę 90% społeczeństwa polskiego nie ma pojęcia jak jest prawidłowe ustawienie barków albo jakie jest prawidłowe ustawienie naszego kręgosłupa lędźwiowego, kiedy jest neutralnie, kiedy jest w lordozie, a kiedy w kifozie. Nie ma pojęcia co to są nazwa Lordoza i Kifoza. Ludzie przychodzą do nas pacjenci i mówią – ja mam lordozę. Ja mówię – i bardzo dobrze, że ją masz. Ale oni uważają to za chorobę.

Więc jakby zobaczcie jak dla was prosty język, mówienie o lordozie jakby na poziomie trenera i fizjo, jakby nie wyobrażam sobie, że ktoś nie wie co to jest lordoza i w ogóle jaka powinna być, jaka nie powinna być, u kogo ją korygujemy, u kogo nie. Ludzie tego nie wiedzą. Więc pisanie o lordozie dla ludzi, może być dla nich w ogóle o czym on pisze, takiego czegoś w ogóle nie ma w swoim ciele. 

Miękka edukacja. 

Dostosowanie teraz swojego języka do tego, żeby ten klient poczuł potrzebę do was przyjścia, czyli jeżeli boli cię kręgosłup, jeżeli masz problem ze schyleniem się albo poczujesz po tym jak właśnie sprzątałeś swoje mieszkanie, kobiety są na Instagramie, więc na przykład sprzątanie jest bardzo dobrą rzeczą.

Chodzenie na szpilkach. 

Jak chodzisz na szpilkach to twoja stopa może się układać tak. Jak tak się układa i tak widzisz, to może mieć taki i taki problem. Sprawdź czy twoja stopa jest taka. Narysuj tę stopę jak ona powinna wyglądać i zobacz, dostosuj stopę, która jest twoja. Czy egipska, czy grecka, a może rzymska masz i może to jest twój problem. Może dlatego, że takie ustawienie i takie przeciążenia w tej stopie występują, to cię boli w tym miejscu. I znajdziesz teraz jakby problem człowieka, iluś osób i połowa może z tego do ciebie przyjdzie: „bo Pan kiedyś mówił na Instagramie o tym, że taka stopa robi problem i ja właśnie to mam”. 

Na przykład. Ale też ważnym elementem postowania jest troszeczkę pokazanie siebie z bardziej ludzkiej twarzy. Bo teraz żebyśmy się nie zapędzili w kozi róg, że będziemy tylko edukować tych ludzi i mówić im o trudnych rzeczach. Ludzie chcą utożsamiać się i z markami osobistymi i firmami, które są po prostu fajne. Które są na czasie, które robią fajne rzeczy, które są otaczane przez fajnych ludzi. Dlatego warto pokazać życie waszego miejsca, pokazać twoje życie, pokazać jak się rozwijać, pokazać swoją twarz. Przede wszystkim na Instagramie klikają się uśmiechnięte twarze i też mówiąc o tych twarzach, za chwileczkę postaram się odpowiedzieć na kolejne pytanie, które padło w waszych odpowiedziach, co z tym publikowaniem wizerunku pacjenta i klienta. 

Na żywo pytanie: „czy pokazywać co pacjent może sam zrobić, czy zachęcać do przyjścia do gabinetu?”. Ja mam tu pewien dysonans, bo oczywiście klient Instagrama czy klient Facebooka bardzo chce zobaczyć co może zrobić sam w domu, ale z doświadczenia wiemy o tym na pewno, że zrobi to po pierwsze źle albo się po prostu źle zdiagnozuje, ale coś trzeba mu pokazać. On musi dostać marchewkę. 

Powiedzmy taki basic basiców, ale jeżeli chcesz wiedzieć więcej…

Taki, który na pewno nie zaszkodzi. 

Tak. 

Takie ćwiczenie czy taką opcję, które wiesz o tym, że ono nigdy nie będzie cię jakby uszkadzać. Oczywiście jest to mega trudne, bo każde ćwiczenie jak jesteś dobrym fizjo powiesz, że jest złe albo dobre dla kogoś i dla kogoś. Więc tutaj jest mega problem z radami internetowymi, nie jestem ich fanem. Ja opowiadam o przypadku, człowiek jakby sobie znalazł to samo, ale nie mówię co ja z nim zrobiłem albo jak ja to wyleczyłem, bo to jest nierealne. 

No więc wracając do tych pacjentów, oczywiście bardzo fajnym sposobem pokazania tego czym na co dzień się zajmujecie, jest oczywiście wrzucanie takich wrzutek codziennych pacjentów i ja powiem szczerze, to jest z jednej strony fajne, z drugiej strony niefajne i ja troszeczkę mam z tym problem, bo uważam, że wiele osób po prostu nadużywa pokazywania osób, a wiem, że w branży jest tak, że mało osób po prostu się pyta o to czy może to zrobić. Może to się odbić w przyszłości czkawką i padło też takie pytanie na instastories, czy jakoś formalnie się można przed tym zabezpieczyć.

My mamy u nas na pulpicie Fizjo4Life przygotowany dokument na wykorzystanie wizerunku danej osoby, żeby nie było jakichś kwasów. Taka osoba, jeżeli wie, że ją wybraliśmy i ona jest z tym ok i bardzo często też, jeżeli prosimy naszych pacjentów, żeby użyczyli swój wizerunek do jakiejś planowanej sesji zdjęciowej, którą robimy, zawsze jej to podajemy. Bo ja dzisiaj nie jestem w stanie powiedzieć, że to zdjęcie, które ja zrobiłam profesjonalnym aparatem i docelowo jest na Instagrama, nie zostanie na przyszłość wykorzystana na przykład jako jakaś reklama. 

Za 5 lat ta osoba będzie sławna i będzie problem. A tak pokazujemy, dziękuję, Pan 5 lat temu wyraził zgodę na przetwarzanie Pana danych. Oczywiście może Pan to w cofnąć. 

W pewnym momencie można to cofnąć, bo to nie jest tak, że on to podpisał cyrograf i do końca życia, ale taki dokument, tak zwany dupochron po prostu jest. Więc to jest bardzo ważna rzecz i pamiętajcie o tym, takie wzory można sobie znaleźć wszędzie na Internecie, lepiej wsadzić tam więcej informacji, że do promocji tego, tego i tego, na wykorzystanie strony internetowej, na wykorzystanie social mediów. Nie zdarzyło mi się, żeby ktoś odmówił, ale my też bardzo chcemy estetycznie pokazywać ten wizerunek pacjentów, więc to nie jest nadużywane. I bardzo często też po prostu coachujemy też naszych specjalistów. Oczywiście fajnie, jeżeli oni by to robili, ale żeby też mieli po prostu z tyłu głowy to, że pacjent może tego sobie nie życzyć. 

„Czy waszym zdaniem da się połączyć treści dla pacjentów i fizjoterapeutów na jednym koncie?”. To jest mega ciężkie uważam. Mega ciężkie i w ogóle praktycznie nierealne, żeby połączyć konta, no chyba że robisz poniedziałek z pacjentem, a wtorek z ekspertem. Jest to realne, chociaż jest to mega ciężkie i musisz zobaczyć kim chcesz być. 

Ja wam podam na to bardzo fajny przykład i to jest przykład wzięty z naszego podwórka, bo od zawsze na Blackrollu mamy problem tak naprawdę ekspozycji produktu vs nasza szkoła. 

Blackroll Education jakby ktoś nie wiedział to też szkolimy ludzi, trenerów. Szkolimy i mamy produkt. 

I okazuje się, że odbiorca, który fascynuje się lifestylem, produktami, jest po prostu typowym Januszem i Grażyną znowu, totalnie go nie interesują nasze szkolenia, a z kolei trenerów, no nie do końca interesuje ten produkt, chociaż tutaj jeszcze troszeczkę byśmy ponaciągali. By bardziej obawiamy się tego, że ten Janusz i Grażyna, którzy są zdecydowanie dominującą grupą naszych odbiorców na Instagramie a Blackroll, po prostu się zrazi tą nagminną reklamą szkoleń, a jakoś te szkolenia trzeba też promować. 

Czyli nawet jeżeli podamy jakąś informację, która dotyczy trenerów, czyli jest mocno merytoryczna na Blackrollu, to jest dużo mniej like’ów.

Dużo mniej zaangażowania. 

Tak, bo jakby dotarcie do trenerów na poziomie Blackrolla jest powiedzmy jakieś tam, żeby nie mówić, że to słabe, ale jednak to nie jest oczekiwana wartość jaką chce uzyskać klient Blackrolla sprzętowy. 

Więc też bijemy się sami z myślami, czy te konta rozdzielić, jak rozdzielić, no bo założenie tak naprawdę konta Blackroll Education wymaga ultra dużo pracy znowu, żeby zbudować tę bazę, w szczególności w dzisiejszych czasach, gdzie jest bardzo ciężko pozyskać nowych followersów i też po prostu tak naprawdę wymaga od nas dużo więcej zaangażowania, tworzenia nowych treści, żeby to czasowo jakoś systematycznie wypełnić.

Dlatego odpowiadając na pytanie, czy jesteśmy w stanie stworzyć konto dla fizjoterapeutów i trenerów, powiem tak – jeżeli chcesz to robić, żeby to było, da się. Jeżeli chcesz coś robić mega porządnie i chcesz uzyskać zaangażowanie swoich followersów, będzie ci trudno, bo pewna grupa będzie dyskwalifikowała drugą grupę osób i albo zanudzisz fizjoterapeutów, albo zniechęcisz do siebie pacjentów. Jakby pamiętajcie o tym, że pacjenci nie muszą tego chcieć, a liczba mniejszego zaangażowania pod postem automatycznie sprawi, że algorytm będzie cię zrzucał po prostu na gdzieś tam dalszy plan. Więc mówiąc jeszcze o tym algorytmie, najnowsze doniesienia instagramowe, bo to też jest ciekawe…

Algorytm jest jeden uważam. 

Tak, algorytm jest jeden, ale on się dynamicznie zmienia. 

Jaki algorytm? Być aktywnym. I to jest koniec. Co tam się będzie działo za pół roku jak będziecie słuchać tego podcastu, tego nikt nie wie. I teraz mówienie tutaj o jakimś algorytmie czy szukanie jakichś rzeczy. Na pewno jakieś istnieją, ale nikt tego nie wie na 100%, są przypuszczenia, bo ludzie patrzą w statystki, jakieś firmy to analizują, Facebook czy Instagram wypuszcza jakieś informacje co pewien czas. 

Jedno jest pewne. Warto, jeżeli jesteśmy użytkownikami Instagrama, udzielać się, bo my na razie omówiliśmy sobie te posty i ten feed, i myślę, że stories i live’y zrobimy sobie następnym razem, ale już tutaj możemy powiedzieć, że również, żeby nasze posty były lepiej wyświetlane, warto od czasu do czasu zrobić sobie live’a, warto być regularnym na Instastories i warto też rzucić coś na IGTV. 

Żeby zrobić live’a to trzeba się przemóc do mówienia do kamery. 

Ale to sobie omówimy innym razem. Natomiast to co jest najnowszym novum i tak naprawdę potrząsnęło świata, uwaga, celebrytów i influencerów instagramowych to to, że Instagram sobie wymyślił taką rzecz, że moi drodzy, nie wystarczy być tylko aktywnym w formie publikowania, ale też trzeba być aktywnym w formie „angażuję się w inne treści”. I okazało się, że dużym influencerkom instagramowym nagle pospadały wyświetlenia danych postów, no bo one myślały, że one będą sobie tylko wrzucać po prostu treści i to się będzie wszystko samo budowało. 

No bo oni mają jakby na poziomie swoich kont mają komentowanie, bo inne osoby komentują ich, bo chcą być zauważeni, bo chcą coś powiedzieć. To chodzi o to, żeby one komentowały innych, czyli poświęcały już mega dużo czasu na to, żeby wejść, przeczytać i coś skomentować. Komentarz to nie jest serduszko. 

Algorytm tego nie widzi. Minimum 3 wyrazy muszą być, wyrazy. Nawet nie znaki, 3 wyrazy. I te 3 wyrazy nam będą budowały. 

Czyli 3 serduszka jak widzicie, czy zrobiliście to nic nie znaczy i to nie jest wasz komentarz, to musi być jakby jakaś interakcja.

Albo „super, że to robisz”, albo „ale fajne ćwiczenie, zrobię je rano”. Coś takiego. 

Oczywiście jest to mało inteligentne w tej formie, raczej to nic nie da, żeby przybył ci followers czy w ogóle jakaś aktywność. 

Tak, aczkolwiek jeżeli algorytm ma się zgadzać, to sobie tego nie przeczyta. I chciałabym tutaj odpowiedzieć jeszcze na pytanie, jak zdobywać nowych followersów i uwaga, to jest ultra trudne. 

Tak, wiemy, że jakość dźwięku na Facebooku jest lepsza niż na Instagramie. Pracuję nad tym. Ilość kabelków, które zamówiłem jest niesamowita. 

Od razu też powiem, bo zbliżamy się do trzynastej z groszami, użytkownicy Instagrama, jeżeli transmisja się zatnie na Instagramie, przerzućcie się na Facebooka, bo najprawdopodobniej tradycyjnie nie zamkniemy się w godzinie.

Ale spróbujemy przynajmniej. O czym mówiliśmy?

Chciałam powiedzieć o przyroście followersów. 

Przyrost followersów jest trudny w dzisiejszych czasach. Jeżeli myślicie, że będzie wam przybywać po 200-300 dziennie, to nie te czasy. Kiedyś tak oczywiście było i nagle zebranie 5 czy 7 tys. było mega proste, a dzisiaj jest praktycznie mocno nierealne i bez włożenia pieniążków jest moim zdaniem trochę trudne, chyba że uda wam się jakoś strasznie u kogoś być polecanym. 

Właśnie sekret chyba tkwi w tym, aby wartościowe konta, takie, które mają duże zaangażowanie, dużą liczbę followersów aktywnych, po prostu gdzieś was tam otagowały. Ale teraz jak to zrobić, żeby te wartościowe konta chciały o nas mówić? No przede wszystkim trzeba być u nich aktywnymi. Ja wam powiem tak, Instagram to od zawsze jest troszeczkę takie lizanie sobie tyłków nawzajem. To jest mega brutalne co ja powiedziałam, ale uwierzcie mi, taka troszeczkę jest rzeczywistość i te konta, które na dzień dzisiejszy najlepiej się rozwijają, to są te konta, które mają wsparcie innych, większych kont. Czyli jest tak zwana cross komunikacja. Ale też jak to uzyskać. 

Inaczej „polecam tego allegrowicza”. 

Tak, ale teraz jak to uzyskać, no bo to też nie wygląda w ten sposób, że my sobie zamyślimy, że fajnie byłoby, gdyby ten mnie udostępnił. 

Ale też przykład z wczoraj. Udostępniło jakby moją informację konto, które ma 50 tys. followersów, przybyło mi 6 osób. 

No w dzisiejszych czasach 6 osób to też jest dobry wynik. 

Super, z 50 tysięcy 6 osób, to mega. 

No słuchajcie, to jakby nie idąc dalej podam wam przykład jak te algorytmy są cięte. Jeżeli są posty, które były na przykład przez Anię Lewandowską publikowane na temat Blackrolla, gdzie tam jest powiedzmy ponad 2 mln followersów, to nam nagle przybywało 100. No to z całym szacunkiem, 100 na 2,5 mln to jest bardzo mało. Te zasięgi nigdzie tam nie rosły. Troszeczkę nie wiadomo z czego to się bierze. Ja myślę, że ten followers instagramowy jest coraz bardziej wybredny i znowu nawiążę do tego co Michał powiedział, czy naprawdę warto dzisiaj mieć te tysiące followersów, czy to bardziej jest nasza psycha i komfort gdzieś tutaj tego, że jesteśmy duzi?

Ja myślę, że w dzisiejszych czasach, też troszeczkę w czasach takiego tak zwanego micro influencingu, fajnie jest to, żeby mieć mniejszą liczbę użytkowników, ale naprawdę zaangażowanych, takich żebyśmy mieli pewność, że odpowiadamy na ich potrzeby i z czasem oczywiście te konto gdzieś tam zacznie się zapełniać. Najważniejsze jest też to, żeby być systematycznym. Bo konta, które są systematyczne, które udostępniają regularnie, też są lepiej widoczne i też ci followersi widzą to i też nie robią nam unfollow. Ale uwaga, nie należy tutaj też przesadzić albo trzeba dobrze dopasować treści, bo to też co ja zaobserwowałam u siebie na koncie, to to, że jeżeli ja na przykład bardzo często wrzucam tematykę dotyczącą dzieci, tematykę dotyczącą na przykład, nie wiem, troszeczkę jakiejś tutaj higieny pracy, nie tyle związaną z treningiem, to nagle followersi mi uciekają. Czyli warto też na dzień dobry, jeżeli jesteście marką osobistą, sprecyzować sobie konkretnie temat w jakim chcecie mówić i też czasami troszeczkę się zastanawiam z czego to wynika i co ciekawe, to co też obserwuję, im więcej się publikuje, tym bardziej followersi odchodzą. Czy to może świadczyć o tym, że mamy followersów, którzy liczyli na inne treści, a może mają przesyt naszych informacji. Więc systematyczność jest bardzo ważna, ale też nie należy z nią przesadzić. Ja osobiście uważam, że raz dziennie, co drugi dzień publikacja posta, no to się należy jak koniu owies. Systematyczne publikowanie również stories też jest ważne i raz na jakiś czas live’u też. Ale stories i live omówimy sobie, kiedy indziej. 

Ja tylko do feeda jeszcze powiem jedną rzecz, bo to będzie się łączyło i chyba tę część pierwszą zakończymy, bo minęła godzina. Jeżeli pracujesz w jakiejś firmie i ona robi jakiś post, to moim zdaniem twoim tak zwanym, może to brzydko zabrzmi, ale psim obowiązkiem jest po pierwsze dać serduszko i udostępnić w formie instastories, o czym będzie później. To zwiększa zasięgi, to ułatwia pracę wszystkim i jest to darmowa reklama. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to potem ciężko jest w tej firmie pracować. 

Tak, to jest taki case, o którym ja trąbię od dłuższego czasu. 

To jest oszustwo algorytmów, oczywiście, robimy darmowe rozprzestrzenianie treści, na którym wszystkim zależy. 

Zdecydowanie. I tutaj warto też, jeżeli takiego posta sobie publikujemy, to otagować wszystkie osoby potencjalnie zainteresowane, bo one też będą łatwiej widziały i dostaną takiego troszeczkę bodźca – ej stary, udostępnij mnie. A druga rzec jest taka, że liczy się też czas udostępnienia i polajkowania. Jeżeli publikujemy sobie posta, to jeżeli on zostanie polajkowany w możliwie jak najszybszym czasie przez wiele innych różnych kont i też udostępniony, to automatycznie jest windowany dużo, dużo wyżej. Więc warto tutaj oznaczyć też a propos tych większych kont, jeżeli też publikujemy jakieś treści, chcemy, żeby większe konto nas udostępniło, no słuchajcie, jak kogoś się już oznaczy na tym zdjęciu, no to aż by nie wypadało nie polajkować. 

Prawdopodobieństwo, że ktoś was udostępni jest dużo większe, tak bym to nazwał. 

Tak, więc warto osoby zainteresowane sobie po prostu pooznaczać, bo automatycznie taki post zostanie szybciej wyświetlony, polajkowany i udostępniony, co dla naszego algorytmu ma duże znaczenie. Ale tak jak Michał powiedział, bardzo ważne jest to, że jeżeli prowadzicie firmę, żeby zaangażować do bycia aktywnym na waszym profilu firmowym, wszystkich swoich specjalistów, pracowników. Taki troszeczkę sztuczny bas jest bardzo dobrze widziany. On też sprawia, że inni ludzie widzą was jako konto nie widmo, tylko faktycznie, że ci ludzie tam żyją, że oni są zaangażowani, a niestety w dzisiejszych czasach ja wiem, że każdy ma mało tego czasu na to, żeby to robić, ale jest to ultra ważne, bo taki mamy klimat. Po prostu. No więc dużo rzeczy nam zostało, nie powiedzieliśmy o promocji Instagrama. 

O hasztagach, o stories, o live’ach, o IGTV.

Ja jeszcze nie wyczerpałam tematu publikacji zdjęć, jakie one powinny być i co one powinny przedstawiać, żeby były jak najfajniejsze. W jakim formacie, bo ten format się przede wszystkim różni od Facebookowego, więc ten format zdjęć tutaj też ma kluczowe znaczenie i dlaczego nie wolno na dzień dzisiejszy już wstawiać białych ramek. To następnym razem. Jak zawsze się nie wyrobiliście, dużo rzeczy jest, ale bardzo dziękujemy wam za dzisiaj. Dajcie nam koniecznie znać jak wam się podobało, bo jak wiecie „sharing ming scaring”, także będzie nam miło, jeżeli zostawicie swój komentarz pod tym filmem, dacie nam znać co wam się najbardziej podobało, która treść jest dla was najbardziej pożyteczna i będziemy sobie do tych rzeczy wracać. 

Zdrowy Biznes żegna was.

Bardzo wam dziękujemy i do zobaczenia następny razem. To była Karolina Dachowska. 

I Michał Dachowski w „Zdrowym Biznesie”. 

Na razie, pa. 

Tagi: